- Tak, proszę. - odparłam.
- Śniadanie już jest na stole, dlaczego nie schodzisz?
Czwartkowy poranek. Po wczorajszym "zajściu" z Germanem nie miałam ochoty, ani odwagi zejść na dół i jak gdyby nigdy nic patrzeć mu w oczy. Czułam wstyd, ale i ból.. Ten pocałunek.. To był mój szwagier.. Od dawna już nie tak obojętny..
- Halo, Angie? Powiesz mi wreszcie co się dzieje? Chodzi o tatę, nie mylę się? - Dociekliwość to drugie imię mojej siostrzenicy. Tylko co ja miałam jej powiedzieć ?!
"Violu, skarbie, z wzajemnością kocham się w Twoim ojcu, a moim szwagrze ?!" To miałaby ode mnie usłyszeć?!
- Ciociu?
Po tym słowie, jak na zawołanie wybuchnęłam płaczem. Byłam taka żałosna. Rozkleiłam się przed siedemnastolatką. Starałam się szybko opanować sytuację.
- Nie, twój ojciec nie ma z tym nic wspólnego. - skłamałam - Źle spałam i jestem zdenerwowana. W dodatku ostatnio gorzej się czuję. To chyba grypa. - wciskałam jej pierwszą - lepszą bajeczkę, modląc się, by uwierzyła. Na szczęście dziewczyna zrozumiała , że staram się ją spławić i wyszła.
Zostałam sama z tysiącami różnych myśli w głowie. Ubierając się, czesząc, malując, w drodze do Studia, na zajęciach - myślałam tylko o jednym: o Germanie i o tym jak bardzo nasze relacje są skomplikowane.
-Angeles Saramego , gdzie podział się twój piękny uśmiech?-Nawet nie zauważyłam , że drogę do pokoju nauczycielskiego zagrodził mi Pablo.
Nie miałam ochoty na żarty.
-Angie.. Co się dzieje?-na widok mojej przygnębionej miny Pablo od razu spoważniał. - Coś z Violettą? Z mamą?
- Nie. - Zaprzeczyłam, pociągając nosem. - German.
Mimo, że Pablo był moim najlepszym przyjacielem, i że nie byliśmy już razem, to krępowałam się opowiadać mu o swoich problemach sercowych.
Mężczyzna westchnął głęboko, siadając obok mnie i otaczając mnie ramieniem. Wtuliłam się w niego, jak w pluszowego misia. Wystarczała mi sama jego obecność, żeby poczuć się lepiej. Byłam tak zmęczona, że powoli zaczynałam zasypiać na ramieniu przyjaciela. Nie zauważyłam nawet , że do sali weszła Jackie. Rozwścieczona tym co zobaczyła, zawróciła trzaskając drzwiami.
- Jackie, to nie tak jak myślisz. Jackie! - Pablo natychmiastowo pobiegł za ukochaną.
La gente va, los opuestos se atraen y el amor es. Esto es lo que nos une es como un sueño, como un cuento de hadas soñado. Uchwyćmy ella. Disfrute el momento y hacer una pausa por un momento, sin dar a conocer el sentimiento .. - Po pierwszej zwrotce dołączył do mnie Pablo.
Vayamos donde nadie nos encuentre, no vamos a afectar cuestiones. Cuando la sensación de los besos de acariciar. Olvídate del mundo, corriendo lejos! La tierra de los sueños ..
Muzyka zawsze była dla mnie odskocznią od problemów. Dzięki niej byłam wstanie normalnie funkcjonować.
- Nowy utwór? - zapytał Pablo , gdy skończyliśmy śpiewać. - Widzę, że miałaś wenę, a raczej biorąc pod uwagę tekst - właściwą inspirację. Lubię cię słuchać. Masz piękny głos. - mój przyjaciel sprawił, że lekko się zarumieniłam.
Patrzyłam na niego jak na obrazek, uśmiechając się.
- Co? No co? Mam coś na twarzy? - zapytał zdezorientowany Pablo.
- Nie, nie. - śmiejąc się, rzuciłam się mu w ramiona. - Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że cię mam..
- No soy ave para volar - "Podemos" w wykonaniu Pabla wywołuje u mnie gęsią skórkę.
- Y en un cuadro no se pintar - dołączyłam .
Kiedy zabrzmiał refren, Pablo szarmancko się ukłonił i poprosił mnie do tańca. Wirowaliśmy w rytm piosenki, podśpiewując.
Miłe chwile przerwała znowu ta sama osoba.
- Ha! No proszę! Przepraszam, że przerywam tą sielankę, ale mam dokumenty dla Pabla. - wrzasnęła, piskliwym głosem, rzucając na stół teczkę. - Już sobie nie przeszkadzajcie. Od teraz masz Pabla całego dla siebie! - To było skierowane do mnie.
- Jackie.. Poczekaj - już drugi raz, dzisiejszego dnia wywołałam kłótnie. Słyszałam strzępki rozmów.
