Kompletnie zapomniałam,że miałam się nad tym zastanowić!W sumie-dobre pytanie.Co może chcieć dostać milioner?
-Hmm..Zastanówmy się..-Zmarszczyłam brwi w akcie myślenia.-Czy twój tato,wspominał o czymś co może nam pomóc w wyborze odpowiedniego prezentu dla niego?Może czegoś potrzebuje?
-Sama nie wiem..-Westchnęła nastolatka.
Windą,wiechałyśmy na piętro.
-Może porozglądajmy się po sklepach,a właściwy prezent,sam rzuci nam się w oczy.-Zaproponowałam.
Violetta,kiwnęła głową i obie,weszłyśmy do jednego ze sklepów.
Wszystkie bibelotki,prezentowały się na prawdę wspaniale.Na półkach stały różne flakony,pozytywki,w gablotkach zegarki na rękę i wiele innych drobnostek.Od mosiężnych,posrebrzanych stojaków i wazonów,do drobnych,porcelanowych figurek.
Wypatrzyłam coś.
Na dębowej półce,stał talerzyk,a na niej,cieniusieńka,prawie nie widoczna filiżanka.
-Przepiękne..-Szepnęłam.
Spojrzałam na niezauważony dotąd kartonik z ceną i zakręciło mi się w głowie.
-Tysiąc dwieście dwadzieścia peso!-Niemalże krzyknęłam.Na szczęście oprócz mnie,Violetty i sprzedawczyni,nikogo więcej nie było w sklepie.
-No tak..Przyjaciel dla oka,wróg dla portfela.-Mruknęłam pod nosem.
-I co?-Zapytała moja siostrzenica,podchodząc do mnie.
-Eh,nie ma nic specjalnego.-Pociągnęłam dziewczynę wkierunku wyjścia.
Kolejne dwie godziny,spędziłyśmy na spacerach od jednego,do drugiego sklepu.Na marne..Jeśli nawet,znalazłyśmy coś wartego uwagi,ceny mówiły:"Do widzenia".
Wtem nadeszło olśnienie.
-To jest to!-Złapałam siostrzenice za dłonie,szeroko się uśmiechając.-Violu!O to chodzi!Twój ojciec jest ciągle zapracowany i nie ma chwili wytchnienia.Dajmy mu ją!-Zachwycałam się pomysłem.
-Co?-Violetta chyba nie dokońca zrozumiała,co mam na myśli.
-Chodzi o czas!Popatrz,on tak szybko leci..Nie raz złościsz się,że tato traktuje cię,jak dziecko.Dla niego zawsze będziesz maleńką córeczką.Nie może się pogodzić z tym,że lata tak szybko mijają..Zatrzymajmy chwilę!Dajmy mu jeden dzień,podczas którego przypomni sobie,co to znaczy żyć!
-Angie..-Nastolatka,popatrzyła na mnie z przejęciem.-To jest genialne!Ty jesteś genialna!-Rzuciła mi się na szyje.-Świetny pomysł!-W oczach Violetty,pojawiły się iskierki.-Dziękuję!-Ucałowała mój policzek.Rozmowy o dalszym przebiegu urodzin Germana,przerwała mi nagła myśl.
-Violu,czy miałabyś ochotę kogoś ze mną odwiedzić?-Zapytałam tajemniczo.
-Jasne!Ale kogo masz na myśli?
-Opowiem ci w drodze.-Powiedziałam,wstając z ławki.
Pół godziny później,byłyśmy już przed szpitalem.Jadąc taksówką,wyjaśniłam nastolatce,do kogo mamy się udać.
W szpitalnym kiosku,kupiłam parę karmelowych cukierków.
-Dzień dobry.-Zapukałam do sali,w której leżał Javier.
-Angie!-Ucieszył się,podbiegając do mnie.-Nie przyszłaś wczoraj!Myślałem,że już mnie nie lubisz..-Powiedział,obejmując moje biodra,chudziutkimi rączkami.
Był znacznie bledszy niż ostatnim razem.Miał podkrążone oczy i zmęczoną twarz.
-Przepraszam,że mnie nie było.Obiecuję,że będę cię odwiedzać codziennie.-Zawołałam,wesoło.
Wzięłam malucha na ręce i usiadłam na brzegu szpitalnego łóżka,okrywając go kądrą.Kiwnęłam palcem w stronę siotrzenicy,aby podeszła.
