-Bardzo dobrze,moi drodzy.Bardzo dobrze.
Przygotowania do przedstawienia ruszyły pełną parą.Przez kolejne dni,dopracowywaliśmy szczegóły.
Z upływem czasu,także w mojej głowie,narastały kolejne "za" i "przeciw" związkowi z Germanem.Byłam zagubiona i nie potrafiłam podjąć decyzji.Przez ten czas,nie "zbliżyliśmy się",ani razu.Mój szwagier był cierpliwy,ale wiedziałam,że nie będzie czekał wiecznie.
Tego dnia do pracy wrócił Pablo.Z racji,że spotkaliśmy się dopiero na wspólnych zajęciach,nie rozmawialiśmy ani razu.Dziwnie się czułam w jego obecności,wciąż pamiętając o pocałunku,do którego o mały włos,nie doszło.
-Widzę,że pod moją nieobecność dużo się wydarzyło.Ale,podoba mi się.Tak.Nawet mogę powiedzieć więcej.Pomysł jest świetny!To wy napisaliście cały ten scenariusz?-O,ho!
-Właściwie,to główny wątek,podsunęła nam Angie.-Tego właśnie się obawiałam.Francesca wbiła gwóźdź do mojej trumny.
Pablo popatrzył na mnie dziwnym wzrokiem..Wyglądał na..mile zaskoczonego,ale w jego oczach dostrzegłam,jakby..Złość..Rozczarowanie?
-Aha..Ymm..Interesujące.-Powiedział Pablo,kiedy przestał wpatrywać się we mnie tym swoim .. "Wzrokiem".
-Ale resztę dopisaliśmy sami.-Dodała Camila.
-Gratuluję,gratuluję.-Wymamrotał,ale myślami był już,gdzie indziej.
Już ja wiedziałam,gdzie!Przy okienku "Sprzedajemy napoje ,po których kobieta zapomni o swoim szwagrze i zakocha się w Tobie".Ta..To było pewne..
Kiedy zabrzmiał dzwonek,jak najszybciej skierowałam się w kierunku wyjścia.Tego było za dużo.Teraz miałam tłumaczyć się przed Pablem?Niestety mój przyjaciel był szybszy.
-Angie,nie uciekaj.-Powiedział,nadzwyczaj spokojnym tonem,nie odrywając wzroku znad dokumentów.
Musiałam się wrócić.
-Chciałem cię przeprosić za to,co wydarzyło się,właściwie to nie wydarzyło,bo w porę..No nieważne..Przepraszam,źle postąpiłem,żałuję..Ale teraz widzę,że w dalszym ciągu nie jestem ci obojętny.-Ostatnie słowa,wprawiły mnie w osłupienie..Zdawałam sobie sprawę z tego,że może o to zapytać,ale miałam nadzieję,że jednak..nie.
-Pablo..-Przerwali mi,wchodzący do klasy uczniowie.Musieliśmy zakończyć rozmowę,ale wiedziałam,że on i tak wróci do tego tematu.
Dzisiaj nie miałam już ochoty na spotkania z Pablem.Mimo,że nienawidzę niedomówień,wymknęłam się ze Studia.Chodziłam po parku zastanawiając się nad sensem swoich czynów.
-"German..Pablo..German..Pablo..Angie..Ej,co?!"-Odwróciłam się.
-Angie.-Nade mną stał mój przyjaciel.-Zwiałaś mi.-Uśmiechnął się.
Głęboki wdech..I wydech..I wdech..I wydech.
-Porozmawiajmy w końcu jak dorośli ludzie.Sprawa jest jasna..
No właśnie nie jest.
-Nie zapomniałaś o mnie,prawda?
No i co tu takiemu powiedzieć?
-Pablo..-Zaczęłam,choć było to trudne.-Wiesz,że cię kocham,ale nie chcę ci dawać łudnej nadziei.Prawda jest taka,że nie wiem co mam robić.Muszę to wszystko przemyśleć,zastanowić się.
-Hmm..Rozumiem..I wiesz..Pomogę ci w tym.
Wtedy,ujął moją twarz dłońmi i pocałował mnie.
