-Przepraszam,ale nie mogę.
Mężczyzna,popatrzył na mnie zdziwiony.W jego oczach,pojawił się smutek.
-Nie mogę..-Powtórzyłam.-Tak dużo się wydarzyło..Ja..Kocham Pabla..-Żal w czekoladowych talarkach,dogoniły łzy.-Zawiodłam się na nim,ale wciąż jest dla mnie ważny..To nie tak,że nic do ciebie nie czuje,ale popatrz..Tyle nas łączy,lecz..Jeszcze więcej dzieli..Jeden pocałunek,jeden sms,sprawił,że we mnie zwątpiłeś..Tak łatwo dałeś się przekonać,że jestem..conajmniej złą osobą..Te wszystkie słowa,które padły z twojej strony.-German,otworzył usta,jakby chciał coś powiedzieć.-Nie przerywaj mi,proszę..Nie mam o to żalu..Ja też powiedziałam parę rzeczy,których żałuję..Nie cofniemy czasu,Germanie.-Przyłożyłam dłoń do jego policzka i delikatnie,pogłaskałam..-Jesteś moim szwagrem.A ja jestem guwernantką oraz ciocią twojej córki.Twoją przyjaciółką..Na tym pozostańmy..-Chciałam odejść,lecz German,złapał mnie za rękę.-Kocham cię,Angeles..-Szepną,a głos mu zadrżał.
W odpowiedzi,umiechnęłam się lekko..Prawie niezauważalnie..Następnie,poszłam z powrotem do swojej sypialni.
Poprawiłam piżamę i wygodnie,ułożyłam się w łóżku.
Przymknęłam oczy,ale łzy i tak,spłynęły po moich policzkach.
Czy ja i Pablo,nadal jesteśmy parą?Czego ja chcę?
-"Co ja wyprawiam?"
-Też chciałbym wiedzieć.-Usłyszałam głos Czarka.
-Czy możesz..Co mi poradzisz?-Czy ja pytam sama,siebie?
-Nie potrafię ci doradzić.Tą decyzję musisz,podjąć sama..Zamknij się w sali,ze swoim sercem i szczerze porozmawiaj.Może w końcu,przestanie płatać ci figle.
Zła na siebie,zasnęłam.
Rano,powitały mnie wściekle-granatowe chmury.Od czasu,do czasu,słońce,rozjaśniało burzowe niebo.
Jutro poraz pierwszy od "incydentu" z Jackie,szłam do Studia.Ta myśl,podnosiła mnie na duchu.Chociaż,jakby nie patrzeć,miałam spotkać w nim Pabla.Czy moje serce już wybrało?
Nałożyłam czerwone rurki,białą koszulę i czarną kamizelkę.Do tego ciemne gladiatorki,lekki makijaż i rozpuszczone,"klapnięte"loki.
Czułam przenikliwe,burczenie brzucha,dlatego Olga nie musiała dwa razy,wołać mnie na śniadanie.
-Dzień dobry.-Przywitałam się,siadając na swoim miejscu.Przy stole,siedział jedynie pan domu.-Gdzie są wszyscy?
-Cześć,Angie.No,więc Violetta,wyszła dosłownie przed chwlią.Mówiła,że musi załatwić coś przed lekcjami.A Ramallo,poszedł z Olgą na zakupy.-Wyjaśnił,smarując chleb,twarożkiem.
-Ramallo,dobrowolnie,pomaga Oldze?-Zdziwiłam się.-Też wydaje mi się to podejrzane,ale wolę nie wnikać.-Zaśmiał się.-Kawy?-Zaproponował.-Musimy,obsłużyć się sami.
-Chętnie.Poproszę.-Podałam mu swój kubek,do którego,wlał gorący napój.-Dziękuję.
W spokoju,zabrałam się za jedzenie,mimo iż czułam się lekko niezręcznie.Co prawda,przy posiłkach,panowała cisza,ale zwykle,nie jadałam sama z Germanem.
Za wszelką cenę,próbowałam koncentrować się na grzankach,jednak w żaden sposób mi to nie wychodziło.Moje oczy,mimowolnie,wędrowały na spotkanie z "Germanowymi".