Nastolatka z lekko zaszklonymi oczami,przysiadła na krześle.
-Cześć,jestem Violetta.-Uśmiechnęła się,szybkim ruchem ocierając pojedynczą łzę wzruszenia.-Ty jesteś pewnie Javier,prawda?-Spojrzała życzliwie na chłopca.
Malec,pokiwał twierdząco głową.
-Przyniosłyśmy ci cukierki.-Dziweczyna,wyłowiła z torebki reklamówkę ze słodyczami i położyła ją na stoliku.-Lubisz takie?
Tak,jak poprzednio w odpowiedzi,malec poruszył główką.
W ciągu całej wizyty w szpitalu,Violetta i Javier bardzo się polubili.Moja siostrzenica,zachowywała się,jak prawdziwa,starsza siostra.Miło było patrzeć,jak dobrze się dogadują.
Czytanie bajek,przerwała dzwoniąca komórka.
-Słucham?-Odebrałam połączenie.
-Cześć,Angie.-W słuchawce,usłyszałam głos szwagra.-Gdzie jesteście?Już prawie dziewiętnasta,opuściłyście obiad..Martwie się.-Powiedział,drżącym głosem.
Rzeczywiście,dochodziła siódma.Nie mogłam uwierzyć,że w galerii i szpitalu,spędziłam całe po południe.
-Wszystko w porządku,German.Już wracamy.-Uspokoiłam go,po czym,pospiesznie się rozłączyłam.
-Kto dzwonił?-Zapytała Violetta.
-Twój tato.Martwił się,bo nie było nas na obiedzie.-Wyjaśniłam.-Javierku,musimy już iść do domu.-Zwróciłam się do chłopczyka.-Jutro na pewno znowu przyjdziemy.-Ucałowałam grzbiet jego dłoni.
-A Viola też przyjdzie?-Zapytał błagalnym głosem.
-Oczywiście,że przyjdę!-Roześmiała się dziewczyna.-Ale teraz musimy już zmykać.-Dodała,wstając.
-Do jutra.-Pomachałam chłopcu i razem z Violettą,opuściłam szpital.
***
-Jesteście!-Gdy tylko ja i Violetta,przekroczyłyśmy próg domu,dobiegł nas głos Germana.-Gdzie wy się podziewałyście?-Zawołał z ulgą.
-My..Ee..-Jąkałam się,nie bardzo wiedząc,co mam odpowiedzieć.
-Musiałyśmy zostać dłużej w Studiu.-Uratowała mnie siostrzenica.
-Tak,właśnie.-Przytaknęłam. i idąc w ślad za nastolatką,pomaszerowałam do stołu,gdzie czekała już kolacja.
Posiłek,przebiegał w spokoju,aż nagle do jadalni,wbiegł rozgorączkowany Lisandro.
-German!Nie uwierzysz!-Krzykną.-Mamy kontrakt z Francuzami!Przystanęli na naszą propozycję!-Cieszył się,ściskając przyjaciela,który siedział na krześle z kanapką,wepchniętą do połowy ust.
Ramallo,momentalnie się uspokoił i poprawiając krawat,rzucił:
-Żadnej różnicy nie będzie.Ostatnio wyglądały,jakby dzika świnia po nich tańcowała.-Po tych słowach,równocześnie z gosposią,odwrócił się na pięcie i wyszedł.
Przy stole,zostałam sama ze szwagrem i Violettą,którzy kładli się ze śmiechu.
-Co się dzieje z tą dwójką?-Zaśmiałam się.
W spokoju,dokończyłam jedzenie i udałam się do pod prysznic.
Przed zaśnięciem,zastanawiałam się nad tym,jaki prezent ja,mogę sprawić Germanowi.Mimo,że doradzałam Violetcie,sama nie miałam na niego pomysłu.
Nieoczekiwanie moje myśli,czepiły się Pabla.
Czy całkiem przekreśliłam lata przyjaźni?
Przewracając się z boku na bok,w końcu,usnęłam.
