Gdy się obudziłam,ból głowy już mi nie doskwierał,ale na jego miejsce,pojawiło się burczenie brzucha.
Wyszłam z pokoju w poszukiwaniu szwagra.Po domu rozchodził się zapach sosu pomidorowego.To wzmogło moje pragnienie przekąszenia czegoś.
Kiedy weszłam do kuchni,zastałam tam przekomiczny widok.Moim oczom ukazał się German we fioletowo-różowym fartuszku Olgi.Kiedy mężczyzna mnie zobaczył,zawstydzony,szybkim ruchem ściągną "przebranie".W tym samym momencie,strącił ręką,garnek z gotującym się sosem,który w całości znalazł się na jego koszuli.Widać historia lubi się powtarzać,bo z takim samym wrzaskiem,jak ja,mój szwagier,pozbył się górnej części ubrania.
Tak jak on poprzednio,chwyciłam leżącą,na blacie ścierkę i namoczoną,przyłożyłam Germanowi w miejsce oparzenia.
Pierwszy raz widziałam go bez koszulki.Muszę przyznać,że widok był imponująyc ; twarde i umięśnione brzuch oraz klatka piersiowa i ramiona.Widać,że dbał o formę.
-Już lepiej?-Zapytałam.
Zauważyłam,że tam,gdzie trzymam rękę,pojawiła się gęsia skórka,która dodawała mu uroku i niewinności.
-Tak.Znacznie.-Odpowiedział,biorąc głęboki wdech.-A teraz..?
-Co?-Zapytałam zdziwiona.
-No wiesz..Może mały całus..?-German uśmiechną się,trzepocząc rzęsami.
-I co jeszcze?-Zapytałam kpiąco.
German ujął mój podbródek i namiętnie pocałował.To wszystko trwało tylko chwilę..Następnie zrobił małą przerwę,a później ponownie powtórzył to samo.Ten pocałunek był już dłuższy,bardziej łapczywy i zachłanny..
Wtedy do kuchni weszła najmniej oczekiwana osoba..
Kątem oka zobaczyłam,że w drzwiach stoi Olga,a za nią..
-Pablo?!-Krzyknęłam,gdy niechętnie odkleiliśmy się od siebie z Germanem.
-Widzę,że jesteś obłożnie chora..
W jego oczach dostrzegłam,nie złość,ale..rozczarowanie..smutek..
-Pablo!-Krzyknęłam,biegnąc za przyjacielem.
Nieważne,że byłam tylko w koszuli i majtkach.Biegłam za mężczyzną,ale po chwili straciłam go z pola widzenia.
Zatrzymałam się i rozglądnęłam,ale Pablo zniknął.
-W porządku?-Usłyszałam głos Germana.-Chodź,bo zmarzniesz.
-Nie chcę!-Krzyknęłam.
-Angie..
-Nie chcę!-Wrzasnęłam jeszcze głośniej.
Jakaś para,przechodząca obok nas,popatrzyła na mnie jak na idiotkę.W końcu stałam na środku ulicy,prawie naga.
Wtedy German zrobił coś,czego tak rozpaczliwie potrzebowałam.Przytulił mnie.Nie wytrzymałam,wybuchnęłam płaczem.Czułam się okropnie.Nie dość,że mogłam stracić pracę w Studiu,to przy okazji przyjaciela.Łkałam w silne ramiona szwagra,nie mogąc się uspokoić.German pogładził mnie po włosach.
-Wracajmy.-Złapał mnie za rękę i pociągną w stronę domu.
Mimo "kłótni" z Pablem,obudziłąm się w świetnym humorze.Czułam się taka lekka..Jakby wszystkie problemy,które mnie wypełniały,nagle,gdzieś zniknęły..wyparowały.
Pogoda też się poprawiła.Przestało padać,niebo się rozchmurzyło i wyszło słońce.Otworzyłam okno.Do pokoju,buchnęło świeżym powietrzem,zapachniało kwiatami..To wywołało na mojej twarzy szeroki uśmiech.
Nie tylko ja korzystałam z pięknej pogody.Spostrzełam Germana,spacerującego po ogrodzie.Nie widział mnie,a ja nie chciałam tego zmieniać.Patrzyłam na niego ukradkiem.To mi wystarczało.
Przymknęłam powieki.Wyobraziłam sobie Germana,jako królika z zegarkiem,w marynarce,a siebie,jako dziewczynę z długimi,złocistymi włosami,w niebieskiej sukience z białą przepaską..Jestem Alicią,a on gadającymkrólikiem,którego gonię..I trafiam do Krainy Czarów..Wtedy pojawia się Królowa-Kier i woła:
-Fruhstuvk* na stole!
