Wychodząc z pokoju nauczycielskiego,wpadłam na Antonia.Przestraszył się,widząc mnie.Pewnie to z obawy o moją reakcję , na obecność Jackie. Jednak ja nie miałam ochoty (ani czasu), na kłótnie,więc wypaliłam tylko obojętnie "Dzień dobry" i skierowałam się do swojej klasy.
-Antonio..-Przypomniałam sobie,że mam do niego sprawę.-Masz chwilę?
-Jeśli chcesz rozmawiać o Jackie,to..
-Nie,zupełnie nie o to mi chodzi-Przerwałam.
-W takim razie usiądźmy.
-Pomyślałam,że warto by wystawić jakiś musical. Sam mówiłeś,że Studio nie jest w najlepszej sytuacji,a to by była doskonała reklama.Co ty na to?-Nie zupełnie kierowałam się dobrem szkoły..
-No nie wiem..-Antonio sprawiał wrażenie mocno zaskoczonego moją propozycją.
-Zgódź się.Co mamy do stracenia?Uwierz w nasze dzieciaki,zawsze dają z siebie wszystko,ludzie lubią ich oglądać,masz dowód,patrząc na występy podczas dnia otwartego.-Starałam się go przekonać.-Mam nawet..pomysł na treść.
-W sumie to rozważałem kiedyś taką opcję..Dobrze,niech będzie.Ale jesteś opiekunką tego projektu.Nie zawiedź mnie.-Pogroził mi palcem,uśmiechając się.
-Dziękuję,obiecuje,że będziesz zadowolony.
-Dobra,dzieciaki!Proszę już o ciszę!Dzisiejsza lekcja jest bardzo ważna.-Starałam się okrzesać nastolatków.-Już mogę?..Świetnie.A więc:Razem z Antoniem,postanowiliśmy,że wystawimy nowy spektakl,co wy na to?
-Super!Cami,napiszemy piosenkę!
-Haha!Nareszcie!
-Ale się cieszę!
-Na pewno zgarnę główną rolę,mówię ci,Nata.
-Hej!Co się z wami dzieje?!Angie coś do was mówi.-Antonio,jak zwykle,zapanował nad sytuacją.
Kiedy uczniowie się uspokoili,mogłam kontynuować.
-Tematem naszego przedstawienia,będzie: "Amor dividido en dos*".
Violetta popatrzyła na mnie porozumiewawczo.Wiedziała,co mną kieruje.Udawałam,że nie widzę jej zerkania i ponagliłam uczniów do wspólnego ustalenia scenariusza.
Nagle zabrzmiał dzwonek.
-Na następnych zajęciach ustalimy kwestie związanie z przesłuchaniami!-Krzyknęłam za wychodzącymi nastolatkami.
Usiadłam na biurku i zaczęłam przeglądać ostateczną wersję scenariusza."Księżniczka musi wybrać między biedakiem,którego kocha,lecz ich związek jest zakazany,a księciem,do którego nic nie czuje.Rodzina sprzeciwia się jej miłości do ukochanego i chce wydać ją za mąż,za zamożnego władcę.Dziewczyna jest rozdarta.Nie wie czy ma iść za głosem serca,czy rozsądku."
Wiedziałam,że wykorzystywanie uczniów,żeby rozwiązać swoje problemy,jest niewłaściwe,ale nie radziłam sobie sama.
-"Mam nadzieję,że dzieciaki pomogą mi wybrać."..
W domu,czekała na mnie Violetta.Miałam świadomość,że nie obejdzie się bez rozmowy o treści musicalu.
-Angie,znajdziesz dla mnie chwilkę?-Dziewczyna wyglądała na rozbawioną.
-Niema problemu,ale przełóżmy to na po obiedzie,bo konam z głodu.
Chociaż przez chwilę (którą starałam się przeciągać),mogłam zastanowić się nad racjonalnym wyjaśnieniem mojego pomysłu na przedstawienie.
