wtorek, 24 września 2013

Rozdział 52

Rozdział ze specjalną dedykacją oraz najlepszymi życzeniami dla mojej koleżanki Dominiki oraz Blogerki Oli(Angie 4ever)z okazji ich święta.

Tak wielu jest ludzi na świecie..Różnimy się kolorem skóry,narodowością,charakterem,wyglądem i wiele innymi szczegółami..Ale to my,wybieramy sobie przyjaciół..Może są od nas zupełnie odmienni i tym samym nas dopełniają..Może,mają podobne zainteresowania,cechy lub "to coś".
Wydaje ci się,że wiesz o nim wszystko..Wiesz,czego możesz się po niej spodziewać..Ufasz jej bezgranicznie..Wszystko jest dobrze-dogadujecie się..Aż nagle,staje się rzecz,której się nie spodziewałeś-podnoszą się klapki z oczu..Wystarczyła chwila szczerości,a wszystko się zmieniło..

Wzięłam głęboki oddech i pchnęłam drzwi swojej klasy.
-Dzień dobry.-Przywitałam się,zmuszając twarz do uśmiechu.-Proszę,zajmijcie miejsca.
Zajęcia,przebiegały w wielkim spokoju.Widać było,że uczniowie,cieszyli się z mojego powrotu.Wszyscy,zgodnie ze sobą,współpracowali.
Przez sześć godzin lekcyjnych,nie opuszczałam sali śpiewu.Nie wyszłam na kawę,ani nie zamieniłam słowa z nauczycielami..
-Angie!-Podczas pewnej przerwy,do klasy,wbiegł Beto.-Jak się cieszę,że cię widze!-Zawołał,obejmując mnie i mocno ściskając.-Kochana!Patrz!Mam dla cie..Gdzie mój jogurt?Jabłko!-Podał mi mocno zaczerwieniony odwoc.
-Dziękuję,to miłe.Mnie też brakowało waszego widoku.
Po krótkiej wymianie zdań o jogurcie,Roberto,zostawił mnie samą.Jednak tuż za nim,napatoczył się Antonio.
-Witaj.-Powiedział,siadając przy biórku.
-Dzień dobry..-Odpowiedziałam.
-Jak ci mija dzień?-Rozpoczą rozmowę.
-W porządku.Bardzo się cieszę,że w końcu mogę wrócić.
-Tak,ja też.Brakowało nam ciebie.Uczniowie,cały czas,wypytywali się o ukochaną nauczycielkę.-Uniósł kąciki ust.
Zarumieniłam się,ale odwzajemniłam uśmiech.
-Mam nadzieję,że więcej nie będę musiał wysyłać cię na urlop.-Przytulił mnie.
-Ja też,Antonio.
Tak jak z Beto,rozmowa nie trwała długo i już po chwili,ponownie towarzyszyły mi tylko instrumenty muzyczne.
Podeszłam do fortepianu i wybrałam nuty "Algo se enciende".
-"Si te sientes perdido en ningun lado.Viajando a tu mundo del pasado.."
-Cześć.Czy mógłbyś mi pożyczyć ołówek?Złamał mi się,a nie mam zapasowego.
Dziewiętnastoletnia,świeżo upieczona,uczennica Akademi Muzycznej,stała przed sekretariatem nowej szkoły.
-Jasne,proszę.
Ciemnooki brunet z lekkim zarostem,stał właśnie w kolejce do zapisów na dodatkową lekcje fortepianu.Młodzieniec miał na sobie białą koszulę,czarne spodnie i przepasaną przez ramię,opasłą torbę.
Wyglądał,jak miś..Pełne uroku oczy i ciepły uśmiech,sprawiał wrażenie miłego człowieka.
-Tak w ogóle,to nazywam się Pablo.A imię tej uroczej panny,to..?
-Jestem Angeles.-Zaśmiała się dziewczyna,zawsydzona jego komplementami.-Ale mów mi Angie.
-Dobrze,Angie.-Podał jej rękę,którą śmiało uścinęła.-A,więc jesteś tu nowa?
Nastolatce,spodobał się spokojny i opanowany ton nowego kolegi.Podpisała zgłoszenie na kółko i zwróciła się do Pabla.
-Tak.W tym mieście również.Przeprowadziłam się tu z mamą,podczas tych wakacji.-Wyjaśniła.-A ty?Długo się tu uczysz?
-Rozpoczynam drugi rok.
-Czyli chłopak z doświadczeniem-Uśmiechnęła się panna Saramego.
-Eh,no nie wiem,ale zdążyłem się odnaleźć.-Odwzajemnił uśmiech.-Jeśli chcesz,to z wielką przyjemnością,oprowadzę cię po Akademi.Budynek jest na prawdę spory i łatwo się tu zgubić.-Zaproponował.
-Dziękuję,to miłe,ale nie chcę zabierać ci czasu.
-Myślę,że warto poświęcić go dla tak fajnej dziewczyny,jak ty.-Pablo,sprawił,że dziewiętnastolatke ponownie oblał rumieniec.
Przez następne dwadzieścia minut,błądziła z nowym kolegą po korytarzach szkoły muzycznej.
Galindo,pokazał jej sale lekcyjne,stołówkę,szatnie,park w którym można było odpocząć od zajęć,a także,przedstawił ją kilku swoim znajomym.
-"Si dices mi nombre yo te ire a buscar.Si crees que todo esta olvidado.."