Nie protestowałam,ale nie odwzajemniłam pocałunku.Ja stałam,a on mnie całował.
Po chwili zorientował się,że brak reakcji z mojej strony,nie wróży nic dobrego i przestał.
-W porządku?
-Nie,Pablo.Przepraszam,muszę iść.
-Kiedy się zastanowisz..-Krzyknął za mną mężczyzna,ale nie dokończył.
-"Corazón,ayuda!Pelar el comino correcto!No te molestes!*"
Nagle poczułam,że ktoś łapie mnie za rękę.
-Pablo,powiedziałam,że muszę pomyśleć!Daj mi spokój!
Ale,kiedy się odwróciłam,nie ujrzałam przyjaciela,tylko..Germana..Szwagier bacznie mi się przyglądał
-Cześć..Eee..Wszystko gra?
-Aa..Tak,tak.Myślałam,że to ktoś inny.No nieważne..Co tu robisz?Szpiegujesz mnie?
-Nie,skądże.Przejeżdżałem koło parku,zobaczyłem cię i pomyślałem,że zaproponuję ci podwózkę.-Uśmiechną się.
-Dziękuję,ale chyba jednak się przejdę..
-Na pewno?
-Tak,zobaczymy się w domu.
-Dobrze,skoro tak chcesz.Na razie.
W odpowiedzi lekko się uśmiechnęłam,wodząc wzrokiem za odchodzącym Germanem,jednak w pewnym momencie,zawrócił.
Zdezorientowana,również zaczęłam iść w jego stronę.
German,zrobił dokładnie to co przed chwilą Pablo.Złapał mnie za policzki i złożył na moich ustach pocałunek.
-"Jeszcze tego brakowało".
Tak jak w poprzednim przypadku,nie broniłam się,ale "nie brałam w tym większego udziału niż,stanie i czekanie,aż skończy."
Kiedy się ode mnie "odkleił",popatrzył na mnie pytająco.
-Ccoś nie tak?-Zauważyłam,że się przestraszył.-Wiem,przepraszam,miałem nie naciskać,ale nie potrafię wytrzymać bez twoich ust.
Bezradność to chyba moje drugie imię.Chociaż mogłabym równie dobrze,nazywać się "beznadzieja","zagubiona" czy "kradziejka** cudzych mężów".
-To trudne dla nas obojga.Daj mi czas..Proszę..-Spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem.
-Wiesz,że zrobię dla ciebie wszystko.Zależy mi na tobie,bardziej niż na własnym życiu.-Powiedział i odszedł.
-"Jest taki kochany..Ale Pablo..Oh.."
"Muszę ochłonąć..Zdecydowanie..
..wypośrodkować się między tym wszystkim,co mną trzepie w tej chwili,czyli własnymi,niepohamowanymi emocjami,a faktami,jakie istnieją i których zmienić nie można.."
_______________________________________Bardzo źle?
Jeszcze jedno.Do domu wracam dopiero w poniedziałek.Wtedy pojawi się kolejny rozdział.Jutro nie dam rady.
Wiktoria
-"German..Pablo..German..Pablo..Angie..Ej,co?!"-Odwróciłam się.
-Angie.-Nade mną stał mój przyjaciel.-Zwiałaś mi.-Uśmiechnął się.
Głęboki wdech..I wydech..I wdech..I wydech.
-Porozmawiajmy w końcu jak dorośli ludzie.Sprawa jest jasna..
No właśnie nie jest.
-Nie zapomniałaś o mnie,prawda?
No i co tu takiemu powiedzieć?
-Pablo..-Zaczęłam,choć było to trudne.-Wiesz,że cię kocham,ale nie chcę ci dawać łudnej nadziei.Prawda jest taka,że nie wiem co mam robić.Muszę to wszystko przemyśleć,zastanowić się.
-Hmm..Rozumiem..I wiesz..Pomogę ci w tym.
Wtedy,ujął moją twarz dłońmi i pocałował mnie.
Nie protestowałam,ale nie odwzajemniłam pocałunku.Ja stałam,a on mnie całował.
Po chwili zorientował się,że brak reakcji z mojej strony,nie wróży nic dobrego i przestał.
-W porządku?