-A więc,co tak konkretnie jest grane?-Powiedziała Violetta,gdy już po skończonym posiłku,siedziałyśmy w salonie.
-Konkretnie?-Udawałam głupią.
-Angie.-Violetta uniosła brwi.-Chodzi ci o Pabla i tatę?Ten spektakl,w rzeczywistości przedstawia twoje życie,prawda?
Znowu nie wiedziałam,jak wytłumaczyć jej relację między mną,a jej ojcem.
-Kochanie.Zupełnie nie miałam tego na myśli,proponując Antoniu wystawienie sztuki.-Skłamałam-Studio potrzebuje,czegoś,co pozwoli się nam przełamać,ponownie wzbić w powietrze.-Dalej ją bajerowałam.
-Niech ci będzie,ale ja i tak wiem swoje.Może mi też,przedstawienie pomoże zdecydować.-W tym momencie wszedł German.
-O czym zdecydować?-Zapytał,szukając czegoś na biblioteczce.
-A nic,nic. Angie ma pewien dylemat.-Posłałam jej spojrzenie,pełne przerażenia.W odpowiedzi ,"puściła mi oczko" i wyszła z salonu.
Zostałam sama ze szwagrem.
-Violetta dziwnie się ostatnio zachowuje.-"Bezpieczny temat".
-Myślę,że to jest spowodowane stresem.W Studiu dużo się dzieje.-Ciągnęłam.
-A ty jak sobie radzisz?
-W porządku. Przyzwyczaiłam się do.. ciągłych..zawirowań..
German popatrzył na mnie,jakby wiedział,że to co powiedziałam dotyczy nie szkoły,tylko nas..To było raczej pewne,bo odłożył,znalezioną przed sekundą teczkę i podszedł do mnie.
Chciałam uniknąć trudnej rozmowy,dlatego wypaliłam:"Muszę przygotować się na jutrzejsze lekcje.".
-Angie,poczekaj.Proszę.Nie możemy przez cały czas uciekać,od tego tematu.-German złapał mnie za rękę.-Kocham cię,słyszysz.Kocham cię.
Nachylił się i delikatnie mnie pocałował.Z taką ostrożnością,jakby się bał,że najmniejszy dźwięk/ruch,może nas rozdzielić..
-Kocham cię,ale nie będę naciskać.-Trzymał moją twarz w dłoniach.Sama musisz zdecydować,czy dasz mi szansę,nie mogę mieć wpływu na to co zdecydujesz..Twoje serce musi podjąć tę decyzję..Tylko zaufaj mu..Zaufaj mu,Angie,ono cię nie zawiedzie..-Ponownie mnie pocałował,po czym pogłaskał jeszcze po policzku i odszedł..
A ja stałam dalej,na środku salonu,nie wiedząc co mam myśleć,ani tym bardziej co robić..
_____________________________________________
*Miłość dzielona na dwa.
I jak?Może być czy dałam ciała?
Jeśli macie jakieś pomysły,to śmiało!Piszcie,w komentarzach pod rozdziałem,albo w specjalnej zakładce. :)
-Super!Cami,napiszemy piosenkę!
-Haha!Nareszcie!
-Ale się cieszę!
-Na pewno zgarnę główną rolę,mówię ci,Nata.
-Hej!Co się z wami dzieje?!Angie coś do was mówi.-Antonio,jak zwykle,zapanował nad sytuacją.
Kiedy uczniowie się uspokoili,mogłam kontynuować.
-Tematem naszego przedstawienia,będzie: "Amor dividido en dos*".
Violetta popatrzyła na mnie porozumiewawczo.Wiedziała,co mną kieruje.Udawałam,że nie widzę jej zerkania i ponagliłam uczniów do wspólnego ustalenia scenariusza.
Nagle zabrzmiał dzwonek.
-Na następnych zajęciach ustalimy kwestie związanie z przesłuchaniami!-Krzyknęłam za wychodzącymi nastolatkami.
