-Wszystko się ułoży..-Szepnęłam do jej ucha,całując ją w czoło.
Zabrałam torebkę i po cichu,opuściłam pokój.
Idąc do windy,przypomniałam sobie o Javierku.Pamiętając,do której sali wchodził chłopiec,udałam się właśnie tam.Malec,stał przy oknie,opierając się o metalowy stojak z kroplówką.
-Część.-Przywitałam się.
Gdy chłopiec się odwrócił,na jego twarzy,zagościł szeroki uśmiech.
-Angie!-Zawołał,wykonując krok w przód.Chciał do mnie podbiec,lecz podpięte do wenflona płyny mu to uniemożliwiały.
Zawiesiłam płaszcz na stojącym przy drzwiach wieszaku i podeszłam do chłopca.
-Siostra,obiecała ci,że czekoladę dostaniesz dopiero jutro,ale myślę,że nie pogniewa się,jak dostaniesz ją dzisiaj.-Powiedziałam,wręczając Javierkowi smakołyk.
Obserwowałam,jak się cieszy.Mała słodycz,potrafiła sprawić mu twielką radość.Nigdy nie spotkałam się z podobną sytuacją.Mały gest,może zdziałać tak wiele.
-Dziękuję.-Objął moją szyję jedną rączką.-Mogę całą?Na pewno?
-Ależ oczywiście!Ta czekolada jest dla ciebie.-Roześmiałam się.
Javier,schował mleczną płytkę do kieszeni piżamy i spowrotem,odwrócił się do okna.
-Wiesz..Niedługo pójdę do Nieba..Tam,zaopiekują się mną aniołki..I będę z mamą i z tatą.I z moim misiem-Aleksem.Poszedł,gdzieś sobie ode mnie,jak miałem operację.-Westchną smutno.-Ale tam,będę chodził z nimi na spacery..I na lody.Najbardziej lubię cytrynowe.Są pyyyyszne!-Zachichotał,oblizując wargi.-Wszyscy już tam na mnie czekają.Mam swój pokój.Nie taki w szpitalu.Tam mam duże łóżko i tyyyyle zabawek!-Rękami,zatoczył w powietrzu wielkie koło.-A!I nie będę dostawał już zastrzyków i brał tych okropnych tabletek!
Byłam pod wrażeniem słów tego małego człowieka.Będąc dużo starszą osobą,nie miałam takiego pojęcia o życiu po śmierci.Zrobiło mi się go szkoda.Do moich oczu,napłynęły łzy,które szybko otarłam.
-Dobrze,Javierku..-Pociągnęłam nosem.-Ale jeszcze nie teraz..Jakiś czas,pobędziesz tutaj.
Chciałam jeszcze coś dodać,ale przerwał mi telefon od Pabla.
-Angie?Gdzie jesteś?Martwię się.Słyszałem od Antonia,co się stało.Mówił mi też o Violetcie.
Zupełnie zapomniałam o wydarzeniach w Studiu.
-Przepraszam..Jestem w szpitalu,niedługo wrócę.-Powiedziałam i nie czekając na odpoowiedź,rozłączyłam się.
-Dzwonił twój mąż?-Zapytał Javier.
-No..Tak jakby..-Zarumieniłam się.-Przepraszam,muszę iść..-Niechętnie,przyszło mi opuszczać jego salę.-Rozumiem..Nigdy nie miałem przyjaciół..-Szepną,smutno.
-Ale jutro też przyjdę.-Uśmiechnęłam się.
-Na prawdę?-Zawołał chłopiec z błyskiem w oku.-Obiecujesz?
-Obiecuję.
-A przyniesiesz mi pomarańczę?-Poprosił nieśmiało.
-Jeśli tylko Linda się zgodzi,to tak.-Przytuliłam malca.-Do jutra.-Powiedziałam,wychodząc.
W drodze do domu,przysiadłam w na ławce w parku.Rozmyślałam o siostrzenicy,Pablu i Germanie..O tym wszystkim,co ostatnio dzieje się wokół mnie.Niewyjaśniona sprawa ze szwagrem,nie dawała mi spokoju..