"Wiem , mówiłaś " (...)"Rozmawialiśmy już o tym"(... )"Angie to tylko moja przyjaciółka"(...)"Jackie!"(...)"Mnie też".
Krzyki umilkły, a do klasy ponownie wmaszerował Pablo. Jego mina mówiła sama za siebie. Ze łzami w oczach przytuliłam go. Teraz to on potrzebował mojego wsparcia.
- Wszystko gra? - zapytałam, po chwili milczenia.
- Ten związek i tak nie miał przyszłości.. - mruknął z zawodem w głosie. - Za dużo nas różniło. - Mimo , że mój przyjaciel związał się z kobietą zimną i oschłą , to zrobiło mi się przykro. Czułam, że to przeze mnie się rozstali. Pablo jak zwykle odgadł moje myśli.
-To nie twoja wina, nie przejmuj się. - Jeszcze delikatnie pocałował mnie w policzek i odszedł.
Wracałam ze Studia z nadzieją, że w domu nie natknę się na Germana, nie chciałam z nim rozmawiać, bo wiem do czego by zmierzał. Kiedy weszłam do środka, doleciał mnie zapach spalenizny. Przestraszona wbiegłam do kuchni, sprawdzić co się dzieje.
- Olgo! Olgo, kurczak!- Nie usłyszałam odpowiedzi. Nie czekając na gosposię, wyciągnęłam z piekarnika naszą kolację.
Po kuchni rozniósł się żrący dym. Kasłając, pootwierałam okna. Oczy zaczęły mnie szczypać, a obraz niebezpiecznie przyspieszał. Nie pamiętam co było dalej.. Czułam jak ktoś ostrożnie bierze mnie na ręce..
Obudziłam się w łóżku.. Ale nie w swoim pokoju, tylko w.. Germana?!
Próbowałam wstać, ale ilekroć podnosiłam głowę, przenikliwy ból rozsadzał mi czaszkę.
- Spokojnie, kochanie. Spokojnie. - Ujrzałam zarys dobrze zbudowanego mężczyzny.
- German, ja. - Przerwał mi duszący kaszel.
- Ciii. Już dobrze, leż spokojnie. - German podał mi szklankę wody, którą wypiłam duszkiem. Od razu lepiej mi się oddychało.
Ponownie opuściłam głowę na poduszkę i zasnęłam ..
______________________________
I jak? :D
Małe wyjaśnienie piosenki, przetłumaczonej na hiszpański przez moją kuzynkę:
"Ludzie odchodzą , przeciwieństwa się przyciągają, a miłość zostaje. To, co nas łączy, jest jak sen, jak bajka. Uchwyćmy go. Ciesz się chwilą, zatrzymując na moment, zaufaj uczuciu .
Przenieśmy się tam , gdzie nikt nas nie znajdzie , nie znajdą nas troski , problemy . Tam , gdzie uczucie pielęgnujemy pocałunkami . Zapomnijmy o świecie , ucieknijmy daleko ! Do krainy ze snów i bajek.
Dziękuję za uwagę,
Wiktoria
Super rozdział ♥
OdpowiedzUsuńPablo jest kochany... Dawaj mi tu Pangie!
Po kropkach i interpunkcyjnych chyba piszemy dużą literą, ale co ja tam wiem..
Czekam na next.
Śpiewać z Pablem...... Aaawww :3
Dziękuję :)
UsuńStaram się , żeby było po równo Pabla i Germana , chociaż wiem już kto będzie wybrankiem Angie.
W następnym rozdziale , szykujcie się na mały wstrząs. ; ))
Kaa.
Cudny rozdział. :)
OdpowiedzUsuńSłodkie Pangie, rozczuliłam się mimo iż wolę Germangie. ;)
Świetny tekst piosenki napisałaś. ♥
Zapraszam do nas ;3
Dziękuję ;)
OdpowiedzUsuńWidziałam już Wasz nowy rozdział i teraz się cieszę jak głupia z Germangie ♥
Gdy to czytałam,myślałam,że cię poszatkuję,a Pablu wyrwę flaki!Na szczęście,końcówka rozdziału sprawiła,że będziesz żyć.
OdpowiedzUsuńA teraz poważnie.Nie lubię Pangie jako pary,ale było też trochę Germangie,więc jest pół na pół.Rozdział napisany przepięknie,tlko treść średnio mi się podobała,ale i tak czekam na następny,w którym pragnę ujrzeć Germangie :)
Pozdro ;)
Dziękuję za oszczędzenie mego nędznego życia :)
UsuńNie martw się , w kolejnym rozdziale będzie Germangie , właśnie nad nimi pracuję ; )
Z drugiej strony to nie mogę pisać cały czas o jednej parze,żeby rozdziały nie były monotonne.Ale spokojnie i Germangie i Pangie , będą przeżywać wzloty i upadki. ; ))
Kaa.
Zarąbisty <333333
OdpowiedzUsuńDziękuję ; *
UsuńKaa.