sobota, 21 września 2013

Rozdział 51

(..)Po raz pierwszy od bardzo dawna,byłam zadowolona ze swoich czynów.Może to działo się za szybko,ale nie chciałam dłużej cierpieć..
Zmęczona emocjami,zażyłam szybkiej kąpieli i wsunęłam się pod kądrę.Ale nie było mi dane zasnąć..
Otworzyłam oczy i spojrzałam na stolik nocny,mieszczący się obok łóżka.Na komodzie,leżała moja komórka.Coś,ciągnęło mnie do odczytania,otrzymanych od Pabla sms'ów,lecz z drugiej strony,nie wiedziałam,czy chcę to roztrząsać i na nowo przeżywać.
Jednak ciekawość była silniejsza i sięgnęłam po telefon,otwierając najnowszą wiadomość.

                                                

                                                             Proszę,odbierz!
                                                             Daj mi szansę się wytłumaczyć!
                                                             Kocham Cię.


                                                             Pablo




Wzięłam głęboki wdech i kliknęłam na kolejnego sms'a.


         
                                                             Angie!Odbierz!
                                                             Ściskam!


                                                             Twój Pablo


Następnym razem było trudniej.


                                                              Kocham Cię najbardziej na świecie!
                                                             Jesteś dla mnie wszystkim!
                                                             Całuję.

                                                             Pablo.



Więcej nie miałam siły już czytać.Nie chciałam.Każde jego słowo,coraz bardziej bolało.Bo mimo wszystko nie był mi obojętny.Kochałam go..Nie jak mężczyznę,partnera,ale jak przyjaciela,brata..Zawsze miałam w nim oparcie i zawsze,mogłam się mu zwierzyć,dlatego ból jaki mi zadał swoją zdradą,był nie do wytrzymania.Nie umiałam się z tym pogodzić.Myśl o tym,co zrobił,wyolbrzymiała żal,jaki czułam..

Zerknęłam na zegarek.Dochodziła pierwsza w nocy.
Wrzuciłam telefon pod poduszkę i chowając się niemalże cała pod kądrę,zmierzałam ku śnie..


Obudził mnie ryk budzika..
-"Przecież dopiero była noc!"-Westchnęłam,przecierając oczy.
Z markotną miną,zrzuciłam z siebie kądrę,wciąż leżąc na łóżku.Wpatrywałam się w sufit,który oświetlany tym razem blaskiem słońca,wyglądał jeszcze bardziej imponująco..Czerwone szlaczki,idealnie współgrały z żywą żółcią ścian.
                   
                            "Miłość,jest zawsze chaotyczna.Gubisz się,tracisz trzeźwy osąd.
                                                        Nie umiesz się bronić.
                                               Im większa miłość,tym większy chaos.."

Tyle było w tym romantyzmu..Taki piękny,poetycki cytat..