-Ciekawe,co na to Pablo.-Zaśmiał się Czarek,siedząc obok mnie.
Już nie zdziwiła mnie jego obecność.Powoli przyzwyczajałam się do jego nagłych,niespodziewanych pojawień.
-Na co?
-Na Germana..Na rozważane przez ciebie opcje..Oj,Angeles..W młodości,byłaś bardziej stanowczą osobą..Przyznaj się w końcu!
-Do czego?
-Dobrze wiesz..Maria..Pamiętaj o niej..To twoja siostra..Jedyna osoba,prócz mnie,która,nie uważała cię za dziwadło..-Powiedział i niczym mgła,rozpłyną się.
Zaczęło się ściemniać.Musiałam siedzieć tu już bardzo długo.Wstałam i ocierając łzy,spływające po moich policzkach,pod wpływem wspomnień,ruszyłam w kierunku mieszkania Pabla.
-Angie!-Krzykną Pablo,biorąc mnie w ramiona,gdy tylko,otworzyłam drzwi.-Martwiłem się.Tak długo byłaś w szpitalu?
Nie wiedziałam,czy mam mu opowiadać o Javierze,ale ostatecznie stwierdziłam,że nie ma sensu ukrywać,co robiłam przez pół dzisiejszego dnia.
Przy herbacie,opowiedziałam Pablu,historię biednego chłopca.Wydawało mi się,że zrozumiał i jego też,ogarnęła zaduma z powodu tego dziecka.
Zaskoczona jego słowami,zarumieniłam się i spuściłam głowę.
-Może pomyślimy o dziecku?-Teraz moja twarz,płonęła czerwienią.
-Pablo..Hmm..Nie uważasz,że to za wcześnie?
-Angie,ja żartuję..-Zaśmiał się.-Doskonale rozumiem całą sytuację.Nie będę naciskać.-Pocałował mnie w skroń-A Studio?-W końcu,zadał to pytanie.-Co tak na prawdę,zaszło z Jackie?
-Chyba trochę mnie poniosło..Odczekam tę pare dni i wrócę do pracy..-Nie chciałam się mu skarżyć.
-Angie..
-Powiedziałeś,że nie będziesz naciskać.Oczekuję tego nie tylko,jeśli chodzi o założenie rodziny,ale też w życiu codziennym.-Popatrzyłam na niego znacząco.
-Dobrze,już dobrze.-Uśmiechną się i przysuną swoją twarz do mojej.
Nasze usta,spotkały się w pocałunku,z każdą chwilą,przeradzającym się w coraz bardziej namiętny.
-Pablo..-Przerwałam.-Muszę ci o czymś powiedzieć..
-Rozmawiałam z Violettą..I zdałam sobie sprawę z tego,jak bardzo cierpi..Zrozum,ona mnie potrzebuje..
-Chcesz TAM wrócić?!-Krzykną,zdenerwowany.
-Tłumaczę ci,że zostawienie Violetty samej w tym domu,było błędem.Powtarzam:ona mnie potrzebuje!-Również,podniosłam głos.
-Ona cię potrzebuje,czy German?Dla kogo,chcesz tam wrócić?!-Wykrzyczał.
Zawahałam się i nic nie odpowiedziałam.
-Nawet nie zaprzeczasz..-Powiedział,smutnym głosem,spuszczając z tonu.
-Nie ufasz mi..-Nie wiem,czy to stwierdziłam,czy zapytałam.
-Ostrzegałem..-Za plecami Pabla,mignęła mi postać Czarka.
-Nie,Angie.To nie tak.Po prostu wiem,jak łatwo dasz się mu omotać.
-Czyli jednak mi nie ufasz!-Krzyknęłam,wychodząc z pokoju.
-Proszę,nie rób tego!-Dolatywało za mną.Ale ja już nie słuchałam Pabla.Wyciągnęłam walizkę i zaczęłam układać w niej swoje rzeczy.
Po dorbej godzinie pakowania,w drzwiach mojego pokoju,staną właściciel mieszkania.
-Angie..Przepraszam..-Szepną,siadając na łóżku,obok mnie.-Wierzę ci,jeśli mówisz,że nic między wami nie ma,ale boję się.-Tłumaczył.-Nie chcę cię stracić..
