wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział 7

Następnego dnia obudziłam się w bardzo dobrym humorze.Przy śniadaniu wszyscy domownicy , również sprawiali wrażenie zadowolonych.

-Dzień Dobry.-przywitałam się z siedzącymi w pokoju nauczycielskim,Antoniem i Beto.Mieli grobowe miny.-Coś się stało?
-To ty nie wiesz..?Gdziee..Gdzie jest masło..?Pablo miał wypadek.. - wymamrotał Beto.
Nogi się pode mną ugięły,a do oczu,zaczęły napływać łzy.
-Ale jak to?Jak?-byłam oszołomiona.
-Spokojnie Angie-powiedział Antonio.-To nic groźnego.Pablo...Hmm..Jakby to ująć..
-Jackie mu dokopała.-dokończył Beto.
-Roberto!-Zdenerwował się właściciel Studia.-Ymm..Trochę się pokłócili..
-To ONA mu to zrobiła?!-Na imię tej wiedźmy,zebrała się we mnie złość.
-Nie denerwuj się.Z tego co wiem,Jackie lekko obiła mu szczękę.
"Oj,biedny Pablo.."
-A co z Jackie?Wyrzuciłeś ją,prawda?-Chciałam,żeby spotkała ją kara.
-W pewnym sensie..Studio ma ostatnio kłopoty,nie możemy sobie teraz pozwolić na braki w kadrze nauczycielskiej.Wysłałem ją na tygodniowy urlop.. - Antonio, nie chcąc mi się narażać wyszedł z pomieszczenia.
Ugh!Nie dość , że ta jędza złamała mu serce , to jeszcze o mały włos szczęki.Wybrałam numer Pabla,nie wiedząc czy odbierze.Miałam rację,włączyła się sekretarka.
-"Po lekcjach go odwiedzę".-Postanowiłam.

Zgodnie z tym co wcześniej sobie obiecałam, tuż po zakończonych zajęciach,pojechałam do mieszkania mojego przyjaciela. Na mój widok lekko się uśmiechną,co sprawiło mu ból.Miał spuchnięty prawy policzek i brodę,a do tego purpurowy siniak.
-Jak się czujesz?-Spytałam.-Bardzo boli?
W odpowiedzi Pablo pokręcił przecząco głową,ale i tak wiedziałam,że po prostu nie chce mnie martwić.
-Przepraszam,wiem,że źle ci mówić.Gdy poczujesz się lepiej,porozmawiamy.Może ci w czymś pomóc?
-Nie,Angie,dziękuję.-odparł Pablo,zduszonym głosem.-Ale jestem ci wdzięczny , że mnie odwiedziłaś.
-Nie ma za co.W takim razie,będę już lecieć.Mam jeszcze lekcje z Violettą.Rób sobie okłady z kwaśnej wody.-powiedziałam,po czym cmoknęłam go w policzek i wyszłam.


Kiedy siedziałam w kuchni,popijając herbatę,wszedł German.Wciąż pamiętałam o pocałunkach w ogrodzie, a później w jego pokoju,dlatego wstałam z zamiarem wyjścia.
-Nie,Angie. Poczekaj-Poprosił,łapiąc mnie za ramiona-Nie możesz całe życie mnie unikać.
Dlaczego nie? .. Wiedziałam,że ma rację,dlatego przystanęłam.German dalej trzymał mnie w uścisku,jednak ja nie śmiałam spojrzeć mu w oczy.
-Posłuchaj,bardzo mi na tobie zależy.-Zaczął-I wiem,że ja także nie jestem ci obojętny.
German,widząc,że nie mam zamiaru podnieść wzroku,uchwycił moją brodę,tym samym zmuszając mnie do wymiany spojrzeń.Jego duże,ciepłe oczy,momentalnie mnie pochłonęły.Nie wiedziałam czy się odezwać,czy milczeć.Nie chciałam popsuć tej chwili , mimo , że wiedziałam , że to niestosowne.
-German..-Odezwałam się po raz pierwszy,od dobrych paru minut.-Nie będę kłamać,nasze relacje od dawna nie ograniczają się do relacji pracownik-pracodawca , czy szwagier-szwagierka..Ale jednak,tak nie może być..
-Ale..
-Nie,Germanie.-Oczy mojego szwagra gwałtownie posmutniały.-Jakby nie patrzeć,jesteśmy rodziną..
Ostatnie zdanie wypowiedziałam wychodząc z pomieszczenia.
-Jeśli zmienisz zdanie.. Będę na ciebie czekał.-dolatywało,zza moich pleców.


____________________________________________Wena mnie chyba opuściła..
Tylko tyle dałam radę wykrzesać : /

Abrazo,
Wiktoria

8 komentarzy:

  1. Jeej! Jaki fajny rozdział.
    Palę pochodnie i idę po Jackie. Osobiście ją wywalę.
    Angie zdecydowanie za mało czasu spędziła u Pabla, ale co ja tam wiem..
    Next dzisiaj, czy jutro ? ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.;)
      Jeszcze dzisiaj dodam drugi rozdział.
      Wena wróciła,więc mogę sobie na to pozwolić. :) Myślę,,że będzie ok.13/14.

      Kaa.

      Usuń
    2. Przed 14,plis!Wtedy mi się kończy czas na kompie

      Usuń
    3. Spoko,właśnie przepisuję z zeszytu.
      Coś po 13 będzie ; ))

      Kaa.

      Usuń
  2. Grr... Podła Jackie. Wredne babsko, już ją dawno powinni ze studia wywalić i do pudła wsadzić. >.<
    Germangie trochę mnie pocieszyło. ♥
    Cudownie piszesz, naprawdę miło się to czyta. :)
    Niecierpliwie wyczekuję kolejnego rozdziału. ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Jupi! :D Beto mnie powalił! Czekam na next! Rozdział superastyczny! Pozdro - B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, tak Beto jest jedyny w swoim rodzaju xD

    Kaa.

    OdpowiedzUsuń