Dopiero teraz,zaczynało do mnie docierać,co zrobiłam minionego wieczoru..
Czy tego żałowałam?Nie!Chyba nie..W każdym razie,nie mogłam sobie dłużej pozwolić na bycie taką nie zdecydowaną.
-Widzę,że chcesz wziąść sprawy w swoje ręce.-Na pościeli,obok mnie,rozciągną się Czarek.
-To źle?-Czy ja pytałam sama,siebię?
-Oj nie wiem,nie wiem..-Zaśmiał się.
-Zastanów się,czy ty chcesz mojego dobra,jak zaznaczałeś!Bo ja zaczynam w to wątpić!-Zdenerwowałam się.
-Angeles,nie możesz..
"Interesującą" konwersację,przerwało "nam",wołanie Olgi na śniadanie.
Otrzeźwiała,szybko narzuciłam na siebie pierwsze-lepsze ubrania,zrobiłam makijaż i rozdzielając palcami loki,zeszłam na dół.
Przywitał mnie przyjemny zapach kawy i świeżego pieczywa.
-Guten Tag,mili państwo!-Zawołała gosposia na widok mój i wychodzącego ze swojego gabinetu,Germana.
Mężczyzna uśmiechną się do mnie promiennie i skiną głową.Odpowiedziałam mu równie optymistycznym ruchem kącików ust.
Ramię w ramię ze szwagrem,weszłam do jadalni.
-A co to tak ładnie pachnie?-Zachwycił się,dopiero co przybyły Ramallo.
-Dla pana tłuszcz z ziemniakami w kuchni stoi.-Rzuciła oschle Olga do przyjaciela mojego szwagra..-Do koryta,stary baranie!-Krzyknęła,poganiając go ścierką.
Oboje z Germanem,wybuchnęliśmy śmiechem,gdy gosposia i Ramallo,opuścili jadalnie.
-Yghym..No,to chyba będziemy musieli zjeść sami.-Zaśmiał się mężczyzna,gdy Violetta,zajęła miejsce przy stole.
-Dzień dobry!Co się dzieje?-Zaspytała nastolatka,zajmując miejsce obok mnie.
-Eee..Ramallo i Olga..Eee..-Wydukałam,pomiędzy napadami chichotu.
-Mają..Hmm..-German również nie mógł się opanować.
Violetta,popatrzyła na nas,jak na wariatów.
-Konflikt.-Powiedziałam równocześnie ze szwagrem.
Siedemnastolatka,wywróciła oczami i zabrała się za tosty,nie komentując naszej "głupawki".
Posiłek przebiegał w spokoju.Co trochę uśmiechałam się pod nosem,na wspomnienie o dzisiejszych wydarzeniach.Kątem oka,zauważyłam,że z twarzy mojego szwagra,też on nie schodzi.
-Idziemy,Violu!-Zawołałam,po dopiciu kawy.
Dziewczyna,posłusznie wstała z krzeszła i całując ojca w policzek,udała się w kierunku wyjścia.
-Miłego dnia.-Poklepałam ramię szwagra,po czym,podążyłam za siostrzenicą.
-Wzajemnie,Angie..-Usłyszałam nieśmiały szept.

-Dobrze.Teraz możesz mówić.-Dogoniłam Violettę.
-Ale co?-Zdziwiła się.
-Oj,przed tatą możesz udawać,ale nie przed ciocią.-Zaśmiałam się.-Za dobrze cię znam.
Po chwili zastanowienia,wyjaśniła:
-Bo,Angie...Nie wiem,co mam mu kupić na urodziny..-Westchnęła dziewczyna.
-Ale komu?-Teraz ja nie wiedziałam,o co chodzi.
-No tacie!Za parę dni kończy ...'naście lat.
German ma urodziny!Jak ja mogłam o tym zapomnieć?!Kompletnie,straciłam poczucie czasu..Przecież mieliśmy już listopad..
-Eee..No tak..Wiesz..Pomyślę o tym,a po lekcjach,pójdziemy do galerii i wybierzemy coś fajnego.-Zaproponowałam.
W odpowiedzi,Violetta,przytuliła mnie i popędziła w stronę przyjaciół.
Studio.
-"Mój pierwszy dzień w pracy,od paru dni.."
Lekceważąc myśli o Pablu,śmiało,przekroczyłam próg szkoły.W holu,zostałam powitana oklaskami.
Zdziwiona,popatrzyłam na rozpromienione twarze uczniów.
-Tęskniliśmy!Cieszymy się,że jesteś.-Podeszli do mnie i po kolei,uściskali.
-Dobra,dzieciaki,koniec czułości!-Zaśmiałam się.-Zapraszam do klasy,za chwilę,rozpoczynamy zajęcia!
Z szerokim "skurczem twarzy",skierowałam się do pokoju nauczycielskiego,tym samym,modląc się w duchu,aby nie było w nim Pabla.
Nieśmiało,uchyliłam drzwi i wsunęłam głowę do pomieszczenia.Na szczęście,pokój był pusty.
Zadowolona,chwyciłam dziennik i szybkim krokiem,skierowałam się do wyjścia.
-Angie..-Usłyszałam,gdy stałam już przed klasą od muzyki.
Doskonale wiedziałam,kto mnie woła.Niechętnie,odwróciłam się.
Przede mną,stał nie kto inny,jak dyrektor Studia.
-Jak się masz?-Zapytał,troskliwie.
-Dziękuję,dobrze..-Odparłam,zachowując kamienną twarz.
W duchu,cała się trzęsłam.
Bo przecież był moim przyjacielem..
-Cieszę się..-Pokiwał głową,zaciskając wargi.
Nastała chwila milczenia.
-Tak..Muszę iść,mam lekcje..-Powiedziałam ze spokojem i ruszyłam w stronę sali.
Nagle,poczułam,że mój nadgarstek,zostaje opleciony ciepłymi palcami Pabla.
-Czy..Jest nadzieja,że mi wybaczysz?-W jego oczach,pojawiły się łzy.
Zawahałam się..Coś nakazywało mi szepnąć "tak",ale ból był za dotkliwy.
-Nadzieja zawsze jest..Ale równoważnie z marzeniami,nie zawsze się..spełnia..
-Proszę..Angie..
-Mam lekcje-Powtórzyłam ochrypłym głosem i uwolniłam się z uścisku.