To jednak nie była zła Królowa,tylko Olga.
German,słysząc wołanie gosposi,zawrócił do domu.
Nie chciałam,żeby mnie zobaczył,dlatego schowałąm się w pokoju.
Skoro dzień zapowaiadał się tak ładnie,tanowiłam mu dorównać.Wyciągnęłam z szafy żółtą,zwiewną sukienkę.Do tego kremowy pasek i buty na obcasach,w tym samym kolorze.Leciutki makijaż i rozpuszczone loki,idealnie współgrały z całością.
-Jemand bekommt bis in den Morgen, intrigante etwas.Ich habe kaum frühstücken, schon hart an der Arbki eit.*-Z dołu,słychać było podśpiewywanie Olgi.
Z uśmiechem na twarzy,powitałam domowników,których zdaje się,zdziwił mój dobry humor.
-Angie,ty promieniejesz!-Violetta popatrzyła na mnie podejrzliwie.
Promienieję?Hmm..Kłotnia z Pablem,niewyjaśnione relacje z Germanem,praca..Ale z drugiej strony,mam wspaniałą rodzinę i w ogóle..
-Po prostu jestem szczęśliwa.-Podsumowałam swoje myśli.
-Do twarzy ci z uśmiechem.--German odezwał się po raz pierwszy,od kąd pojawiłam się w jadalni.-Jak się dzisiaj czujesz?
-W porządku..-Odparłam.
-Cieszę się.-Mężczyzna,uniósł lekko,lewy koncik ust.
I te jego oczy..
-Ach,zakochani!Niestety muszę was rozdzielić.A właściwie nie ja,tylko Studio..Angie,zaraz się spóźnimy!-Upominała mnie siostrzenica.Ale ja jej niesłuchałam.Tonęłam w oczach Germana,który również,onieśmielał mnie wzrokiem.Gdy na mnie patrzył,czas zdawał się stawać w miejscu.Nic się nie liczyło,tylko ten moment..
-Wzięłam potajemny ślub z Leonem.-Na Ziemię,sprowadziła nas Violetta.
-Co?!-Mój szwagier natychmiastowo,powrócił do rzeczywistości.
-Haha,spokojnie.Żartuję!Angie,czy już wystarczająco "nagapiliście się" z tatą na siebie i możemy iść?-Nastolatka popatrzyła na mnie z "łobuzerskim" uśmiechem.
-Yyy..Co?-Wymamrotałam,nadal pozostając w "transie".-Pytałam,czy możemy iść?
-Aa..Tak..Jasne..-Niechętnie wstałam od stołu,przekładając torebke przez ramię.-Miłego dnia.
-Wzajemnie.-Usłyszałam odpowiedź Germana.
-Angiee?-Zaczęła niepewnie Violetta.-Właściwie,to dlaczego ty i tata,nie jesteście razem,tak "oficjalnie"?
Przyznam,że Violetta zaskoczyła mnie tym pytaniem.Wiedziałąm,że jest ono podchwytliwe,a moja siostrzenica dociekliwa,dlatego nie bardzo wiedziałam,co mam jej odpowiedzieć.
-My..Przecież nie jesteśmy nawet razem "nie oficjalnie".Z twoim tatą,łączy mnie jedynie praca,no i poniekąd więzy krwi..
-Nie udawaj.Przecież widzę,że ewidentnie,po między wami, jest coś więcej.-Uparta nastolatka.-Niby co?-Udawanie "głupiej",to moja specjalność.
-Miłość,Angie!Miłość!-Zaczęła wykrzykiwać Violetta.-Każde wasze spojrzenie,jest przepełnione uczuciem!Przyznaj się,kiedy tato jest w pobliżu,czujesz "motylki w brzuchu",paraliż nóg,zapiera cidech w piersiach..
W tym momencie,znowu przestałam ją słuchać.Przypomniałam sobie ciepły uśmiech Germana..Jego silne ramiona,które dawały mi poczucie bezpieczeństwa,spokoju,stabilności..
-Kiedy cię całuje..
Jego..Zaraz!
-Violu,nie rozpędzaj się!-Pogroziłam dziewczynie palcem.
-Mówię po prostu,że jesteście dla stworzeni!Kochacie się!-Ekscytacja mną i swoim ojcem,wychodziła Violi uszami.
-To nie jest takie proste,skarbie..-Westchnęłam.-Jest jeszcze Pablo..