Kolejne miesiące,znacznie zbliżyły do siebie dwójkę młodych studentów.Wzajemna pomoc,odrabianie lekcji,wagary,sprawiły,że panna Angeles i Pablito,zostali dobrymi przyjaciółmi.
-Pablo,gdzie ty mnie ciągniesz?!
Dziewiętnastolatka,prowadzona za rękę z przepaską na oczach,podążała za młodzieńcem.
-Możesz patrzeć.-Galindo,odwiązał chustkę,zasłaniającą chabrowe ślepia przyjaciółki.
Oczom dziewczyny,ukazała się kwiecista polana nad brzegiem rzeki.Pod rosnącym tuż przy wodzie drzewem,rozłożony był czerwony koc,a na nim różne smakołyki,poduszki oraz wiklinowy kosz.
-Zapraszam.-Szepną Pablo.
Dziewczyna z uśmiechem,przysiadła obok kolegi.
Wtem,dwudziestolatek,wyciągną zza drzewa,gitarę i musną jej struny,opuszkami palców.
Ciało Angeles,przeszył dreszcz.Jak zawsze zresztą,gdy do jej uszu,dobiegały dźwięki muzyki.
-"Contra todo,contra nada,cuando sobra,cuando falta..Tienes todo lo que hay que tener..Para ser quien quieras en verdad.."-Zanucił młodzieniec.
Szum,rozbijających się o małe kamyki niewielkich fal,umilał piknik.Śpiew ptaków i ogrzewające roześmiane twarze przyjaciół słońce,dodawały chwili uroku.
-"Que tu cielo azul esta nublado.Si dices mi nombre voy a encontar.."

-Dzień dobry.Jestem Pablito Galindo.Miło mi panią poznać.-Młody mężczyzna z drżeniem serca,podał rękę matce swojej ukochanek.
Na surowej twarzy gospodyni,pojawił się lekki grymas.Jej mała dziewczynka już dorosła.Przyprowadziła do domu pierwszego chłopaka.Jak ten czas mija..
Saramego,uścisnęła dłoń Pablita i szybkim ruchem,szepną mu do ucha:
-Mam cię na oku.
Następnie ucałował czoło swojego dziecka i opuścił salon,pozostawiając zakochanych,samych.
-Widzisz,nie było tak źle.-Angeles,przytuliła wciąż dygoczącego młodzieńca.

-"Es tan fuerte lo que creo y siento.Que ya nada detendra este momento.."
Bumerang wspomnień,powracał..
Z zadumy,wyrwało mnie pukanie.
-Cześć,Angie.Idziemy po prezent dla taty?-W drzwiach sali,pojawiła się Violetta.
-Eee..-Wymamrotałam,zaskoczona.-Violu..Tak..Hmm..Tak,chodźmy.-Uśmiechnęłam się słabo.
Mimo iż bolała mnie strata przyjaciela,postanowiłam nie robić z siebie ofiary.
Teraz zaczynałam od nowa.Odzyskałam pracę i ukochaną siostrzenicę.Z optymizmem patrzyłam w przyszłość.

___________________________________________
Rozdział 52 za nami.:)
Dużo Pangie. ; )
Jeśli statystyki będą w miarę zadowalające,do możliwe,że kolejny rozdział pojawi się jutro.; D
Trzymajcie się kochani! :*

Wiktoria

PS.Tym odcinkiem reżyserzy "Violetty"złamali mi serce.Klik.:C
PS.2.Jeśli macie ochotę,to zapraszam na nową notkę: Klik.;)

13 komentarzy:

  1. Super rozdział :)
    Te wspomnienia ahh...
    Bomba!
    Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa dzięki za dedykację <333
    Rozdział ? Wspaniały :) Genialny :D Pablangie achh ... I tak wolę Germangie, ale mogę Ci wybaczyć to (XD) ;) Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Superastyczne! :D Nawet Pangie mi się podobało :D Czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne wspomnienia Pablangie. Pomimo tego, że wolę Germangie mina Pabla w 2 sezonie mnie zasmuciła. A kiedy wręczał jej zegarek to po prostu się rozpłynęłam... Ale nic nie przebije całusa w policzek w wykonaniu Germangie. Minus tego odcinka jest taki, że pewnie nie zobaczymy Angie do końca tygodnia ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. super <333
    fajne wspomnienie *.*
    czekam na next ;***

    odcinek 66 też mnie załamał ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialne, genialne i jeszcze raz genialne!
    Mimo, iż jest dużo pablangie :)
    Jak ja uwielbiam czytać twojego bloga ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialne i dawaj kolejny! Trochę mnie smuci to, że nie są przyjaciółmi:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  9. Powie mi ktoś...DLACZEGO ANGIE WYJECHAŁA ??!!! *O*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiem ;_;

      Usuń
    2. Bo nie mogła już dłużej znosić choroby, jaka zapadła w domu Castillo. A zwała się ona pierdołatywowność. German zupełnie stracił głowę.. :(
      Aż szkoda komentarza i słów na jego zacbowanie ;_;

      Co do rozdziału.
      Jak zawsze boski i piękniusi.
      Inna wersja Angeliki? No cóż.. Musiała się tak zachowywać, zanim Pablito stał się jej ulubionym pupilem. Duża ilość Pangie, sprawiła, że przez cały rozdział miałam wielkiego bana na twarzy.. Wisienką na torcie jest (MOJE) dzieło ♥

      Usuń
  10. Tak, to prawda German całkiem oszalał!! A tak w ogole w serialu on NIE zasługuje na Angie!! Zbyt mądra i ładna itd....jak na niego!! Ale tu na blogu jestem za Germangie!! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Angie podobno wyjeżdża do Francji, czy gdzieśtam, ale w 3 sezonie ma wziąć ślub z Germanem. Nie wiem jak to będzie, chociaż baardzo chce ich ślubu ! A co do rozdziału - świetny! Lece do następnych! :)

    OdpowiedzUsuń