Usiadłam na biurku i zaczęłam przeglądać ostateczną wersję scenariusza."Księżniczka musi wybrać między biedakiem,którego kocha,lecz ich związek jest zakazany,a księciem,do którego nic nie czuje.Rodzina sprzeciwia się jej miłości do ukochanego i chce wydać ją za mąż,za zamożnego władcę.Dziewczyna jest rozdarta.Nie wie czy ma iść za głosem serca,czy rozsądku."
Wiedziałam,że wykorzystywanie uczniów,żeby rozwiązać swoje problemy,jest niewłaściwe,ale nie radziłam sobie sama.
-"Mam nadzieję,że dzieciaki pomogą mi wybrać."..
W domu,czekała na mnie Violetta.Miałam świadomość,że nie obejdzie się bez rozmowy o treści musicalu.
-Angie,znajdziesz dla mnie chwilkę?-Dziewczyna wyglądała na rozbawioną.
-Niema problemu,ale przełóżmy to na po obiedzie,bo konam z głodu.
Chociaż przez chwilę (którą starałam się przeciągać),mogłam zastanowić się nad racjonalnym wyjaśnieniem mojego pomysłu na przedstawienie.
-A więc,co tak konkretnie jest grane?-Powiedziała Violetta,gdy już po skończonym posiłku,siedziałyśmy w salonie.
-Konkretnie?-Udawałam głupią.
-Angie.-Violetta uniosła brwi.-Chodzi ci o Pabla i tatę?Ten spektakl,w rzeczywistości przedstawia twoje życie,prawda?
Znowu nie wiedziałam,jak wytłumaczyć jej relację między mną,a jej ojcem.
-Kochanie.Zupełnie nie miałam tego na myśli,proponując Antoniu wystawienie sztuki.-Skłamałam-Studio potrzebuje,czegoś,co pozwoli się nam przełamać,ponownie wzbić w powietrze.-Dalej ją bajerowałam.
-Niech ci będzie,ale ja i tak wiem swoje.Może mi też,przedstawienie pomoże zdecydować.-W tym momencie wszedł German.
-O czym zdecydować?-Zapytał,szukając czegoś na biblioteczce.
-A nic,nic. Angie ma pewien dylemat.-Posłałam jej spojrzenie,pełne przerażenia.W odpowiedzi ,"puściła mi oczko" i wyszła z salonu.
Zostałam sama ze szwagrem.
-Violetta dziwnie się ostatnio zachowuje.-"Bezpieczny temat".
-Myślę,że to jest spowodowane stresem.W Studiu dużo się dzieje.-Ciągnęłam.
-A ty jak sobie radzisz?
-W porządku. Przyzwyczaiłam się do.. ciągłych..zawirowań..
German popatrzył na mnie,jakby wiedział,że to co powiedziałam dotyczy nie szkoły,tylko nas..To było raczej pewne,bo odłożył,znalezioną przed sekundą teczkę i podszedł do mnie.
Chciałam uniknąć trudnej rozmowy,dlatego wypaliłam:"Muszę przygotować się na jutrzejsze lekcje.".
-Angie,poczekaj.Proszę.Nie możemy przez cały czas uciekać,od tego tematu.-German złapał mnie za rękę.-Kocham cię,słyszysz.Kocham cię.
Nachylił się i delikatnie mnie pocałował.Z taką ostrożnością,jakby się bał,że najmniejszy dźwięk/ruch,może nas rozdzielić..
-Kocham cię,ale nie będę naciskać.-Trzymał moją twarz w dłoniach.Sama musisz zdecydować,czy dasz mi szansę,nie mogę mieć wpływu na to co zdecydujesz..Twoje serce musi podjąć tę decyzję..Tylko zaufaj mu..Zaufaj mu,Angie,ono cię nie zawiedzie..-Ponownie mnie pocałował,po czym pogłaskał jeszcze po policzku i odszedł..A ja stałam dalej,na środku salonu,nie wiedząc co mam myśleć,ani tym bardziej co robić..
_____________________________________________
*Miłość dzielona na dwa.
