-Moje?-Udawałam zdziwioną.-Przecież to Olga,rządzi w kuchni.
-Oj,Angie,nie udawaj!-Zaśmiała się nastolatka.-Od razu widać,czyimi rękami,zostało stworzone to cudeńko.
-Taak?-Drażniłam się z nią.
-Tak.Wiesz,chyba nawet Jade smakowało.
-Ooo.To prawdziwe osiągnięcie!-Również się uśmiechnęłam.
Przez resztę drogi dowcipkowałyśmy i dzieliłyśmy się kąśliwymi uwagami,dotyczącymi Jade.
Nigdy nie lubiłam kogoś obgadywać,ale wyrzucenie z siebie wszystkiego co złe w Jade,przyniosło mi ulgę.
Kolejny dzień w Studiu,spędziłam tak samo,jak wczoraj-cały dzień próby.
Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik.Uczniowie,jak zresztą i nauczyciele,chodzili poddenerwowani,z powodu jutrzejszego przedstawieniem.
Przez cały dzień,starałam się unikać Pabla,choć ze względu na wspólną pracę,było to trudne.Przyjaciel posyłał mi znaczące spojrzenia,na co ja nie reagowałam.W pewnym momencie,zrezygnowany i zły,odpuścił.
-Camilo,ręka wyżej przy obrocie.Maxi,głowa bardziej w bok.-Mój przyjaciel,instruował uczniów,przed występem.-Okej,od nowa.Raz,dwa,trzy..i..
Po skończonych zajęciach,żwawym krokiem,ruszyłam w kierunku wyjścia.
-"Uff,na szczęście,przeszłam niezauważona.Modliłam się,żeby również,nie natknąć się na szwagra.
Gdy mijałam jego gabinet,drzwi się otworzyły,a zza nich,wychylił się German.Otworzył usta,jakby chciał coś powiedzieć,ale ja przyspieszyłam.Nie chciałam z nim rozmawiać.W duchu,było mi przykro,że nasze relacje,tak się ochłodziły.Brakowało mi jego ciepłych,czekoladowych oczu,które teraz,spoglądały na mnie z taką...nie,nie obojętnością..Ze smutkiem i zawodem..Chciałam ponownie,ujrzeć w nich iskierki,rozjaśniające tę ciemną głębinę..Zobaczyć,leciutko tlący się płomyk,którego inni,zdawali się nie dostrzegać..
-"Daj spokój,Angie.On najwidoczniej,nie chce cię znać.."
Więc,dlaczego u niego mieszkam..?Nie..nie mogę zrobić tego Violetcie.
Przygnębiona,aż do kolacji,przesiedziałam w swoim pokoju,czytając książkę.W ciągu tego czasu,dostałam parę sms-ów od Pabla.O!Kolejny..
Angie,ja Cię błagam,
ODBIERZ!
Ale,ja nie potrafiłam tak po prostu,spojrzeć mu w twarz.
Nie możesz mnie unikać
w nieskończoność!
Miał rację..
-Kolacja!
Słysząc wołanie Olgi,posłusznie zeszłam na dół,ignorując przy tym Germana,który i tak nie zwrócił na mnie uwagi..
-Proszę siadać.-Zakomenderowała gosposia,kładąc na stół pieczeń.-Smacznego.
Ochoczo,zabrałam się za jedzenie,nie przejmując grymasami Jade.Mnie było to obojętnie,ale Oldze,mało nie pękła żyłka.W końcu gosposia nie wytrzymała.
-Jak się pani nie podoba,to proszę nie jeść i wynosić się na drzewo,dokańczać ewolucję!-Wykrzyczała kobieta,wychodząc do kuchni.
Podczas,gdy Violetta i Ramallo,próbowali opanować,dławiący ich śmiech,a zdezorientowany German,bezcześcił swoją narzeczoną za jej zachowanie,poszłam za Olgą.Zmartwiona kobieta,stała przy oknie ze łzami w oczach.
Oleńko,nie przejmuj się Jade.Nie warto.-Przytuliłam ją.
-A,co tam Jade!Mam w nosie,tą małpę!-Wyjęczała,łkając cicho.-To Ramallo!
-Ooo..-Westchnęłam.
-Ten stary dureń,cały czas ode mnie ucieka!Och,Miłość jest beznadziejna..
