Natychmiastowo odwróciłam wzrok,lecz moje oczy nachalnie odbiegały w jego stronę.
Jego widok poruszył moje serce,które natychmiastowo zmiękło.Zrobiło mi się go...żal?Był dla mnie ważną osobą,nie mołam patrzeć,jak cierpi.Mimo wszystko chciałam być przy nim.
Z zadumy wyrwał mnie dzwonek.Dopiero teraz zauważyłam,że w klasie została jedynie Violetta,Melania i ja.
-Angie,wracamy? - Zapytała nastolatka.
-Eee..-Wydukałam. - Wiesz..Za rogiem jest bardzo fajna kawiarenka,mają tam wyśmienite ciastka,może weźmiesz ciocię?Ja niedługo dołączę,musze jeszcze coś załatwić.-Powiedziałam i chwytajac torebkę,opuściłam salę.
-Nie martw się,poradzimy sobie! - Dolatywało zza moich pleców.
Ja jednak nie myślałam o siostrzenicy i starszej pani.Liczył się teraz mój błąd,to przez co cierpiała nie tylko moja osoba.
-Cześć Antonio,widziałeś Pabla? - Zapytałam ,wbiegając do pokoju nauczycielskiego.
-Wyszedł dosłownie przed sekundą,jeszcze go złapiesz.-Odpowiedział.
Z prędkością światła wybiegłam z budynku,niestety na placu nie było ani śladu mężczyzny.Zrezygnowana wróciłam do klasy.Razem z Violettą i jej krewną wróciłam do domu.
Po obiedzie postanowiłam odpocząć.
Wyłożywszy się na kanapie w salonie,wetknęłam w uszy białe słuchawki i przymknęłam oczy.Kojące dzźwięki,jakiejś ballady,sprawiły,że niezamierzenie,usnęłam.
Co mi się śniło?Nic..Pierwszy raz od niepamiętnego czasu Morfeusz nie miał dla mnie żadnego prezentu.
Widziałam jedynie czarną pustkę,przeplatającą się z kolorowymi światełkami i przyjemnym ciepłem.
Z błogiego stanu wyrwało mnie delikatne łaskotanie policzka.Pod wpływem czyjegoś dotyku,na mojej twarzy zagościł uśmiech,a chwilę potem otworzyłam oczy.Nade mną nachylał się nie kto inny,jak German.
Owijając wokół palca końcówki moich loków,muskał nimi raz moją,raz swoją twarz.
W pewnym momencie poczułam,jak ostrożnie całuje mnie w skroń.-Śpij skarbie,my jedziemy odwieźć ciocię na lotnisko,śpij.. - Wyszeptał wprost do mojego ucha.
Nie chciałam się podnosić,ale jego słowa natychmiastowo mnie ożeźwiły.
-Jadę z wami,nie moge przespać całego dnia. - Usniosłam głowę i spojrzałam mu w oczy. - Chodź.. -Wstałam z kanapy i złapałam ukochanego za rękę.
W tym samym czasie w salonie pojawiła się starsza kobieta.
-Możemy jechać. - Oznajmiła,przytulając Violettę.
-W takim razie zapraszam urocze panie do samochodu.-Powiedział German,otwierając przed nami drzwi.
Droga minęła w spokoju.Ciocia Melania opowiadała o swoim kocie-Bonifacym,a ja i Violetta dyskretnie dyskutowałyśmy na temat europejskiej mody.
Nie dłużej niż po piętnastu mnutach byliśmy na miejscu.Samolot startował za dwadzieścia minut.
-Trzymaj się,skarbeńku. - Melania ściskała Violettę. - Elvisku,pysiaczku. - Przyszła kolej na Germana.Na końcu byłam ja. - Angusiu..Dowidzenia,słoneczko.. - Przytuliła mnie. - Mam nadzieję,że spotkamy się niebawem na ślubie.- Szepnęła. - Powodzenia.
Zaskoczona bezpośredniością kobiety,tylko się uśmiechnęłam.
-Wszystkiego dobrego.-Pomachałam w jej stronę.
Do domu wracałam sama z Germanem,Violetta poszła spotkać się z przyjaciółmi.
-O czym tak myślisz?-Zapytał w pewnym momencie.
Po głowie chodziły mi słowa Melanii : "(..)spotkamy się na ślubie..".Wszystko działo się tak szybko.Chociaż nikt nie wiedział o moim związku z Germanem,czułam,że cała ta sytuacja znacznie się rozwinęła.Bałam się przyszłości..Z drugiej strony był też Pablo..Mój przyjaciel..Co się z nim działo w ostatnim czasie?
-Nie,nic..-Rzuciłam z wymuszonym uśmiechem,ponownie opierając głowę na szybie.
