wtorek, 19 listopada 2013

Rozdział 64


-Zabiorę cię gdzieś. - Rzekłam tajemniczo,obserwując reakcję Germana. - No nie bój się. - Złapałam jego rękę,ciągnąć za sobą. - To miejsce zatarcia się granicy życia i śmierci. - Dodałam,wzniecając płomień przerażenia na twarzy mężczyzny.
-Jesteś zagadką,Angeles Saramego. - Uśmiechnął się niepewnie. -I za to cię tak uwielbiam.- Pocałował mój policzek,dorównując kroku.
Po około piętnastu minutach,stanęliśmy przed drzwiami szpitala.Mina mojego szwagra mówiła sama,za siebie.
-Dlaczego mnie tu przyprowadziłaś? - Zdziwił się. - Wszystko w porządku?Jesteś chora?A może w ciąży..?! - Wytrzeszczył oczy. - W ciąży..Dziecko..Ale my nie..Dziecko..Ciąża..Angie..Ciąża..Dziecko.. - Panikował,trzymając się za głowę. - Dziecko..Boże..Ciąża..Angie..Dziecko..Ciąża..
-German,spokojnie. - Wydusiłam,dławiąc się nieokrzesanym śmiechem. - Nie jestem w ciąży,nic z tych rzeczy. -Dodałam,trzymając się za brzuch. - Chodź. - Skinęłam ręką,znikając w głębi budynku.
Po chwili dołączył do mnie wciąż blady inżynier.
-Dzień dobry,Lindo. - Rozbawiona,przywitałam się ze znajomą pielęgniarką. - To jest mój.. - Zawahałam się. - ..szwagier,German. - Powiedziałam szybko,ignorując lekkie zdenerwowanie mężczyzny.
-Witam. - Pocałował dłoń "piguły",szarmancko się uśmiechając. - Dobrze wiedział,że wywołał tym u mnie złość,jednak ja nie dawałam niczego po sobie poznać.
-Jak się czuje Javier? - Zapytałam,wkraczając na bezpieczny temat.
-Och,widać znaczną poprawę.Choć przeszedł serię bolesnych zastrzyków,dzielnie się trzyma.Został przeniesiony na salę nr.9. - Odgadła moje myśli. - Możecie wejść,na pewno się ucieszy z odwiedzin.
-Dziękujemy. - Kiwnęłam głową,zmierzając w kierunku pokoju.
-Javier jest pięcioletnim chłopcem,chorującym na białaczkę.Odwiedzam go od chwili,gdy Violetta trafiła do szpitala. - Uprzedziłam pytanie mojego towarzysza. - Zachowuj się. - Nakazałam surowo.
Mężczyzna wzruszył ramionami i idąc w ślad za mną,przekroczył próg sali.
Malec siedział przy stoliku i zawzięcie rysował coś w zeszycie.
-Cześć,zuchu. - Zapukałam w futrynę.
-Angieee! - Zapiszczał Javier,rzucając mi się na szyję. - Tęskniłem!
-Ojej,ja też,słoneczko. - Wzięłam go na ręce,sadowiąc się na brzegu szpitalnego łóżka. - Jak było na wycieczce?
-Fajnie,tylko ciebie tam nie było i Violetty też nie..Ale miałem Pinto i widzieliśmy taki duży sprzęt w klinice,co tak pikał i wtedy pani przychodziła. - Tłumaczył z wypiekami na twarzy. -Angiee.. - Przeciągnął chłopiec,biorąc kciuka do buzi. - Kim jest ten pan?
Spojrzałam na stojącego w drzwiach szwagra.Mężczyzna niepewnie się uśmiechał.
-To jest..Ymm.. - Drugi raz tego samego dnia nie wiedziałam,jak wytłumaczyć obecność Germana.
-Cześć. - Mój towarzysz,usiadł na stojącym obok łóżka krześle. -Jestem wujek German.A ty zapewne jesteś tym dzielnym podróżnikiem,co? - Połaskotał jego kolano. - Żółwik! - Wysuną przed siebie zaciśniętą pięść,która już po chwili stykała się z malutką dłonią Javiera.Malec niepewnie skinął głową.
-To co,powiesz nam,jak było na wycieczce? - Zapytał wesoło,rozluźniając atmosferę.