Gosposia,pociągając nosem,uwolniła się z mojego uścisku i wyszła przez drzwi ogrodowe.
"Miłość jest beznadziejna"-skąd ja to wiedziałam..?
______________________-Pomęczę Was z tym Germim. ; )
WiktoriaPS.Co do Liebster Blog Awards,to proszę o udanie się do zakładki "Ogłoszenia". ; ))
Przez resztę drogi dowcipkowałyśmy i dzieliłyśmy się kąśliwymi uwagami,dotyczącymi Jade.
Nigdy nie lubiłam kogoś obgadywać,ale wyrzucenie z siebie wszystkiego co złe w Jade,przyniosło mi ulgę.
Kolejny dzień w Studiu,spędziłam tak samo,jak wczoraj-cały dzień próby.
Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik.Uczniowie,jak zresztą i nauczyciele,chodzili poddenerwowani,z powodu jutrzejszego przedstawieniem.
Przez cały dzień,starałam się unikać Pabla,choć ze względu na wspólną pracę,było to trudne.Przyjaciel posyłał mi znaczące spojrzenia,na co ja nie reagowałam.W pewnym momencie,zrezygnowany i zły,odpuścił.-Camilo,ręka wyżej przy obrocie.Maxi,głowa bardziej w bok.-Mój przyjaciel,instruował uczniów,przed występem.-Okej,od nowa.Raz,dwa,trzy..i..
Po skończonych zajęciach,żwawym krokiem,ruszyłam w kierunku wyjścia.
-"Uff,na szczęście,przeszłam niezauważona.Modliłam się,żeby również,nie natknąć się na szwagra.
Gdy mijałam jego gabinet,drzwi się otworzyły,a zza nich,wychylił się German.Otworzył usta,jakby chciał coś powiedzieć,ale ja przyspieszyłam.Nie chciałam z nim rozmawiać.W duchu,było mi przykro,że nasze relacje,tak się ochłodziły.Brakowało mi jego ciepłych,czekoladowych oczu,które teraz,spoglądały na mnie z taką...nie,nie obojętnością..Ze smutkiem i zawodem..Chciałam ponownie,ujrzeć w nich iskierki,rozjaśniające tę ciemną głębinę..Zobaczyć,leciutko tlący się płomyk,którego inni,zdawali się nie dostrzegać..
-"Daj spokój,Angie.On najwidoczniej,nie chce cię znać.."
Więc,dlaczego u niego mieszkam..?Nie..nie mogę zrobić tego Violetcie.
Przygnębiona,aż do kolacji,przesiedziałam w swoim pokoju,czytając książkę.W ciągu tego czasu,dostałam parę sms-ów od Pabla.O!Kolejny..
Angie,ja Cię błagam,
ODBIERZ!
Ale,ja nie potrafiłam tak po prostu,spojrzeć mu w twarz.
Nie możesz mnie unikać
w nieskończoność!
Miał rację..
-Kolacja!
Słysząc wołanie Olgi,posłusznie zeszłam na dół,ignorując przy tym Germana,który i tak nie zwrócił na mnie uwagi..
-Proszę siadać.-Zakomenderowała gosposia,kładąc na stół pieczeń.-Smacznego.
Ochoczo,zabrałam się za jedzenie,nie przejmując grymasami Jade.Mnie było to obojętnie,ale Oldze,mało nie pękła żyłka.W końcu gosposia nie wytrzymała.
-Jak się pani nie podoba,to proszę nie jeść i wynosić się na drzewo,dokańczać ewolucję!-Wykrzyczała kobieta,wychodząc do kuchni.
Oleńko,nie przejmuj się Jade.Nie warto.-Przytuliłam ją.
-A,co tam Jade!Mam w nosie,tą małpę!-Wyjęczała,łkając cicho.-To Ramallo!
-Ooo..-Westchnęłam.
-Ten stary dureń,cały czas ode mnie ucieka!Och,Miłość jest beznadziejna..
Gosposia,pociągając nosem,uwolniła się z mojego uścisku i wyszła przez drzwi ogrodowe.
"Miłość jest beznadziejna"-skąd ja to wiedziałam..?
