- Olguś, to nie Angie, tylko Elvisek. - Dołączyła Melania, łapiąc zniesmaczonego inżyniera za policzki. - Puci, puci, kto jest najsłodszym bobo na świecie? - Targała jego uszy.
- Czy ciocia piła? - Wyjąkał German.
- Auuoo, moje maleństwo ma mnie za alkoholiczkę! - Kobieta z miejsca wybuchła płaczem. - Jestem taką złą ciotką! - Łkała w ramię siostrzeńca.
- Mela, cii. - Podszedł Cardozo. - On tak nie myśli, super babka z ciebie jest.
- Ejeje! - Wtrącił się Ramallo. - Gdzie z łapami? Przecież jesteś z Olgą!
- Co? Hahahahah! Ty, dziadek lepiej ogranicz z tym małym mleko w proszku, bo ci się w główce przewraca. - Zakpił.
Melania dalej płakała w tors zażenowanego Germana, Cardozo, kłócąc się z Ramallo, pocieszał ją, Olga śpiewała, a mnie olśniło.
- Javier! Gdzie jest Javier?! - Przerażona pobiegłam do pokoju chłopca, jednak tam go nie zastałam. Inne pomieszczenia także były puste. Ogarnięta strachem, zbiegłam z powrotem do salonu, gdzie w dalszym cągu trwały lamenty ciotki głowy rodziny.
- Nie ma go. - Wyjąkałam płaczliwym głosem. - Boże jak ja mogłam zgubić dziecko?! - Nerwy nie pozwalały mi usiedzieć w miejscu. Błąkając się po salonie, starałam pozbierać logiczne myśli.
- Angie, spokojnie. - German nareszcie wyswobodził się z uścisku krewnej. - Sprawdź jeszcze raz w domu, a ja zbadam ogród. - Polecił, wychodząc na zewnątrz.
Zgodnie z ustaleniem, ponownie udałam się na piętro. Począwszy od sypialni chłopca, wertowałam każdy pokój. Na próżno.
- I jak? - Z nadzieją stanęłam w ogrodowych drzwiach. Inżynier również nie miał wesołej miny.
- Sprawdźmy na parterze. - Oznajmił, kierując się do jadalni, a następnie kuchni. Ja natomiast opadłam na fotel w gabinecie szwagra. Chowając twarz w dłoniach, rozmyślałam o wątpliwej kryjówce dziecka. Wtem rozległo się wołanie Germana. Jak oparzona wyskoczyłam z pokoju, biegnąc w stronę, skąd dobiegał głos.
Gdy dobiegłam do kuchni, mężczyzna klęczał obok stołu.
- No spójrz. - Zaśmiał się. Mnie nie było wesoło. Pełna mieszanych uczuć kucnęłam obok niego. Pod blatem umorusany czekoladą, z wielkim kubłem lodów, spał Javier. - Biedne dziecko, schowało się przed zgrają rozchełstanych dziadów. - Chichotał German, ostrożnie podnosząc malca.
- Patologia. - Mruknęłam już nieco bardziej rozluźniona. Inżynier zaniósł chłopca na górę, a ja postanowiłam okiełznać imprezowiczów.
- Dobrze, a czy ktoś może mi teraz wyjaśnić, co się tu działo? - Zapytałam, krzyżując ręce na piersiach. Nieco skruszeni balangowicze, jak jeden mąż zasiedli na kanapie.
- Wyluzuj, seniorita. - Bąknął Cardozo.
- Elvisku, bo my tylko.. - Usprawiedliwiała się Melania.
- No ten. Hahahahaha. - Bełkotała gosposia, popijając trzymane w ręku wino.
- Stary. - Do akcji wkroczył Ramallo. - I o co taka spina, ziom? - Poklepał jego ramię.
- 'Spinę' to będziesz miał ty, jak ci pojadę po pensji. - Warknął rozzłoszczony inżynier. - A co do reszty. - Wskazał palcem na siedzących. - Wasze zachowanie było niedopuszczalne, tym bardziej, że jest z nami Javier. Jak mogliście pozwolić, żeby dziecko było świadkiem takich scen? Ciociu, na tobie szczególnie się zawiodłem. Mam nadzieję, że to więcej się nie powtórzy. - Powiedział surowym tonem. - I radzę wam odpocząć, dzisiejszego dnia już raczej nic nie zdziałacie. - Stwierdził, odchodząc. Oczy słuchaczy zwróciły się na moją osobę.
- No, German ma rację. - Wzruszyłam ramionami, podążając w ślad za panem domu. Mężczyzna stał przed gablotką z alkoholem.
- Zaproponowałbym ci drinka, ale zważywszy na sytuację, ktoś musi tu trzeźwo myśleć. - Zaśmiał się, gdy weszłam do gabinetu.
- Kto by się spodziewał, prawda? - Uniosłam kąciki ust, lecz ciężar, który je obarczał, natychmiastowo to skorygował. Odwróciłam głowę. - Idę spotkać się z Pablo, w końcu są święta. - Powiedziałam. Twarz Germana przybrała nieco bardziej różowawy odcień, lecz nie skomentował. Pocałowałam jego zaczerwieniony policzek i zgodnie z postanowieniem opuściłam willę.
_______________________
Co gryzie Angie?
Tego dowiecie się po rozpoczęciu dramatów. :D
Swoją drogą mam już dość tego chłamu i tylko czekam na żale! Haha! :P
Pijana Olga, mmm, chciałabym to zobaczyć w serialu.:D
- 'Spinę' to będziesz miał ty, jak ci pojadę po pensji. - Warknął rozzłoszczony inżynier. - A co do reszty. - Wskazał palcem na siedzących. - Wasze zachowanie było niedopuszczalne, tym bardziej, że jest z nami Javier. Jak mogliście pozwolić, żeby dziecko było świadkiem takich scen? Ciociu, na tobie szczególnie się zawiodłem. Mam nadzieję, że to więcej się nie powtórzy. - Powiedział surowym tonem. - I radzę wam odpocząć, dzisiejszego dnia już raczej nic nie zdziałacie. - Stwierdził, odchodząc. Oczy słuchaczy zwróciły się na moją osobę.
- No, German ma rację. - Wzruszyłam ramionami, podążając w ślad za panem domu. Mężczyzna stał przed gablotką z alkoholem.
- Zaproponowałbym ci drinka, ale zważywszy na sytuację, ktoś musi tu trzeźwo myśleć. - Zaśmiał się, gdy weszłam do gabinetu.
- Kto by się spodziewał, prawda? - Uniosłam kąciki ust, lecz ciężar, który je obarczał, natychmiastowo to skorygował. Odwróciłam głowę. - Idę spotkać się z Pablo, w końcu są święta. - Powiedziałam. Twarz Germana przybrała nieco bardziej różowawy odcień, lecz nie skomentował. Pocałowałam jego zaczerwieniony policzek i zgodnie z postanowieniem opuściłam willę.
_______________________
Co gryzie Angie?
Tego dowiecie się po rozpoczęciu dramatów. :D
Swoją drogą mam już dość tego chłamu i tylko czekam na żale! Haha! :P
Pijana Olga, mmm, chciałabym to zobaczyć w serialu.:D
Cariños,
Wiktoria
Wiktoria
.jpg)
Elvis! OIgita - dyskwalifikacja z domu Castillo gwarantowana.
OdpowiedzUsuńSuper rozdział.. Javier ♥
Ale że co, że co gryzie Angie? Sweter może..
Super rozdział! ♥
Ps. Nie mogę się doczekać spotkania Angie z Pablo.. Będzie gorąco :D
UsuńZaczerwieniony German :3
Ach, Olga - człowiek-odpał. :D
UsuńSpotkanie z Pablitem już uwieczniłam. Czekaj, czekaj. :)
A Germi.. Lubię, jak się denerwuje. :)
Dziękuje.♥
Hahha "Ziom" xd Rozwalił mnie ten rozdział xD
OdpowiedzUsuńŚwietny i czekam na next'a :D
Dziękuję. ♥
UsuńHahahaha :D
OdpowiedzUsuńPadłam! :)
"Puci, puci" <-- ma ulubiona zabawa z rodzeństwem. :D
To jak? Petycja do reżysera o pijaną Olgitę? ;3
Co doi petycji jestem za :D
UsuńMi tak robi koleżanka. :D
UsuńChcecie, żeby Saban zgorszył bohaterów? ;))
Co gryzie Olgę? Sweter. Dzięki ci Asahamati :D Ja obstawiałabym odpowiedź German, ale on gryzie Fran... A Nie, to Fran jego. Wiem, to brzmi bez sensu, choć go ma. Pijana Olga, Ramallo jako równy ziomal i moja ulubiona Melania. Dżampreza na całego widzę. Czy w domu Castillo jest łazienka? Oni nigdy nie chodzą do łazienki i dziw, że Viola ma tłuste włosy. Matyldo, teraz stwierdzisz, że zwariowałam. Elvisek jak zawsze spoko. Co mogę powiedzieć? "Genialne" i "Javier, zostaw mi trochę lodów". Panienka Germinka :D Rozwalający rozdział :D Pozdrawiam - B.
OdpowiedzUsuńSzweter, szweter, hmm ;)
UsuńDziękuję. ♥
Również pozdrawiam.
Hahah genialne. Pjana Olga xD
OdpowiedzUsuńDziękuję.♥
UsuńHahahahha tez bym chciala zobaczyc pijana olge hahaha
OdpowiedzUsuńaz spadlam ze kszesla Rozdzial superowy
czekam na nexta <33333
Dziękuję. ♥
UsuńZ pewnością zaszłabym się przed telewizorem, widząc taki odpał Olgity w "Violetta3". A może popadnie w depresje po wyjeździe Angie i wejdzie w nałóg alkoholowy? :D
Hahahahhaa
UsuńSuper, czekam na nexta. :D
OdpowiedzUsuńDziękuję ♥
UsuńDziękii.♥
OdpowiedzUsuńBoski rozdział *-* Uśmiałam się :D Masz świetnego bloga. Zarówno tego jak i drugiego (oczami Germana). Zapraszam na mojego bloga ;)
OdpowiedzUsuń