- Chciałam cię przeprosić..
Jak na zawołanie, trzymany przez Germana długopis, opadł na dębowy blat. Inżynier przetarł twarz dłońmi, opierając łokcie na biurku, po czym westchnąwszy, spojrzał na mnie spod swoich długich, ciemnych rzęs.
- Nie, Angie. - Wychrapał. - To moja wina, może zareagowałem zbyt impulsywnie.. Czy jest szansa, żebyśmy mogli do tego nie wracać?
Lekko przekrzywiając głowę, spojrzałam mu w oczy. Były jakieś inne, jak on sam. To nie był German sprzed półtorej roku, tylko nowa, zaskakująca kopia.
Na znak zgody kiwnęłam głową. W tym samym momencie mężczyzna wstał i opierając ręce na poręczach fotela, uniemożliwił drogę ucieczki. Czułam jego gorący oddech na podbródku i dolnej części ust. Czekoladowe oczy pochłaniały całą mnie. Mężczyzna zbliżył swoje wargi do mojego czoła i powoli je musnął, po czym bez słowa wyszedł z gabinetu. Ja też szybko opuściłam pomieszczenie, spiesząc się do Studia.
- Angie!
Już od progu pokoju nauczycielskiego, dobiegł mnie głos Pabla. Momentalnie kilka par oczu, zwróciło się na moją osobę, lecz nie na długo, gdyż ciągnięta przez Pablo za rękę - wycofałam się na korytarz.
- Też się cieszę, że cie widzę. - Uśmiechnęłam się gładko. Mężczyznę zdaje się zdziwiło moje zachowanie, gdyż przekrzywiając głowę w lewo, wykonał zabawny grymas.
- Wszystko w porządku? Co z Germanem? - Strzelał pytaniami.
- Jest dobrze, Pablo. - Powiedziałam, choć sama nie byłam pewna swoich słów. - O nic nie musisz się martwić. - Po tym zdaniu ucałowałam policzek przyjaciela i wyminąwszy go, udałam się na zajęcia.
Do domu wracałam z Violettą, która skarżąc się na ból głowy, zwolniła z ostatniej lekcji. Obserwując ją kątem oka, w końcu nie wytrzymałam.
- Violu, co się stało?
Dziewczyna wymamrotała coś niezrozumiałego pod nosem i zamachnęła się w powietrzu na znak zaprzeczenia. Mimo moich wielokrotnych próśb i namów, nie chciała wyjaśnić swojego zachowania. Resztę drogi spędziłyśmy na milczeniu, aby w domu rozejść się do swoich pokoi.
Wieczór spędziłam w kuchni z Olą. Razem przygotowywałyśmy kolację i ciasto orzechowe na jutrzejszy deser, według jej rodzinnego przepisu. Miałam też okazję przysłuchiwać się jej opowieściom o dzieciństwie, niemieckich obyczajach i ciekawostkach. Doszłam do wniosku, że kraj, skąd pochodzi jest na prawdę ciekawy, a jej słowa łamały wszelkie stereotypy mu przypisane. Ciekawiło mnie tylko, dlaczego Olga opuściła Europę. W końcu moja niezwyciężona ciekawość wzięła górę i zapytałam ją oto.
Cały monolog gosposia rozprawiała ze wzrokiem utkwionym w podłodze. Czułam, że tym razem mogłam ugryźć się w język.
- Nie powinnam była.. - Położyłam dłoń na jej ramieniu.
- Aniołku, nawet nie wiesz, jak mi ulżyło. Trzymałam w sobie tę historie, a teraz, gdy mogłam się nią z kimś podzielić - czuję, jakby cały ciężar zniknął.
Doskonale ją rozumiałam. Obie straciłyśmy ukochane rodzeństwo i równocześnie część naszego świata, obie opuściłyśmy swoją ojczyznę, aby dorastać i uczyć się życia w innym, obcym miejscu..
Czasami interesujemy się sprawami odległymi, nie zwracając uwagi na te, które ukrywają najbliżsi.
_________________
Krótki rozdział, ale jest. :D
* Blumerg to niemieckie miasto.
A teraz coś dla fanów Dielari, ale nie tylko. Otóż jak niektórym wiadomo
Dziękuje za przeczytanie,
Wiktoria
Biedna Olgitka :(
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, mam nadzieję, że przez zmianę zachowania Germangie będzie!
Co znowu Violka połknęła :_;
Czekam na nexta <3
Ach, różnie z nią bywa. XD
UsuńDzięki. :)
Ooolgita. Przypomniało mi się, jak przeczytałam pierwszy rozdział u Ciebie i się zdziwiłam "Olga? Niemką?". xD Ale jest naprawdę genialnie.
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, naprawdę. :)
A tak jakoś mi się napisało. XD
UsuńDzięki. :)
super czekam na next
OdpowiedzUsuńDzięki. :)
UsuńOJJOJ biedna Olga :( Aż mi się przykro zrobiło.
OdpowiedzUsuńGermangie pogodzone <3
Ej, Viola coś brała czy mi się wydaje? ;__;
Germangie, Germangie.. Nie na długo. XD
UsuńTaaak Germangie pogodzone... jupiii
OdpowiedzUsuńViola pewnie znów się naćpała ... hahaha... powiedz, że tak
Olgita - jej historia mnie zdziwiła ( w dobrym sensie tego słowa) - ale miała koszmarnie... widziała jak umiera jaj brat
Już czekam na next ;)
Och, no nie wiem. XD
UsuńBiedna Olga i jej trauma. XD
CUDNY *,*
OdpowiedzUsuńDzięki. :)
UsuńŚwietny :) Czekam na 97 :)
OdpowiedzUsuńDziękuje. :)
UsuńSuper rozdział, jak zwykle *3* Biedna Olgita. Germangie pogodzone. I pokazał się też Pablito :D Czekam na next'a c:
OdpowiedzUsuńDziękuje. :)
Usuń