Przez następne godziny German i Javier znacznie się do siebie zbliżyli.Nie pamiętałam,że mężczyzna,którego niegdyś uważałam za tyrana i despotę,może tak świetnie obchodzić się z małymi dziećmi.Co prawda nie miał on syna,ale doskonale porozumiewał się z chłopczykiem.Chyba brakowało mu takiej beztroskiej zabawy - Violetta już dawno wyrosła z szaleństw z ojcem.
Nić,która zawiązała się między malcem,a Germanem,była jak "miłość od pierwszego wejrzenia".
To było niewiarygodne.Człowiek na pozór chłodny,oschły skrywa tyle warstw.Ciągle mnie zaskakuje.
Odkąd poznałam go drugi raz,zamieszkałam w jego domu nawet,jako guwernantka,stopniowo odkrywałam tajemnicę,jaką chowa.Niczym bohater "Pięknej i Bestii",zmieniał się w moich oczach.Odsłaniał oblicze czułego i uczuciowego romantyka.Fascynująca przemiana wpłynęła nie tylko na postrzeganie go przeze mnie.Jego stosunki z Violettą,ze światem,innymi ludźmi znacznie się poprawiły.Miałam wrażenie,że teraz zupełnie inaczej patrzy na pewne rzeczy.



Wieczorem pogoda uległa całkowitej zmianie.Dotychczas błękitne niebo zakryły szare chmury,którym towarzyszył porwisty wiatr.Po chwili zaczął padać deszcz,a temperatura znacznie spadła.
Okryta kocem wdrapałam się na parapet,przykładając policzek do mokrej od łez nieba szyby.Dlaczego płakało?Dlaczego kąpało nas swoimi łzami?Z góry obserwuje wszystkie nieszczęścia świata,a mimo to i tak góruje uśmiech.A teraz?Deszcz.Niebo też musi od czasu,do czasu popłakać,wyrzucić wszystkie smutki..Wówczas swoje gorzkie łzy zamienia w falę uderzającego chłodu,dającego poczucie rzeczywistości.
Zalewa nas swoim bólem,egoistycznie chowa gwiazdy,w których uporczywie próbujemy doszukać się szczęścia.Ale ono uśmiecha się do nas złośliwie i zmienia ich kryjówkę.
I w końcu nastaje dzień.Niebo zmienia kreakcje z szarej,żałobne sukni,na lekki błękit.Maluje się promieniami słonecznymi i pudruje śmietankowymi obłoczkami.
Stukot,szum,pukanie - często słyszymy te dźwięki.Jednych to relaksuje,innym przeszkadza..
Ja lubię deszcz.Kryje się w nim ziarnko tajemnicy.W każdej kropli.,która obija się o szybę,po czym bezwładnie spada.Każda była inna.Czy można porównać je do ludzi?
Przemoknięte serce miasta powoli usypiało,latarnie gasły.Zmęczenie odczułam dopiero teraz.
Nostalgiczny nastrój,postanowiłam zwalczyć długą,odprężającą kąpielą.
Z ręcznikiem i piżamami na ramieniu,udałam się w stronę łazienki,niestety dolatujący z daleka zapach olejków,głosił,że miejsce jest zajęte.Zrezygnowana zawróciłam do pokoju i opadłam  na łóżko.
Mój sufit dalej przyozdobiony był cudownym prezentem od Germana.
                           

                        "Miłość,jest zawsze chaotyczna.Gubisz się,tracisz trzeźwy osąd.
                                                        Nie umiesz się bronić.
                                               Im większa miłość,tym większy chaos.."


Piękne,prawdziwe słowa.Każde pociągnięcie pędzlem było pełne uczucia.Każde samo w sobie przekazywało inne emocje.
-Cześć,mogę? - Nawet nie zauważyłam,kiedy do pokoju wszedł German. - Na co tak patrzysz? - Zapytał i nie czekając na odpowiedź,położył się obok mnie.

