wtorek, 11 marca 2014

Jednorazówka: "Koniec będzie początkiem" 1/2

Byli szczęśliwą, kochającą rodziną. On spełniał się w zawodzie inżyniera, a Ona rozwijała swój muzyczny talent. Koncerty, wywiady, kontrakty. Cała ta sława, której dotykała nie przyćmiła jednak miłości do ukochanego męża i małej córeczki. Kochała ich równie mocno, jak śpiewa. Niektórzy niedowierzali, jak w wieku dzwudziestutrzech lat można osiągnąć tak wiele, jednak jej najbliżsi nie mieli wątpliwości, że wszystko, co ma zawdzięcza swojej determinacji i talentowi. Już od najmłodszych lat kreowana była na gwiazdę, a wychowawcy wróżyli jej przyszłość w świetle reflektorów. Jej natura nie pozwalała sprzeciwiać się woli rodziców. Z całego serca nie chciała ich zawieść, choć nie zawsze zgadzała się ze stawianymi oczekiwaniami.
Pozdróżowała po całym świecie, czarując swoim delikatnym głosem. Była dumą nie tylko mamy, taty, czy młodszej siostry, lecz chlubą całej Argentyny. Dlatego wielkie było niezadowolenie krewnych Saramego, gdy na jej drodze staną przystojny brunet. Powstały spiski i intrygi, aby za wszelką ceną rozdzielić zakochanych. Jednak wszyscy dosonale wiemy, jaką potęgę ma uczucie dzielące dwojga młodych ludzi. Piosenkarka pierwszy raz zdołała sprzeciwiś się woli rodziców, potajemnie wymykając z inżynierem, a następie biorąc ślub. Wkrótce potem okazało się, że na świat ma przyjść owoc romansu, który według mediów, przełożonych, a nawet rodziców nie miał mieć przyszłości.
- Mamo, proszę.. Kocham go, spodziewamy się dziecka, czy to nic dla ciebie nie znaczy? - Zaaferowana blondynka trafiła w sam środek kłótni między swoją matką, a ojcem. - Za osiem miesięcy zostaniecie dziadkami..
- Dziadkami! - Przedżeźnił najstarszy członek rodziny.
- Angeles, nie rozumiesz, że chcemy tylko twojego dobra? -Wtrąciła się seniorka rodu. - Czuwamy nad tym, żebyś mogła spełnić swoje marzenia..
- To nie moje marzenia, tylko wasze, mamo. - W oczach dziewczyny pojawiły się łzy. Nie mogła uwierzyć, jak ludzie tak bliscy jej sercu mogą w rzeczywistości okazać się tak bezwzględni. - Będę z Germanem, czy wam się to podoba, czy nie i razem wychowamy nasze dziecko.  - Rzuciła odważnie, choć czuła, jak jej ciało zaczyna się trząść niczym w febrze. Pierwszy raz postawiła się rodzicom, wyrzucając z siebie to, co czuje, co skrywała od dłuższego czasu.
Blondynka posłała ojcu ostatnie spojrzenie, po czym wyszła z pokoju z cichą obietnicą, że po zakończeniu trwającej trasy koncertowej zajmie się rodziną.


~ O ~
- Jedziesz?
Do pokoju starszej siostry zaglądnęła kilkuletnia szatynka. Dziewczynka bardzo różniła się od swojej przyrodniej siostry; pierwsza obdarowana była ciemną karnacją, chabrowymi oczami i długimi, blond lokami, za to jej oczy, podobnie jak włosy były ciemne i jedynie śniada skróra nie pasowała do mrocznego wyglądu. Wnętrze kilkulatki wypełniała ta sama słodycz, co starszej siostry, łącząc je w duchowy sposób. Angeles dawała Marii idealny przykład kobiety i wzoru, za który stawiali ją rodzice.
- Muszę, ale szybko wrócę, zobaczysz. Wtedy już zawsze będziemy razem. Ty, ja, German, mama, tata i Viola.
Od burzliwej kłótni rodzinnej minęły miesiące. W tym czasie wiele się zmieniło w domu Saramego. Rodzice blondynki chcąc, nie chcąc zaakceptowali związek między Germanem, a ich starszą córką, choć nie pałali do mężczyzny specjalną sympatią. Po długich rozważaniach doszli jednak do wniosku, że dobro ich dziecka, a także nowo narodzenej wnuczki liczy się najbardziej.