-Nie stracisz..-Musnęłam ustami jego wargi.-Jutro,poinformuję o swojej decyzji Germana.Dzisiaj jest już późno.
-Dobrze.-Westchną cicho.Wiedziałam,że nie jest to dla niego łatwe.
Jeszcze raz,cmoknęłam Pabla w policzek i poszłam pod prysznic.
----------------------------------------------------------------------------
Hej,hej,hej!Właśnie wróciłam ze szkoły.: / Czy Wy też macie taki..głupi plan zajęć?
Czy Pablo odwiedzie Angie od pomysłułu powrotu do domu? :)
Ważne pytanie:Kiedy mam dodawać rozdziały?Do szkoły wychodzę o 7,a wracam po 14.Jak wolicie? ; )
Wiktoria
Dodawaj rano. Wtedy będę cały w szkole spokojna, że po powrocie do domu czeka mnie kolejny superowy rozdział :D
OdpowiedzUsuńHaha,zobaczę,zobaczę.:)
UsuńSuper rozdzial. Kiedy będzie Germangie????? Bo ja już taka zniecierpliwiona jestem.
OdpowiedzUsuńJuż w niedalekiej przyszłości.Zaraz!Który to rozdział?42-.-A może dłuższej. ; )
Usuńsuper <3333
OdpowiedzUsuńnie wiem czemu, ale poprzedniego nie przeczytałam i mówię cudny był *.*
czekam na next ;***
dodawaj rano ;)
Dziękuję. ;*
UsuńKiedy chcesz dodawaj ważne że jest <33 Superowy rozdział oby wróciła do domu Castillo brakuję mi dialogów Olgi :D xd
OdpowiedzUsuńDziękuję.; )
UsuńJa pier.. *Biegnie po ścierkę i wyciera "pepsi" z laptopa"*
OdpowiedzUsuńŻeś się rozpędziła.. Angie, Pablo + Dziecko.. Trzymajcie mnie..
*Wdech i wydech*
Rozdział - BOSKI!
Co do planu... Nawet nie narzekam.
No i mam dylemat.. Jakbyś rano dodawała, musiałabyś siadać na kompa przed szkołą, co nie byłoby normalne, no i mama mogłaby nazwać to uzależnieniem.
Zostaje opcja po szkole, czyli inaczej "po południu", wtedy byłabyś wypoczęta, ale mogłoby Ci się nie chcieć... Ja jednak obstawiam opcję.. Sama już nie wiem, ale chyba rano... *Nie wierzy, że to mówi* Oj tak, Olgi brakuje mi tu jak.. No i nie mam porównania, ale co tam.
No a ja zapraszam do mnie.
Trzymaj się!
I co tu mam napisać?Haha,dziękuję.:)
UsuńMój plan zajęć jest..Dobija mnie : /
Super rozdział :D
OdpowiedzUsuńSytuacja Angie i Javierka przypomina mi "Oscara i panią Różę" ;_; aż mi się płakać chce na samą myśl
a co do rozdziałów to dodawaj kiedy ci wygodniej bo ja i tak czytam z opóźnieniem ;)
Dziękuję.:)
UsuńCo do dodawania rozdziałów,to jeszcze pomyślę.;)
Dodawaj kiedy chcesz , ale żeby były codziennie jesteś najlepsza . Super pisze i niemoge się doczekać :)
OdpowiedzUsuńJejku,dziękuję.♥♥
UsuńDziękuję.:)
OdpowiedzUsuńEjj..... Dlaczego Javier? Ściągnełaś to imie z innego opowiadania.
OdpowiedzUsuńNie, nie ściągnłam, to bardzo popularne imie. Jeśli chodzi Ci o Angelers- posty z pojawieniem się tych chłopców zostały dodane prawie w tym samym czasie. Poza tym, aby uniknąć.właśnie takich bezpodstawnych oskarżeń, jak z Twojej strony- dodawałam wcześniej zapowiedzi fabuły, gdzie pojawiło się kluczowe słowo "Javier".
Usuń