I jak?Może być czy dałam ciała?
Jeśli macie jakieś pomysły,to śmiało!Piszcie,w komentarzach pod rozdziałem,albo w specjalnej zakładce. :)
Wiktoria
Ach świetny rozdział... <3 Czekam na next. :-)
OdpowiedzUsuń~Ans
Dziękuję. :)
UsuńKoljeny rozdział(raczej) już jutro. ;))
Kaa.
Moim zdaniem to nauczyciele (oraz German) powinni zagrać role. Cikewie by to wyglądało. Księżniczka pewnie pójdzie za głosem serca i wybierze Germana.. Chyba, bo już nie wiem, który to który.. Do zobaczyska za dwa tygodnie.
OdpowiedzUsuńNie wiesz który to który?To ja ci wytłumaczę.
UsuńAngelica (matka Angie) zawsze chciała,by Angie była z Pablem.Nie toleruje jednak jej miłości do Germana.Więc Angie ma wybór: zadowolić mamę i zapomnieć o Germim,albo wybrać miłość i być z ojcem Violi.Kapewu?
O to mniej-więcej chodzi. :)
UsuńTen biedak i książę,to trochę na odwrót,bo to German jest milionerem,a Pablo..No nie.
Ale miałam na celu przywołanie właśnie czegoś takiego,jak to opisała Crazy12.
Dzięki. ;))
Kaa.
Tak myślałam, że to Pablito jest tym biednym, ale zwątpiłam.
UsuńI spoko, wiedziałam o co z ta sytuacją chodzi, mam trochę w głowię, nie wiedziałam tylko który to który, ale już wiem.
Niby to wydaje się oczywiste,ale ja jednak lubię zaskakiwać ludzi. :D
UsuńNie wszystko jest takie pewne,jak się niektórym wydaje..
Pożyjecie-zobaczycie. ; **
Kaa.
Super rozdział :)
OdpowiedzUsuńGermangie <3
Nie mogę się doczekać next :D
~Wercik ^^
Dziękuję. :*
UsuńKaa.
Super... i ciagle mam nadzieje ze ona wybierze Pabla a słuchaj bo chyba cos tam pokrecilas bez obrazy bo mi sie do tej pory zdawalo ze ona kocha i tego i tego wiec jak to jest Pabla nie kocha czy Germana bo jeden to rozsadek a drugi glos serca wiec ktory to ktory?
OdpowiedzUsuńTo niech pozostaje zagadką. ^.^
UsuńW kolejnych rozdziałach się wyjaśni..
Chociaż w sumie..Nie tak prędko.. :D
Kaa.
To było przeurocze :D Niech wybierze Germana! Ciekawę czy Angie lubi masło czy woli margarynę... :D No nic, pozdro!
OdpowiedzUsuńMyślę, że masło. :D
UsuńDzięki. :D
UsuńJa myślę,że margarynę z dodatkiem masła. : )
Zagadka nie tak prędko się wyjaśni.:D
Kaa.
Co wy macie z tym masłem?Dzisiaj się o Danio mówi!
UsuńDobra:Danio. :D
UsuńKaa.
Niesamowite. :3
OdpowiedzUsuńNie dałaś żadnego ciała, rozdział był przecudny. :))
Mam nadzieję na Germangie. ♥
Niecierpliwie czekam na dalszy rozdział wydarzeń.
Zapraszam do nas :)
Dziękuję.:D
UsuńZ biegiem czasu wszystko się wyjaśni. ; ))
Pewne rzeczy(choć bardzo istotne),niech pozostaną niewiadomą .. :)
Przynajmniej na razie.. ; p
Kaa.
Rozdział boski ♥
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jutro dodasz next <33
Mam też nadzieję, że połączysz Angie i Germana ♥♥
Kocham i czekam na nn ;**
Zapraszam do siebie:
http://inna-historia-violetty.blogspot.com/
Dziękuję!
OdpowiedzUsuńNapewno wpadnę,ale dopiero w poniedziałek. :) ;*
Kaa.