-Przecież widzę.-Szwagier zatrzymał samochód.-Mamy ładną pogodę,może się przejdziemy?-Zaproponował,głąszcząc mnie po policzku.
-Czemu nie?-Wzruszyłąm ramionami,po czym wysiadłam z auta.
Szliśmy przez park.Delikatny wiatr,idelanie współgrał z palącym słońcem,którego promienie przyjemnie łaskotały moją twarz.W oddali słychać było radosne śmiechy dzieci i śpiew ptaków.
W pewnym momencie palce Germana zacisnęły moje.Oparłam głowę na jego ramieniu i trzymając się za ręce,kroczyliśmy dalej.
Świerze powietrze dobrze mi robiło.Czułam się odprężona i spokojna w towarzystwie Germana.Wszystko wydawało się być takie proste..A ja?Taka lekka..Jak motyl..Nie czułam ograniczeń,nie widziałam ich..Wszystkie problemy zniknęły..Świat wydawał się taki kolorowy,malowniczy..
Wkrótce przysiedliśmy na jednej z pobliskich ławek.
Doskonale widać było stąd jezioro,po którym tańcowały dwa łabędzie.Ocierając wzajemnie o siebie dziobami,trzymały się cały czas razem.Wyglądały na nierozłączną parę.
-Pięknie tu.. - Szepnęłam,przymykając powieki i głęboko wzdychając.
-Cudownie.. - Zawtórował mi German,po czym ujął moją twarz i delikatnie pocałował.
Z każdym jego muśnięciem czułam się inaczej.Wyjątkowo..Jakbym na nowo przeżywała,jakąś wielką przygodę,odkrywała tajemnicę..-Mamo,czemu ten pan gryzie tą panią? - Dobiegł mnie dziecięcy głos.Natychmiast oderwałam się od ukochanego.Przed nami stał kilkuletni chłopiec i zażenowana kobieta.
-No czy państwu nie wstyd?! - Oburzyła się. - Żeby tak przy dzieciach!-Warknęła,po czym chwytając syna za ramię,pociągnęła w stronę jednej z alejek.
Spojrzałam na rozbawioną twarz szwagra.Mężczyzna "ryczał"ze śmiechu.
-I z czego się cieszysz? - Udałam złą. - Wstyd!
-No nie obrażaj się. - Uśmiechnął się łobuzersko. -Chcesz,to "ugryzę"cię na pocieszenie. - Dodał,ponownie łapiąc się za brzuch.
- Gorzej niż przedszkolak. - Zaśmiałam się,wstając z ławki.
____________________________________________
63 rozdział :P
Kiedy pojawi sie kolejny?Otóż nie wiem..Być może jeszcze w tym tygodniu,a może w następnym lub w weekend.Nie podobają mi się już moje teksty,poza tym mam wiele rzeczy na głowie.
Ściskam.♥ :)
Wiktoria
Padam ze śmiechu XD "Może ugryzę Cię na pocieszenie?" hahaaha :D
OdpowiedzUsuńTwoje teksty są świetne :) Uwielbiam czytać Twoje opowiadanie :) Życzę dalszej weny. Z niecierpliwością czekam na next :) ;***
Rozdział genialny! Jak ja się stęskniłam za Twoim opowiadaniem ^^
OdpowiedzUsuńSkąd Ty bierzewsz takie zajefajne teksty? :D
Genialneeee ^^
Życzę dużo weny <3 ^^
Fajne.. Przepraszam cholernie, że taki jest mój zacny komentarz, ale nadal się nie pozbierałam po tym, że zostałam mordercą T.T
OdpowiedzUsuńWięcej już ma moim blog
Ale nam się podobają..I nie masz prawa przez takie słowa kończyć pisać!!
OdpowiedzUsuńZnam już takie historie kończące żywotność bloga:/
Pozdrowienia przesyłam i weny życzę:*
Cudowne.
OdpowiedzUsuńCzekam na next.
PIĘKNIE <3 NEXT , NEXT <3
OdpowiedzUsuńJak ja cie ugryzę, to będzie "nie podobają mi się moje teksty" xD
OdpowiedzUsuńSą superowe! Co ty pleciesz?
Czekam na nexta
kurde mam was ugryść za takie wwwspaniałe opowiadanie
OdpowiedzUsuńHahhahahha XD Chłopiec, Melania ( nieeeeee, wróć!) i do tego Germangie :D Aż mam ochotę skakać :D Popatrz ile pozytywnej energii nam dajesz! No nic tylko dziękować! Oczywiście wspaniałe, piękne, fenomenalne... Mogłabym tak pisać i pisać.
OdpowiedzUsuń