piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 104

Poranek rozpoczął się bardzo przyjemnie. W tak krótkim czasie zdążyłam polubić Emilio. Rozmowy z nim były czystą przyjemnością. Mężczyzna wykazywał się rozległą wiedzą w przeróżnych dziedzinach, a przy tym jego włoski akcent i nieco wybrakowany słownik hiszpański, dodawały humoru.
Po wspólnie skończonym śniadaniu przyszedł czas na zaplanowaną wycieczkę. Posłusznie wsiadłam do białego fiata. Nie wiedziałam dokąd się udajemy, Emilio miał wszystko dokładnie zaplanowane. Jechaliśmy w stronę centrum miasta.
Słońce przygrzewało szybę, przyjemnie paląc moją skórę, a z samochodowego radia płynęły dźwięki jakieś włoskiej, rockowej piosenki. Panował wesoły nastrój. Uchyliłam szybę, wychylając się przez okno. Mijaliśmy wysokie kamienice, rynek przepełniony tłumem zwiedzających i inne, okazałe budynki, reklamujące wspaniałą architekturę włoską. Zmrużyłam oczy, poddając się łagodnym muskaniom wiatru.
- Podoba ci się?
Oderwałam wzrok od dzikich pagórków i spojrzałam na rozpromienioną twarz Emilio. Na nos miał wsunięte okulary przeciwsłoneczne, a usta wydęte w szerokim uśmiechu.
- Bardzo. - Odparłam, powracając do wertowania wzrokiem okolicznych krajobrazów.
Doleciało mnie przyjazne westchnienie mężczyzny. Mimowolnie sama uniosłam kąciki ust, kierując twarz ku promieniom słońca.
Niespodziewanie Emilio zatrzymał wóz. Stanęliśmy przed wypożyczalnią motocykli. Spojrzałam pytająco na towarzysza.
- Wysiadamy. - Zawołał.
Posłusznie podążyłam za nim, kierując się do środka małej budki. Wewnątrz na plastikowym leżaku odpoczywał mężczyzna mniej - więcej w naszym wieku. Miał na sobie szare szorty i niedbale zapiętą czerowną koszulę w hawajskie wzorki. Na widok Emilio gwałtownie poderwał się z miejsca i rozchylając ramiona, podążył ku niemu.
- Che sorpresa! (Co za niespodzianka.) - Zawołał, podając rękę Emilio.
- Ciao, Conrado. Come va? (Cześć, Conrado. Co słychać?) 
- Niente di nuovo. (Wszystko po staremu.) 
Mężczyźni rozmawiali jeszcze przez chwilę, po czym przypomnieli sobie o mojej obecności.
- A, Conrado. Questo è Angie. (To jest Angie.)
- Piacere di conoscerti. (Miło mi cię poznać.) - Powiedział, całując grzbiet mojej dłoni.
Chwilę potem oboje powrócili do włoskiej konwersacji. Nawet nie starałam sie wychwycić o czym rozmawiali, o wiele ciekawsze były setki najróżniejszych przedmiotów, zgromadzonych przez Conrado. Na drewnianych regałach poukładane były figurki, wykonane z różnych materiałów, obrazki, ręcznie robiona biżuteria i ozdoby, pamiątki z różnych krajów i inne, dziwne klamoty. Zbiór był bardzo interesujący. Wzrokiem odszukałam też zestaw budeleczek po perfumach i zdjęcia krajobrazów z różnych stron świata.
Nagle poczułam czyjść uścisk na ramieniu. Za mną stał Emilio, który poinformował, że możemy ruszać dalej. Pożegnałam się z Conrado, machającego nam z dziwnym uśmiechem i rozbawieniem.
- Mam coś na twarzy? - Spytałam, gdy znaleźliśmy się przed budką.
- Skądże. - Zaprzeczył mężczyzna. Ku mojemu zdziwieniu nie szedł do auta, lecz w przeciwnym kierunku - do rozłożenego obok budki namiotu.
Emilio wszedł do środka, lecz po chwili pojawił się ponownie, prowadząc ze sobą motor.
- Jak wycieczka, to wycieczka. - Zaśmiał się, widząc moje zdziwienie.
Miałam chwilę wahania, lecz szybko uległam namowom mężczyzny. Usiadłszy okrakiem na miejscu pasażera, nałożyłam kask i objęłam Emilio od tyłu. Włoch uruchomił maszynę, wkraczając na jezdnię. Nie kierowaliśmy się, jak poprzednio - ku centrum miasta, lecz jechaliśmy drogą, prowadzącą na obrzeża.
Motor nabierał prędkości, mknąc po osamotnionym asfalcie.
- Rozluźnij się, spójrz jak tu pięknie.. - Powiedział Emilio, czując, jak pod wpływem strachu zaciskam pięści na jego koszuli.
Momentalnie moje ciało przeszyły ciarki, a serce zakołatało jeszcze mocniej. Słowa, które usłyszałam od Włocha, niegdyś wypowiedział German, podczas jego urodzin i wycieczki do wesołego miasteczka. Tego dnia oficjalnie zostaliśmy parą..
- Nie bój się. - Szepnął mężczyzna.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że wbijam paznokcie w jego brzuch i zagryzam zęby.
- Przepraszam.
Niepewnie otworzyłam oczy, rozluźniając uścisk i rozglądając się dookoła. Dotarło do mnie, że Emilio miał rację. Miejsca, które mijaliśmy były wyjątkowo malownicze. Zazielenione wzniesienia wywoływały ogromne wrażenie, siejąc szczyptę grozy i ekscytacji. Zapierało dech w piersiach. Mimowolnie się uśmiechnęłam i przyłożyłam policzek do umięśnionych pleców mężczyzny. Dopiero teraz zauważyłam, że jest doskonale zbudowany.
Obiekty, które mijaliśmy rzuciły na mnie swój czar. Byłam pod wrażeniem malowniczych krajobrazów. Czułam wiatr, rozwiewający moje włosy, przyjemnie przypiekające słońce oraz zapach perfum Emilio i las. 
Wpatrując się w dzikie łono natury, straciłam poczucie czasu, które odzyskałam dopiero, gdy ponownie wjechaliśmy w teren zabudowany. Emilio zaproponował obiad w jednej ze znajdujących się na uboczu barów. Zamówiliśmy po talerzu makaronu z warzywami i rozmawiając, oczekiwaliśmy na dania. Przez cały czas mężczyzna zbywał moje pytania dotyczące dalszej wędróki, za to otrzymałam wiadomości dotyczące naszej wpółpracy. Opowieści Emilio na tyle mnie zaciekawiły, że poczułam nieodpartą chęć rozpoczęcia pracy jeszcze dziś. Niestety, jak każdy musiałam poczekać do poniedziałku. 
Wkrótce kelnerka powróciła z naszymi zamówieniami. Po skończonym posiłku udaliśmy się w dalszą wycieczkę. 