Widząc tekst na ścianie tylko się uśmiechnął,po czym zaczął bawić się moimi włosami.Ja natomiast oparłam głowę na jego torsie i przymknęłam oczy,wsłuchując się w spokojny rytm serca ukochanego.
German okręcił wokół palca pasmo moich loków i łaskotał nimi  moje ramię.W pewnym momencie odwrócił się na bok i oparłszy głowę ręką,obdarzył mój obojczyk kilkoma nieśmiałymi pocałunkami.
Dotyk jego ust momentalnie mnie sparaliżował.,a ciało przeszyły dreszcze.Automatycznie przymknęłam oczy i rozchyliłam wargi.
-Idź już. - Szepnęłam w pewnym momencie. - Zrobiło się późno.
Mężczyzna najwyraźniej zignorował moje słowa,nie ustając z pocałunkami.
Czułam,że tracę nad sobą kontrolę,nie potrafię się mu sprzeciwić.Musiałam się otrząsnąć.
-Ja mówiłam poważnie. - Ujęłam jego twarz,zmuszając do kontaktu wzrokowego.
Na twarzy mężczyzny dostrzegłam lekką irytację.Gładząc brodę podniósł się i przysiadł na brzegu łóżka.
-Angie,ile to jeszcze będzie trwało? - Zapytał wlepiając wzrok w drzwi.
-Nie rozumiem..O co ci chodzi? - Zapytałam marszcząc brwi.Zdziwiło mnie jego zachowanie.
-Ile jeszcze będziemy się ukrywać? - Wycedził. - Zrozum,mam tego dość..Tak nie da się normalnie funkcjonować.Żyjemy w ciągłej obawie,że ktoś przyłapie nas,jak się przytulamy,czy w jakiś sposób,"niewłaściwie patrzymy".Chce móc cieszyć się tobą bez zbędnych zahamowań.
-W takim razie musimy przystopować z czułością. - Zażartowałam nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji.
Mężczyzna popatrzył na mnie z żalem w oczach.Był zły.
-German - Westchnęłam,również podrywając się do pozycji siedzącej. - Rozmawialiśmy o tym..Na razie nie chcę,żeby ktokolwiek o nas wiedział..Jest dobrze,tak jak jest.
Twarz ukochanego przybrała blado-czerwony kolor.Niepewnie przełknął ślinę,po czym bez słowa opuścił mój pokój.

_________________________________
-Wujek,despota,niecierpliwy German.
-'Kłótnia' Germangie.
-Javier.
Tak oto moi Kochani wraz z nowym wyglądem i długim rozdziałem,wraca "Trochę inna historia Angie.". :)
Wygrana w konkursie literackim natchnęła mnie do pisania. :)
Jak Wam się podoba? :)
Na moim askowym profilu (Klik) i skrzynce e-mailowej,jak i w komentarzach,znalazły się prośby o dodanie wywiadu przeprowadzonego ze mną przez przyjaciółkę.Nie byłam skłonna publikować go,ale po kilkunastu wiadomościach uległam.Przepisałam tylko parę. ;)

Pozdrawiam! :)
Wiktoria

Skąd zamiłowanie do pisania wierszy,opowiadań?

Od małego miałam bujną wyobraźnię,lubiłam zmyślać,opowiadać historie.W późniejszych latach zaczęłam przelewać to na papier.
Z drugiej strony odziedziczyłam to po mamie i babci.


Ma pani jakieś swoje motto życiowe lub ulubiony cytat?

-Kiedyś zetknęłam się ze słowami Marii Konopnickiej : "A gdy serce twe przytłoczy myśl,że żyć nie warto,z łez ocieraj cudze oczy,chociaż Twoich nie otarto".
Przyznam szczerze,że z niewiadomych powodów ilekroć wspominam ten cytat,przechodzą mnie dreszcze.Uważam,że są to piękne,wartościowe słowa i bez wątpienia należą do moich ulubionych.
Co robi pani w przypadku braku weny?

-Nie zmuszam się do pisania.Czekam,aż sama "przyjdzie".Zazw​yczaj w takiej sytuacji spaceruje,słucha​m muzyki lub czytam stare teksty.

12 komentarzy:

  1. Śliczny rozdział. Powróciłaś i to się licz. Ciesze się, że piszesz swojego bloga. Kocham go strasznie. Czekałam z wielką nadzieją na rozdziały. Teraz czekam na kolejne rozdziały. Jeszcze raz śliczny rozdział. ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Wróciłaś *_*
    Gratuluję wygranej, zasłużyłaś na nią ^^ Tak się zastanawiam... Chyba zacznę u Ciebie zamawiać wypracowania ^^
    Piękny rozdział *_* Tak mi brakowało rozdziałów u Ciebie...
    Życzę Ci, żeby to natchnienie, które Cie dzisiaj spotkało, nie opuszczało Cię przez dłuuugi czas ^^
    Powodzena i wytrwałości! <3
    P.S. Też uwielbiam ten cytat.♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohohohoh! Germitowi jak zawsze nic nie pasuje xd Ale i tak spoko ;D Wywiadzik! *~*

    OdpowiedzUsuń
  4. Sfochowany German, jak mi go szkoda >.<
    Rozdział świetny <3 Teraz czekać na next'a :3
    Gratulacje wygranej :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział- Super ;D
    Twój wywiad- Extra :)
    Czekam na nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko supperowe
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń