poniedziałek, 17 lutego 2014

Jednorazówka: Dielari cz.1

Buenos Aires, serce Argentyny. Właśnie to miejsce było całym światem dwojga pozornie odmiennych charakterów. Jak jednak wiemy, los lubi płatać nam figle, a przeciwieństwa się przyciągają..
"Violetta" - hiszpańskojęzyczna produkcja, promująca wiele młodych talentów. Choć pierwsza seria okazała się być przełomowa, to druga odsłoniła prawdziwą historię.

Scena 26
Diego Ramos, Clara Alonso

Angie wchodzi do kuchni, napełnia szklankę wodą i po paru łykach zmierza ku drzwiom. W chwili, gdy je otwiera, zostaje uderzona przez Germana i upada na podłogę.
Przestraszony mężczyzna kuca obok Angie i delikatnie, z czułością unosi jej głowę. (...)
(...) Oboje niczym zahipnotyzowani wpatrują się w siebie. German jedną dłonią ujmuje policzek Angie i całuje ją.

Arkusz scenariusza powędrował na samą krawędź blatu szklanej ławy, zdobiącej jedną z garderob gwiazd telenoweli. To dwudziestoczteroletnia blondynka posłała w to miejsce kawałek papieru, mieszający jej uczucia. 
Dziś miała być kręcona scena pocałunku między ciotką, a ojcem tytułowej bohaterki. Alonso bardzo dobrze dogadywała się z kolegami z planu, a aktorstwo było jej żywiołem, lecz jak dla każdego artysty, istniał pewien dyskomfort, który niosły miłosne sceny z dużo starszym od siebie mężczyzną. Diego Ramos - odtwórca roli Germana dwukrotnie przewyższał wiekiem Alonso. O ile jego czarujące, brązowe oczy na prawdę przyciągały, wprowadzając umysł w lewitację, to intymne sceny były dla kobiety czymś zawstydzającym. Alonso nawet po roku produkcji nie zdążyła przyzwyczaić się do zażyłości ze starszymi aktorami, wcielającymi się w partnerów jej bohaterki. Ezequiel też prezentował wyższy rocznik, ale jednak to z Ramosem przyszło jej tworzyć happy end.
Blondynka westchnęła głęboko, słysząc dzwonek, ogłaszający koniec przerwy. Zawsze, gdy zmierzała na plan, ogarniał ją spokój i szczęście. Możnaby powiedzieć, że czuła się tam jak ryba w wodzie. 
- O, Clarita. Make - up! - Wołał reżyser. Momentalnie do kobiety podbiegły makijażystki, poprawiające jej wizerunek. Szare cienie pod oczami już charakteryzowały ją, jako Angie, ukazując zmęczenie starszej kobiety. Podkręcone loki i czarna sukienka, na którą zarzucona była czerwnona katana dopełniały wizerunek nauczycielki śpiewu. 
Gdy wizażystki odstąpiły od Alonso, ta zauważyła, jak na plan wchodzi jej serialowy partner wraz ze swoim asystentem. Diego uśmiechnął się do niej z oddali, przyjaźnie kiwając głową. Dla niego sceny pocałunku nie były czymś trudnym, w końcu grał już w setkach seriali, u boku przeróżnych kobiet i dotykając równie wielu ust.
- Wszyscy na miejsca, dziesięć sekund! - Rozległo się wołanie scenarzysty. Clara westchnęła płytko, skupiając się na odgrywającej scenie.
 - Miejmy to za sobą..

- Świetnie, świetnie! Dziękujemy, Clara. Diego - cudownie! Na dzisiaj jesteście wolni. 
Odtwórcy Angeles i Germana wymienili radosne spojrzenia. Młoda aktorka odczuła też swego rodzaju ulgę, że już za pierwszym razem udało im się nakręcić potrzebną scenę.
- Dobrze się z tobą gra, do jutra. - Ramos szybko ulotnił się z planu, salutując na pożegnanie. Oboje zgodnie ze słowami reżysera skończyli pracę na dzisiaj, dlatego kobieta miała trochę czasu na naukę kolejnych kwestii, a przy tym także dla siebie. Korzystając z ładnej pogody, aktorka postanowiła zaczerpnął świeżego powietrza. Codzienny zawrót głowy w pracy rzadko kiedy pozwalał jej na beztroską przechadzkę po parku - skrawku natury, powstałego w samym sercu Buenos Aires. W Rosario, które było miejscem jej urodzenia miewała swoje ulubione zakątki lasu na prowincjach, gdzie często zaglądała. Kiedy w wieku 8 lat przyszło jej zmierzyć się ze światem modernizacji i pośpiechu, a następnie kariery, prawdziwe hobby zostało odsunięte na drugi plan. Taniec, śpiew, aktorstwo - to wszystko wymagało wielu wyrzeczeń.
- A kogo to moje piękne oczy widzą? - Ten kpiący głos Alonso była w stanie rozpoznać nawet pośród krzyku tłumu. Nie, nie dlatego, że z właścicielem wiązał ją jakiś sentyment, czy uczucie. Człowieka stojącego w tej chwili przed nią, nie specjalnie miała ochotę oglądać. 
- Cześć, Diego. - Rzuciła obojętnym tonem. Dominguez doprowadzał ją do istnego szału. Już od pierwszego dnia na planie nie pałali do siebie przyjaźnią. Odtwórca nowego, czarnego charakteru był zdaniem kobiety takim samym manipulantem, jak w serialu, a swoim szczeniackim zachowaniem tylko to potwierdzał. Intrygant, kłamca i zawadiacki podrywacz. Miał na swoim koncie setki związków. Zwyczajnie bawił się kobietami, a następnie zostawiał, nie przejmując się niczym. Budził tym w Clarze wstręt.
- Alonso, ładny mamy dzień, prawda? Może dałabyś się porwać na spacer? Wiem, że chcesz.. - Dodał z szelmowskim uśmiechem.
- Nie specjalnie. Wybacz, spieszę się. - Blondynka sprawnym ruchem wyminęła dwudziestotrzylatka
- Ej, mnie się nie odmawia! - Zaśmiał się, rozkładając ręce na boki. Alonso była dla niego zagadką, intrygowała. Dotychczas żadna kobieta nie oparła się jego urokowi, każda mu ulegała, robiąc co tylko chce. Diego nie przywykł do takiego zachowania, do odrzucenia, a jednak podobał mu się sposób w jaki Clara z nim igra.
- No to patrz. - Zakpiła, wyzywająco przygryzając wargę. Mężczyźnie wydawało się, iż robi to specjalnie, aby wzbudzić w nim pożądanie. Kusiła go całą sobą, jednak nie było to uczucie, którego doświadczał dotychczas. On sam trafnie nie potrafił go określić. Nim się spostrzegł sylwetka kobiety robiła się coraz mniejsza, zanikając pośród ulicznego tłumu. Czyli rzeczywiście go olała. Jej zachowanie, choć niezrozumiałe,  jeszcze bardziej motywowało do przekornego działania.

Podczas, gdy odtwórca nowego adoratora głównej bohaterki "Violetty" obserwował z na wpół rozchylonymi ustami poczynania Alonso, ta starała się zniknąć z pola widzenia. Czuła jego wzrok penetrujący jej oddalającą się osobę. Żarliwy blask męskich tęczówek powodował stopniowe napięcie mięśni na ciele kobiety. Jego uwaga onieśmielała ją i wzbudzała falę przyjemnych ciarek. Ona sama nie rozumiała, jak to możliwe, że człowiek, którego wprost nie znosi tak na nią działa. Irytował ją, dogryzał na każdym kroku, a jednak było w nim coś, co interesowało. Tego dnia Clara nie wiedziała jeszcze, jak bardzo w przyszłości ten mężczyzna zmieni jej życie.

______________________________
Zamiast rozdziału prezentuję pierwszą część jednorazówki o cudwonym duecie Alonso & Dominguez. 
Jeśli macie ochotę to zapraszam tutaj: Klik. :)

Saludo,
Wiktoria

5 komentarzy:

  1. Lalalalala Dielari. Jak fajnie, jak miło suuuuuper! :D
    Btw. Mam + z niemca hahahaha :D
    Świetne genialne. Ale Diego poza serialem jest spoko.. W serialu też ale ciiii! :D
    Genialnie opisane no i czekam na więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Booooskieeee *_*
    +zapraszam do mnie germangie-life.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże.. Jak to jest genialne napisane.
    Masz talent. Cholernie mi się to podoba. ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Dielari, Dielari, Dielari... Omomomom. *-*
    Kocham. Jednorazówka zapowiada się GENIALNIE.
    Pozdrowionka od Irminki. ;3
    Buziole. :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Dielarii <3 O boże jak ja ich kocham *o*
    Świetnie Ci wyszła ta jednorazówka <3
    Masz talent <3

    OdpowiedzUsuń