______________________________________
Z okazji,że postarzyłam się o kolejny rok,mam dla Was prezent w postaci rozdziału.: )
Na technice i historii napisałam dwie jednorazówki.Zainteresowani? : )
Trzymajcie się,kochani! :*
Wiktoria
Podobno odeszła. Dodała chyba na twitterza czy facebooka zdjęcie, a raczej kadr jak się żegna z Germanem i go podpisała "ostatnia scena" :///
OdpowiedzUsuńGenialny rozdział !!! Wszystkiego naj <33
super rozdział <333
OdpowiedzUsuńhaha Olga i Ramallo :D
czekam na next'a ;****
Wszystkiego naj. <333
Jak to odeszła ? ;(
No to tak na początek zawyję ci sto lat: stooo laaat stooo laaat nieeech żyyyje żyyyje naaaaaam!!! A nie przecież i tak mnie nie usłyszysz (żałuj, wszystkie szklanki pękają) ;) No to wszystkiego naj, żeby Clari cię odwiedziła i żeby Germangie było razem w serialu :)
OdpowiedzUsuńNo a rozdział cudowny i daj szybko te jednorazówki, tylko żeby były pozytywne, bo nie lubie się dołować :>
A co do 2 sezonu to oni żegnali się z ANGIE a nia CLARĄ. Nie rozumiem czemu robią kolejną plotkę jak z pocałunkami... Obserwuje twittera Clari i nic nie pisało o tym, że ona odchodzi tylko, że Angie odchodzi. Kiedy Vilu żegnała Angie to nie miała na myśli aktorki tylko postać :P Tym na filmwebie, którzy rozsiewają takie wstrętne plotki zafunduje lekcje czytania ze zrozumieniem -,- Mam nadzieję, że do 75 odcinka (a może do 70) Angeles wróci i wszystko się ułoży. Szczególnie, że Vilu wie, że Jeremias= German.
Nie mogę doczekać się nexta i jeszcze raz sto lat! :)
To nie plotka jest jeszcze twitter gdzie pisze że żegna się z Violetta2 , plus żegnała się na twitterze z Tini.
UsuńSłyszałam o tym i smutam :( . Na szczęście jest wiele wspaniałych blogów, na których możemy czytać wspaniałe opowiadania. Dodawaj prędko jednorazówki :P
OdpowiedzUsuńPiękne, czekam na jednorazówki <3
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego! ;*
OdpowiedzUsuńRozdział genialny ^^
No i czekam na jednorazówki! :D
Boskie! Spóźnione: TYSIĄC LAT< TYSIĄC LAT!!! :D Wspaniałę! Najlepsza Olga i Ramek :) Taa, Angie wyjechała, twitter Clary nas nie pociesza... Smutek po całości! :( I czy my kiedyś byłyśmy niezainteresowane? :D
OdpowiedzUsuńWspaniały rozdział, dawaj jednorazowki i to szybko! sto lat dla ciebie, wszystkiego naj;*
OdpowiedzUsuńnie wierzę w te plotki o odejściu Clary:/
Wszystkiego naj Wika, żebyś była uśmiechnięta i spełniła pragnienia, żebyś cieszyła się każdą chwilą i nie zapominaj o ekologii! ( jakoś tak mnie naszło, prawdopodobnie w 2030 będziemy potrzebowali drugiej Ziemii! ).
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o odejście Clary z "Violetty", to raczej mało wiarygodne. Pewnie te wpisy i pożegnania to kolejny dowcip ze strony obsady...
Rozdział genialny. Rzeczywiście, co można dać człowiekowi, który kupi sobie wszystko? Pozdro :*
Wspaniłe ! Nieee Angie nie może odejść !!!!!!!
OdpowiedzUsuńJak dla mnie byłoby bez sensu jeśli Clara by odeszła. Przecież serial powstał na jednym z głównych wątków czyli ANGIE = CIOCIA VIOLI... nie mieliby rozumu odcinając clare od serialu... :/
OdpowiedzUsuńHaha jakieś trole te plotki rozsiewają po internecie!
OdpowiedzUsuńNie możliwe,że Clara odchodzi..To nie miało by składu i ładu gdyby teraz odeszła!
Ludzie nie wierzcie we wszystko co przyczytacie! Nawet ze strony aktorów!
A roździał jak zawesze świetny i sto lat kochanieńka:*
Świetny rozdział:-)
OdpowiedzUsuńA Clara wróci spokojnie...Jak nie w drugim to w trzecim sezonie:-)
Troche optymizmu dziewczyny!
Ona jest jedną z głownych bohaterów i to praktycznie od niej zaczeła się Violetta...
Germana samego nie zostawi!:)
Nie róbcie z igły wideł,bo nigdzie OFICJALNIE nie zostało napisane,że ona już nie zagra..
:-)