______________________________________________________
Czy to koniec przyjaźni Angie i Pabla? : O
Jak potoczy się ich historia? : )

Wiktoria

11 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam na widok nowego rozdziału :-). Germangie jest przeurocze :-) Olga mnie rozwaliła :-). hHahahaha :-) Chyba dostałam przez ciebie głupawki :-) Idę się pośmiać do szafy, miłego wieczoru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha,cieszę się niezmiernie.:D
      Ja dzisiaj się śmiałam do lodówki,więc to jest chyba jak najbardziej (nie)normalne. ; )
      Również życzę miłego wieczoru.:D

      Usuń
  2. Rozdział po prostu cudowny! Bardzo się cieszę, że go dodałaś, a co do "konfliktu" pomiędzy Olgą, a Ramallo... "DO KORYTA, STARY BARANIE"-tym krótkim zdaniem stworzyłaś mój dzień, naprawdę!
    Czekam na next i miłego wieczoru ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wkurza mnie ten Pablo od nie dawna.. Jak dla mnie to może być i koniec tej przyjaźni!
    Świetny roździał.. Taki optymistyczny i miły:-)
    Wyczekuje nexta<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział!!! Germangie jest takie pięknie!!! " Do koryta stary baranie " mnie rozwaliło!!! Hahahahahah
    julcia

    OdpowiedzUsuń
  5. GERMANGIE FOREVER <3
    Super rozdział i szkoda mi trochę Pabla ;/
    Czekam na następny :3

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny <333
    ciekawe co mu kupią :P
    czekam na next ;****

    OdpowiedzUsuń
  7. Heh ale super rozdział :)
    Najbardziej mnie rozwaliło "Do koryta stary baranie!" XD
    Chyba powinno mi być przykro z powodu Pabla, ale jakaś część mnie cieszy się, że Angie jest taka oschła względem niego :)
    Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Stary baran zawsze Best..
    Pablo.. Ach.. Czy ty zawsze musisz zrobić coś, żebym ryczała?
    Łezka w oku się zakręciła. Mniejsza z tym.. Rozdział jak zawsze wspaniały, odliczam następny 44h do następnego.. Albo i wcześniej.
    Przyjaciółmi mogą chyba zostać.
    Ściskam, ale tak bardzo, bardzo mocno, o tak o: :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny<3 love it. Olga i jej zaje***** teksty:) tylko zrobiło mi Sie żal Pabla:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy next!?
    Czskam! :-)

    OdpowiedzUsuń