Mój przyjaciel.Zawsze mogę na nim polegać,mam w nim oparcie..Rozumie mnie jak nikt..Ale czy to wystarczy,żeby stworzyś poważny związek?
-Hmm..Pablo..Kochasz go?
-Violetta!-Zdenerwowałam się.-Już mówiłam;"To nie jest takie proste".
-Właśnie,że jest Angie!-Dziewczyna nie odpuszczała.-Albo się kogoś kocha,albo nie.Musisz być pewna swoich uczuć..Lecz jeśli ty,nie potrafisz wybrać,to pozwól zdecydować sercu..
-Masz siedemnaście lat,a mówisz jak prawdziwy ekspert!-Przytuliłam ją.-Żeby,będąc dorosłą osobą,słuchałą rad nastolatki!Niespotykane!-Roześmiałąm się.
-Nie moich,Angie.Serca.-Violetta cmoknęła mnie w skroń i pobiegła przed siebię.
Zdziwiło mnie to,ale jej zachowanie szybko się wyjaśniło.Z naprzeciwka szedł Pablo..
____________________
*Jemand bekommt bis in den Morgen, intrigante etwas.Ich habe kaum frühstücken, schon hart an der Arbki eit-po niemiecku :Ktoś tam rano wstaje, coś tam kombinuje.Ledwo zje śniadanie, już ciężko, pracuje.
Nie umiem rozwalić Germangie.. :c Ale nic nie trwa wiecznie,wkrótce się o tym przekonacie.
Dzisiaj trochę dłuższy.Połączyłam dwa rozdziały. :)
Jak myślicie,czy Pablo zrobi Angie awanturę,czy będzie spokojnie? ; ))
Wiktoria
Cudowny rozdział! Kocham twojego bloga i sposób w jaki piszesz. Masz talent. Będzie mi tego brakowało, bo wyjeżdżam, ale szybko wrócę więc nadrobie!
OdpowiedzUsuńAngie całująca Germana bez koszuli na oczach Pabla... Jestem ciekawa co dalej ach!
Fajnie, że połączyłaś 2 rozdziały i że dzieki temu ten jest dłuższy. Możesz częściej pisać takiej długości rozdziały. :-)
Filmik widziałam i turlałam się ze śmiechu po podłodze jak go oglądałam. XD
Pozdrawiam.
~Ans
Dziękuję.<3
UsuńPostaram się pisać dłuższe,ale teraz nie bardzo mam czas.Obiecuję,że spróbuję. :)
Jejku,będzie mi brakować Twoich komentarzy. : )
Wypoczywaj,udanego wyjazdu! ; ))
Kaa.
genialny rozdział wiem że niedługo rozwalisz germangie bo będzie "esmeralda" ale ty rozwalisz germangie a ja rozwale ci łep i kwita XD pozdrowionka :D
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
UsuńZaczynam się bać O.O
Esmeralda..:) Esmeralda...:)
Kaa.
Vilu doradzająca Angie ? Hmmm... Super rozdział w końcu coś się dzieje :P ale czemu Pablo ? :D No nic czekam na next i ten film widziałam już hahaaha... Diego i Mirta najlepsi xD
OdpowiedzUsuńNefii
Dziękuję. <3
UsuńMiało być trochę akcji,ale przełożyłam to na późniejsze rozdziały.
Tak,filmik-mega. :D
Kaa.
German bez koszuli - HOT!! :D
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział :**
czekam na nexta ;D
Dziękuję <3
UsuńKolejny rozdział jutro ; ))
Kaa.
Angie w samej koszuli, całująca się z Germanem bez koszulki, ulala. ^^
OdpowiedzUsuńRozdział świetny. :)
Niecierpliwie wyczekuję kolejnego. :D
Zapraszam do nas : )
Dziękuję. :D
UsuńJak pisałam ten rozdział,miałam taaaką wenę!German bez koszulki to tego efekt. : )
Już byłam u Was.Cudowny rozdział! :D
Kaa.
Super ! Smutno mi jest wiedzac ze rozwalisz germangie :-(
OdpowiedzUsuńNie ma to jak Angie w samej koszuli Germana, on bez bluzki ... I pocalunki ... EH <3 <3 <3
KOCHAM !
Dziękuję♥
UsuńOj tam,zaraz rozwalę. :D
Będą wzloty i upadki,jak to w miłości. :)
Kaa.
Uwielbiam ten rozdział! Jest...Po prostu... Brak mi słów!
OdpowiedzUsuńDziękuję. ; )
UsuńMiło mi,że się spodobał. ; ))
Kaa.