___________________________________
Prawie sielankowo, dalszy ciąg wakacji Angie. :D
Możecie spodziewać się przebłysków Germangie. Zainteresowani?

Wiktoria

8 komentarzy:

  1. uuuuu przebłyski germangie ciekawe kiedy mam nadzieje że szybko , a rozdział genialny emilio zabiera angie na wycieczkę ciekawie.... czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak ja chcę przebłyski Germangie!!!
    Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przebłyski Germangie? - Taaaak! Nareszcie!
    I tu powiedziałaś coś naprawdę przemądrego. Ma być Germangie, bo inaczej z tasakiem lub siekierą do ciebie przyjadę.
    Rozdział super.
    Emilio nawet nawet, ale ja wolę Germana.
    Czekam na next :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czo taki krótki ten rozdział ? :c #załamka
    Ale nie zmienia to faktu, że jak zwykle fajny rodział ;D
    No i czekam na te przebłyski Germangie ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział!
    Przebłyski Germangie oby jak najszybciej!
    Czekam na next
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaa, czy ktoś powiedział "przebłyski GERMANGIE"?! *-*
    Huhu, czekam, czekam. <3
    Trochę krótki ten rozdział, trzymam kciuki, aby następny był nieco dłuższy. :D
    Pozdrawiam. ^-^

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział. :D
    Przebłyski Germangie? Jestem jak najbardziej za i nie mogę się doczekać. :D
    Czekam na next'a. <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zainteresowani XD Teraz tylko na to czekać ^^
    Świetny rozdział :D
    Czekam na next! ♥

    OdpowiedzUsuń