W końcu,przestałam się temu opierać.Jakaś część mnie,chciała,zatapiać się w kojącej głębi..
Nie wiem ile czasu się w siebie wpatrywaliśmy..Wiedziałam,że nie chcę tego przerywać..
Czułam,że pod wpływem paraliżującego spojrzenia szwagra,moje ciało mięknie,a dłonie zaczynają drżeć..W pewnym momencie,nóż,trzymany przeze mnie,z hukiem,upadł na podłogę.Momentalnie,schyliłam się,aby go podnieść.To samo,uczynił German..Teraz nasze twarze,dzieliło jedynie kilka centymetrów..
___________________________________________________________
Czy doczekacie się pocałunku? : D
Jeśli dzisiejsze statystyki będą zadowalające,a pod spodem pojawi się trochę komentarzy,to kolejny rozdział dodam jutro rano(choruję),a nie pojutrze. ; )
Wiktoria
Oby a jak nie to kupuj trumne :D Albo ci odstąpie moją bo tez mnie zabić chcą.
OdpowiedzUsuńRyczeć mi się chciało jak ona mu mówiła żeby zostali przyjaciółmi...
Nie chce wyjść na czepialska ale tak mnie zastanawia:
"Olga nie musiała dwa razy wołać mnie na śniadanie" a potem nagle bum są sami w domu.
Chyba że Olga wyszła z Ramallo zanim Angie zeszła na dół?
W każdym razie weny życzę i czekam na next!
Spokojnie,spokojnie.:)Olga woła Angie,ona się ubiera,maluje itd.,schodzi na dół..I czas na wyjście jest.:D
UsuńDziękuję.;*
Świetny rozdział i równie dobra przemowa. Co do pocałunku to mam nadzieję, że go jednak nie będzie. W końcu poprzedniego dnia mówiła, że kocha innego, że oni są są tylko przyjaciółmi. A teraz nagle da się pocałować? To byłoby trochę dziwne. Zobaczymy co tam wymyśliłam w kolejnym rozdziale, który mam nadzieję pojawi się jeszcze dziś :)
OdpowiedzUsuńDziękuję.:)
UsuńKolejny rozdział mam już napisany.A właściwie,to mam w zapasie 8 rozdziałów.Ja już wiem,jak się potoczą losy Germangie.:P
Hmm.."Next"z uwagi na to,że choruję,może się pojawić jutro,a nie za dwa dni.Jescze pomyślę.:)
No to przybij piątkę, też jestem zmuszona leżeć cały dzień w łóżku z powodu choroby :( Skoro masz czas może napiszesz nowy rozdział do drugiego opowiadania?
UsuńO łaskawa! Dodaj jutro rozdział :D Muszę się dowiedzieć czy się pocałują czy nie! TO sprawa wagi międzynarodowej. :D Rozdział boski :D A może teraz się pocałują? Wiesz, German zrozumiał swój błąd i wymył zęby :D
OdpowiedzUsuńAch extra rozdział! :-) Jak zawsze...
OdpowiedzUsuńChciało mi się płakać na początku. Ciekawi mnie koniec, ale coś mi się wydaje, że do pocałunku nie dojdzie.
Dodaj szybko next! :-)
Zapewne się nie doczekamy, bo ty być wredna :P (oczywiście żartuję)
OdpowiedzUsuńsuper <333
czekam na next ;*******
Cudowny rozdział :)
OdpowiedzUsuńNie umiem się doczekać co dalej :)
Życzę weny i szybkiego powrotu do zdrowia :**
super dawaj jutro next i wracaj do zdrowia xD
OdpowiedzUsuńNo doczekamy się ! Tak zgaduję*-* Dajesz szybko nexta LET'S GO ! :D
OdpowiedzUsuńMa być pocalunek! Super rozdzialik ahh.. Germangie <3 A Czarek jest za Pangir czy Germangie? XD
OdpowiedzUsuńRozdział wstaw dzisiaj i odpowiedz na e-maila!