- Wracaj szybko, kochanie.
Lotnisko już od dawna nie wzbudzało w Angeles takiego samego dreszczyku emocji, co kiedyś. Każdy nowy wyjazd do egoztycznego kraju, czy Europy sprawiał, że motylki w brzuchu kobiety tylko sie zwiększały.
Brunet objął z czułością swoją żonę i powoli odgarnął kosmyk jej loków za ucho. Promienny uśmiech blondynki zawsze dawał mu poczucie nieokrzesanego szczęścia. Po chwili zbliżył swoje usta do jej warg, łącząc je w pocałunku pełnym miłości i emocji, nie wiedząc jeszcze, że to zbliżenie miało być ich ostatnim..



~ O ~

- Nie, to niemożliwe.. Nie wierzę..
W ułamku sekundy zawalił się cały jego świat. Informacja o tragicznym wypadku szybowca nadeszła tak niespodziewanie, jak cały ból, żal i ogromna rozpacz. Wspomnienia ostatnich lat uderzyły w niego niczym fala tsunami, wymierzając siarczysty policzek. 
Przecież mieli córkę, dom, przyszłość, która stała przed nimi otworem, i którą wspólnie mieli stworzyć. Ogarnął go lęk przed tym, co teraz miałoby się stać. Jak ma wychowywać dziecko bez kobiecej ręki, a zwłaszcza miłości Angeles i jej słodkiego wdzięku. 
Poczuł złość nie tylko na rodziców ukochanej, lecz również na samego siebie. Przez długie lata nie mógł wybaczyć sobie, że pozwolił żonie na kolejny wyjazd. Popadając w paranoję, opuścił kraj, wręcz uprowadzając z niego swoją kilkuletnią już córkę. Wiedział, że teraz wszystko się zmieni, jedak nie przypuszczał, że właśnie koniec będzie początkiem. 

_________________________
Dziś dla odmiany jednorazówka  pisana na szybko, dlatego za ewentualne błędy przepraszam. :P 
Wybaczcie treż przerwę między postami, ale mam masę na głowie, a setkę wolę dopracować, tym bardziej, że dużo się w niej wydarzy.
Przypominam o ankietach na prawym pasku bocznym. 

Trzymajcie się,
Wiktoria

7 komentarzy:

  1. Widzę że mała zamiana ról :) Nie wiem czemu, może się mylę, ale mam wrażenie że w kolejnej części będzie Germia (tak nazwałam Germana i Marię xd)
    Świetna jednorazówka. Czekam na kolejną część ;)
    Ps. Jak mogłaś nie dodać rozdziału? Ty chyba serio lubisz nas trzymać w niepewności :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialna jednorazówka.
    Tylko ja mam jedno pytanie :
    Czemu uśmierciłaś Angie? Czemu? Co ona Ci zrobiła?
    Ja nadal w to nie wierzę. Uśmiercić Angeles?!
    Chwila. Spokój... wdech i wydech i tak w kółko...
    A i czekam na kolejną część i zmartwychwstanie Angie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. :((((((((((
    WHY ANGIE PORQUE?!? Nie mogłaś uśmiercić nie wiem kogo.. No przypadkową osobę dajmy na to - Andrzeja. Który akurat nie wiem szedł i Angie na niego upadła co złagodziło upadek no i Andrzej umarł, ale Angie nie.
    Sory. Ucze się i kiepsko mi to idzie xDD
    Świetna, smutna - jednorazówka ;( Genialny pomysł z zamianą ról :)
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieeeeeeeee oni mieli przyszłośc jak moglas tak na serio genialna jednorazowka

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna jednorazówka!! Biedna Angie, jednak licze, że jakimś cudem zmartwychwstanie. Ja nie toleruje Germi ( german i Mariia). W sumie nie toleruje zadnych innych połączeń po za Germangie *-* . Czekam na drugą część!!! :* .

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne <3 I smutne... czekam na rozdział <3

    OdpowiedzUsuń