______________________-Pomęczę Was z tym Germim. ; )
WiktoriaPS.Co do Liebster Blog Awards,to proszę o udanie się do zakładki "Ogłoszenia". ; ))
genialny czekam na nexta
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
UsuńNie no... Niedosyt mam ! xd Czekam na next :3
OdpowiedzUsuńHahahahha,jutro trochę dłuższy rozdział. :D
UsuńKaa.
- Zgadzam się, też mam niedosyt!
OdpowiedzUsuńOho! Teraz Pablito będzie się wyżywał na uczniach!
Ale niech ona przynajmniej telefon odbierze :3
Nie ogarniam Germana.
"Miłość jest beznadziejna" - Dołączam do kubu.
Dzięki za nominację i czekam na nexta.
Już nie długo,wszystko się wyjaśni. ^.^
UsuńKaa.
Rozterki rozterkami, ale nic nie przebiję:Jak się pani nie podoba to proszę nie jeść i wynosić się na drzewo, dokańczać ewolucję. Olga, uosobienie dobroci i spokoju. Genialne! :D
OdpowiedzUsuńDziękuję. :D
UsuńCoś mi się wydaje,że Olga nie nadawałaby się na przewodniczącą..Ba!Na członka klubu "Peace on the world". ; ))
Gorfy... Mniam, narobiłaś mi smaku, aż musiałam pójść i zjeść coś słodkiego :D
OdpowiedzUsuńAch, ten Pablo to ich zamęczy zaraz. Biedna Angie, na jej miejscu już dawno bym zwiariowała :)
Ja chcę wiedzieć o co chodzi Germiemu!
Rozdział po prostu genialny :)
Dziękuję.♥
UsuńMiało się wyjaśnić teraz,ale jednak,nie. ; )
Pomęczę Was jeszcze troszkę. ; D
Kaa.
Dlaczego? :D
UsuńMi ti kiszki już wylatują od tych emocji! Ja nie wytrzymam!
Przykro mi.. ^^
UsuńKaa.
Czekam już z niecierpliwością ,o co chodzi Germiemu.... doczekac się kochana nie mogę, weź się pośpiesz ;D
OdpowiedzUsuńCzekam na next! Zapraszam: http://violettadisneypoland.blogspot.com/
Haha,okej,postaram się,jak najszybciej wszystko Wam wyjaśnić.; *
UsuńKaa.
Jak zawsze świetnie! <3
OdpowiedzUsuńMmmm gofry, tosty hahaha! XD
Olga jak zawsze mistrz! Ale tak mi jej żal...
Tsa miłość jest beznadziejna! Chyba, że do Ciebie to wtedy nie... ♥ XD
Dobrze wiesz, że jestem ciekawa co dalej dlatego czekam na next! :-)
Dziękuję.:*
UsuńUnrequited love.Unrequited love everywhere!
Wiem,wiem,że Cię ciekawość zżera.Ja czekam na kolejny rozdział u Ciebie! ♥
Kaa.
genialnie <333
OdpowiedzUsuńnie męcz nas już z tym Germanem, bo cię znajdę i uduszę ;D
czekam na next ;***
zapraszam do mnie na rozdział ;)
Dziękuję. :)
UsuńMiało się wyjaśnić..Ale jeszcze nie..:)Nie długo..A może..^^
Jestem u Ciebie codziennie. ; )
Kaa.
Super rozdział . Czekam na next,ale pisz czasem też trochę dłuższe rozdziały prooooosze ;D
OdpowiedzUsuńDziękuję. ; *
UsuńJutro będzie długi,właśnie skończyłam go przepisywać.:D
Kaa.
Jezu, kocham twojego bloga, ale błagam... błagam niech Angie i German się pogodzą i będą razem, bo ta cała sytuacja między nimi tak mnie dobija, że u siebie chcę pisać smęty ;-(
OdpowiedzUsuńPS. Dziękuję za nominację♥
Dziękuję.♥
UsuńWłaśnie wróciłam z wizyty na Twoim blogu i chyba rzeczywiście nastrój u mnie Ci się udziela.Podstępna Angelika -.- :)
A na nominację w pełni zasłużyłaś.; *
Kaa.
zostałaś nominowana do Versalite Blog Awards
OdpowiedzUsuńinformację na moim blogu tomas-y-viola.blogspot.com
Ty jestes very bad! People in my misto być inne.
OdpowiedzUsuń~Ciro Mangusto