-Nie,Pablo.Przepraszam,muszę iść.-Kiedy się zastanowisz..-Krzyknął za mną mężczyzna,ale nie dokończył.
-"Corazón,ayuda!Pelar el comino correcto!No te molestes!*"
Nagle poczułam,że ktoś łapie mnie za rękę.
-Pablo,powiedziałam,że muszę pomyśleć!Daj mi spokój!
Ale,kiedy się odwróciłam,nie ujrzałam przyjaciela,tylko..Germana..Szwagier bacznie mi się przyglądał
-Cześć..Eee..Wszystko gra?
-Aa..Tak,tak.Myślałam,że to ktoś inny.No nieważne..Co tu robisz?Szpiegujesz mnie?
-Nie,skądże.Przejeżdżałem koło parku,zobaczyłem cię i pomyślałem,że zaproponuję ci podwózkę.-Uśmiechną się.
-Dziękuję,ale chyba jednak się przejdę..
-Na pewno?
-Tak,zobaczymy się w domu.
-Dobrze,skoro tak chcesz.Na razie.
W odpowiedzi lekko się uśmiechnęłam,wodząc wzrokiem za odchodzącym Germanem,jednak w pewnym momencie,zawrócił.
Zdezorientowana,również zaczęłam iść w jego stronę.
German,zrobił dokładnie to co przed chwilą Pablo.Złapał mnie za policzki i złożył na moich ustach pocałunek.
-"Jeszcze tego brakowało".
Tak jak w poprzednim przypadku,nie broniłam się,ale "nie brałam w tym większego udziału niż,stanie i czekanie,aż skończy."
Kiedy się ode mnie "odkleił",popatrzył na mnie pytająco.
-Ccoś nie tak?-Zauważyłam,że się przestraszył.-Wiem,przepraszam,miałem nie naciskać,ale nie potrafię wytrzymać bez twoich ust.
Bezradność to chyba moje drugie imię.Chociaż mogłabym równie dobrze,nazywać się "beznadzieja","zagubiona" czy "kradziejka** cudzych mężów".
-To trudne dla nas obojga.Daj mi czas..Proszę..-Spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem.
-Wiesz,że zrobię dla ciebie wszystko.Zależy mi na tobie,bardziej niż na własnym życiu.-Powiedział i odszedł.
-"Jest taki kochany..Ale Pablo..Oh.."
"Muszę ochłonąć..Zdecydowanie..
..wypośrodkować się między tym wszystkim,co mną trzepie w tej chwili,czyli własnymi,niepohamowanymi emocjami,a faktami,jakie istnieją i których zmienić nie można.."
_______________________________________Bardzo źle?
Jeszcze jedno.Do domu wracam dopiero w poniedziałek.Wtedy pojawi się kolejny rozdział.Jutro nie dam rady.
Wiktoria


Fajny rozdział. :D
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem kogo wybierze Angie, skrycie mam nadzieję, że będzie to Germi. ^^
Zapraszam do nas :)
Do poniedziałku : )
Dziękuję.:)
UsuńIdę nadrabiać ; ))
Kaa.
Się narobiło... Jestem ciekawa kogo wybierze i tak samo jak Angie skrycie mam nadzieję, że Germana. Czekam więc na poniedziałek i nowy rozdział! :-)
OdpowiedzUsuńTrochę jeszcze namieszam. :D
UsuńKaa.
Świetne! Chciałabym tak dobrze pisac jak Ty!:) Tośka
OdpowiedzUsuńJej,dziękuję. ; *
UsuńKaa.
Rozdiział świetny, jak zawsze :D
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na next. :D
~Weronik ^^
Dziękuję.:)
Usuń1:30,ale co tam,lecę do Ciebie,nadrabiać straty. ;D
Kaa.
Świetny rozdział :D
OdpowiedzUsuńCzekam na next i zapraszam do mnie
Dziękuję. ; ))
UsuńU Ciebie też muszę nadrobić zaległości. ; D
.
Kaa
Podoba mi się! Namieszało się ale oby się jednak odmieszało ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie
http://violettadisneypoland.blogspot.com/
Dziękuję. :)
UsuńNa pewno wpadnę. ; ))
Kaa.