Kolejny,jesienny dzień.Miasto obudziło blade słońce o kwintesencji zwiędłego słonecznika.Szarobure niebo oraz porwisty wiatr nadawały nostalgicznego nastroju.
Dziś pierwszy raz od pamiętnej rozmowy stali twarzą w twarz.
-Jak to?Gdzie?-Dopytywał się zaskoczony inżynier.
-Francja.Stary znajomy mojego ojca,zaproponował mi ciekawą posadę w wytwórni muzycznej.
-Zgodziłaś się?!
Angeles popatrzyła na niego znacząco.
-Dlaczego miałabym się nie zgodzić?Co mnie tu trzyma?
-Choćby Violetta!-Wykrzyczał,zdenerwowany.
-Violetta jest dużą dziewczynką,poradzi sobie.Poza tym już o wszystkim wie i w przeciwieństwie do ciebie,nie odstawia szopek.
Na tym zakończyła się ich rozmowa.
***
Ona między stertami ubrań i bibelotów,walcząc z myślami,których nie chciała pakować do walizki..
A on,obłożony papierami,bezskutecznie próbując zapanować nad czasem,który zbliżał go do ostatniego spotkania z ukochaną.
***
-Będę tęsknić!Strasznie!Co ja wygaduję?!Już tęsknię!
Uściskom i wylewom łez nie było końca.Violetta razem z gosposią,Ramallem i Pablem,żegnali Angeles.
-Lot 303 z Buenos Aires do Paryża,rozpoczyna się za 20 minut.-Rozległo się z głośników.
-Idźcie już.-Zakomenderowała blondynka.-Kocham was.
Zebrani niechętnie wykonali prośbę,zostawiając ją samą z bagażami.
Wiedziała,że za kilkanaście godzin zacznie nowe życie.Zdala od Buenos Aires,Studia..Od niego..
W duchu gryzła ją jego nieobecność.Nie przyszedł się pożegnać.Nie powiedział oficjalnego "Powodzenia"..Nie zaczarował jej blaskiem swych czekoladowych oczu..
Może to i lepiej?Obyło się bez niezręcznej ciszy,niespokojnych spojrzeń i nurtującego pytania "Czy tak właśnie miało być?".
-Lot rozpoczyna się za 10 minut.
-(...)za 8 minut.
-(...)za 3 minuty.
-Proszę o zapięcie pasów,startujemy.
Samolot wzbił się w powietrze..Kilka chwil,minut,godzin i przekroczyła granicę nowego świata.Znalazła się w zupełnie innym wymiarze.
Zapytacie "Co z Nim?Co z Germanem?Ze słynnym inżynierem.".
A On siedzi teraz na drewnianej ławce i wpatruje się w niebo.I wie,że gdzieś tam wysoko,pośród błękitnych obłoczków,leci jego anioł.
"Tragiczny wypadek samolotu pasażerskiego!
Zginęło 256 osób.
Argentyńska ambasada wyjaśnia okoliczności rozbicia się Fly100 tuż przed francuskim lotniskiem."
Nie mógł już dłużej patrzeć na nagłówki gazet,przynoszonych przez listonosza..Wiadomości,programy radiowe..To wszystko go dobijało..
-To twoja wina!To przez ciebie ciocia nie żyje!Zabiłeś ją!
Kłótnie w domu Castillo stały się porządkiem dziennym.Obwinianie go było tradycją..
Tak samo z resztą,jak spokojne wysłuchiwanie coraz to bardziej wymyślnych i kontrowersyjnych monologów córki.
Doskonale wiedział,że ma racje.Że to wszystko stało się za jego przyczyną.
"Dlaczego Angeles Saramego podzieliła los swojej siostry,piosenkarki i aktorki-Marii Castillo!?-Wyjaśniamy!"
Nie dawał rady przerzucać kolejnych stron czasopism..Pogrążony w zadumie,zamykał się w swoim gabinecie na całe dnie,które przeradzały się w miesiące.
Przez ten czas zyskał miano "pustelnika".Śmiało można było go tak nazwać.."Zdziczał",stał się aspołecznym alkoholikiem,unikającym wszelkiego kontaktu z ludźmi.Stracił "przyjaciół",którzy odwrócili się od niego...Współpracownicy niespokojnie patrzyli,jak się stacza.Jedynym zajęciem inżyniera było oglądanie zdjęć zmarłej kobiety,której bezwładne ciało spoczywało trzy metry pod ziemią.Ta myśl doprowadzała go do obłędu.Zgrabne nogi,złoty lok,roześmiane spojrzenie.. Już nigdy nie ujrzy jej promiennej twarzy,która oprócz jego pamięci,pozostała jedynie na fotografiach,zajmujących dębowe biurko.
__________________________
Ku czci Angeles,która doprowadzając nas do rozpaczy,zniknęła z serialu..
Zamiast rozdziału jest druga część jednorazówki,którą w końcu przepisałam.^.^
Mam nadzieję,że chociaż troszkę się Wam podobało.: )
Miłego weekendu,kochani.♥
Wiktoria

Popłakałam się... Moooja Angieeee! ;( Dlaczego musiała umrzeć? ;(
OdpowiedzUsuńMimo to, piękna jednorazówka, czytałam ją z zapartym tchem.
Hmm... Biedna Angie :(
Ale i tak uwielbiam Ciebie i Twojego bloga :*
Życzę Ci duuużo weny, czasu i chęci do pracy!
P.S. Jestem z Tobą! :*
Oj,nie płacz<3
UsuńDziękuję za wszystko.:*
Genialna jednorazówka, łączę się w żałobie w związku z odejściem Angie ;( Nie mam już nadziei, że wróci w 2 sezonie ale jeśli nie pojawi się w 3 przestanę oglądać serial.
OdpowiedzUsuńCzekam na next lub kolejną jednorazówkę :)
TY JĄ ZABIŁAŚ?! Na Tomasa! Ona miała żyć, choćby w jednorazówce! Oczywiście tekst piękny, czytałam jak przyklejona do monitora. No ale zabijać ją? (Znów zaczynam zdanie od no) :D No nic, czekam na next, a w serialu - wierzę, że wróci. Choćbym miała ją siłą namawiać :D
OdpowiedzUsuńSwoją drogą: nie wiem czy pamiętasz, ale lata świetlne temu (no dobra, koło rozdziału 16) pytałaś jak mi na imię :D Pewnie nie pamiętasz, ale bądź co bądź zdradziłam je na Filmwebie, pod postem "Rodzinka". Jak masz ochotę, możesz luknąć :D
UsuńOoo,już lecę na Filmweb.^^
UsuńPiękny, choć tragiczny:( A co do serialu to ma jeszcze 5 odcinków a ja z każdym kolejnym tracę nadzieję...
OdpowiedzUsuńWspaniały , choć taki tragiczny . Co do serialu mam nadzieję , że wróci . Musi wrócić .
OdpowiedzUsuńsuper daj nexta
OdpowiedzUsuńCondamnés
OdpowiedzUsuńArrêtés
Accusés
Enfermés
Expulsés
Exilés
Déportés
Super rozdział! Zresztą, jak zawsze.. :(
Jedyny powód dla którego się nie rozbeczałam było słuchanie o drugiej w nocy "Condamnés".
Powinnaś zginąć za to, że zamordowałaś Angie, a ja powinnam zginąć razem z Tobą! (Bo to ja Cb bym zamordowała i dręczyłyby mnie wyrzuty sumienia, lub byłoby śmierć za śmierć).
Wytwórnia muzyczna.. No no.