Po przyłożeniu głowy do poduszki,Pablo od razu zasną.Ja natomiast,przewracałam się z boku na bok.Nie wiem,czy nie mogłam zasnąć,czy po prostu nie chciałam..
Leżąc,zastanawiałam się nad przekazem snów..Powrót do strasznych wydarzeń,kosztował mnie sporo nerwów,lecz nie mogłam tak tego zostawić..
-"Dlaczego mnie to spotyka?Przecież ja i German..Przecież my..Ciąża?Małżeństwo?Co to oznaczało..?"
Z zamyślenia,wyrwał mnie ryk budzika.Była siódma.
Szybkim ruchem,wyłączyłam alarm,żeby nie obudzić przyjaciela.Sama,wstałam i zakładając na siebie szlafrok,skierowałam się do kuchni..Gdy tylko się podniosłam,poczułam silny ścisk głowy.Jakby ktoś zaciskał mi wokół niej obręcz.Zmagając się z bólem,zabrałam się za przygotowanie śniadania.Próbowałam przez chwilę nie myśleć o problemach.Teraz liczyło się to,że za parę godzin rozpoczyna się przedstawienie.Włączyłam radio,chcąc zagłuszyć,nieznośny głosik: "Nie uciekniesz od tego".
-"Well you need a blue sky holiday .The point is they laugh at what you say .And I don't need no carryin'on*".-Mimo,że piosenka,nie była po hiszpańsku,jej optymistyczne dźwięki,podniosły mnie na duchu.
Szybko załapałam tekst i zaczęłam podśpiewywać,kołysząc biodrami..Nagle,poczułam czyjś dotyk,w talii.Przypominając sobie sen,przerażona,gwałtownie się odwróciłam.Za mną stał zdezorientowany Pablo.
-Przestraszyłeś mnie!Nie rób tak więcej!-Zdenerwowałam się i uwolniłam z uścisku.
W duchu,mi ulżyło,że to był tylko mój przyjaciel.
-Przepraszam.-Wyjąkał,zaskoczony moim wzburzeniem.-Nie chciałem..
-Hej..-Mężczyzna,podszedł do mnie,uśmiechając się życzliwie.-Powiedziałem ci,że nie masz się czego obawiać.Jestem przy tobie.Zawsze będę.Możesz na mnie polegać.Jeśli będzie trzeba,będę przy tobie czuwać dzień i noc.-Rzekł,patrząc mi w oczy.
-Dziękuję..Że jesteś.-Odpowiedziałam,delikatnie unosząc prawy kącik ust.
-Nie ma za co.A przedstawieniem się nie przejmuj.Wszystko wyjdzie idealnie.Uwierz w dzieciaki!
Więcej nic nie powiedziałam,tylko przytuliłam się do niego.
Mężczyzna,oplótł rękami,moje plecy i przycisną mnie do siebie.
Ciepło bijące od niego,dało mi poczucie bezpieczeństwa..Tak,jak mnie zapewniał,mogę czuć się przy nim swobodnie..
Niepewnie,odchyliłam głowę,jeszcze raz,spoglądając Pablu w oczy..Brązowe talarki,lekki zarost i ciemne włosy,sprawiały,że wyglądem przypominał mi misia..Takiego pluszowego..Takiego,którego w młodości,dostałam pod choinkę..Tak..Jego uścisk,ciche pomrukiwanie,utwierdzały mnie w przekonaniu,że mój przyjaciel,jest taki..Jakby to powiedziała dziesięciolatka:"misiowy".
Uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Cco?Mam coś na twarzy?-Zapytał zdziwiony.
-Nie..Nic..Nic..-Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej.
Przymknęłam powieki i zbliżyłam swoje usta,do ust przyjaciela,łącząc je w pocałunku..
Poczułam,jak Pablo,odpłaca mi się tym samym..Z nawiązką..Delikatnie oddawałam jego ostrożne pocałunki..Zatracałam się w chwili..
Po jakimś czasie,odkleiliśmy się od siebie,lecz nadal,staliśmy,zetknięci twarzami.Usta Pabla,jeszcze raz uczepiły się mojej górnej wargi..Jego nos,przejechał po moim policzku..Żadne z nas,nie śmiało otworzyć oczu..
-Kocham cię,Angie.-Szepną Pablo,zduszonym głosem.
Moje serce,biło coraz mocniej..W dalszym ciągu,z zaciśniętymi powiekami,ponownie,pocałowałam mężczyznę.To była moja odpowiedź..
Tylko..Czy nie zabłądziłam w krainie tajemnic?Czy nie pogubiłam się w tym wszystkim..?
Nagle rozległo się syczenie.
-Moja jajecznica się przypala!-Jęknęłam,odrywając się od Pabla.Podbiegłam do kuchenki i wyłączyłam gaz,mieszając zawartość patelni.-Och..
-Daj.Pomogę ci.-Pablo,zabrał mi z rąk naczynie.-Idź się odświeżyć,a ja coś dla nas wykombinuję.-Powiedział,"puszczając mi oczko".
Nie dawałam się długo namawiać.Uśmiechając się pod nosem,popędziłam do łazienki.
Po szybkim,lecz relaksującym prysznicu,stanęłam przed szafą.A raczej szafką,którą udostępnił mi mój przyjaciel.Wczoraj,nawet się nie rozpakowałam,dlatego większość moich ubrań,była jeszcze w torbie.
Mimo,że moja garderoba,była spora,nic mi nie pasowało..Nawet moja ulubiona,błękitna sukienka,przestała mi się podobać.
Podeszłam do wiszącego na ścianie lustra..
-"Jaka jestem?-Ani gruba,ani chuda..Chociaż ostatnio chyba przytyłam.."-Odkręciłam się bokiem do szklanego przedmiotu i wciągnęłam brzuch,przykładając do niego swoją dłoń..
-"A moje włosy?Wyglądają,jak szczotka,albo mop..Chociaż bliższe im jest chyba siano.."-Zebrałam włosy,unosząc je do góry i układając w coś na kształt koka..
Mierząc siebie krytycznym wzrokiem,ponownie rozpuściłam włosy i tym razem,czepiłam się twarzy.
-"Chyba zaczynają robić mi się zmarszczki..I te "wory" pod oczami..."
-Jestem beznadziejna..-Westchnęłam,przysiadając na skraju łóżka.
-Jesteś piękna.-Usłyszałam głos Pabla.
Moją twarz,oblał rumieniec.
-Nie wątp w to.-Pocałował mnie w czoło i zaraz wyszedł.
W przypływie,dobrej energii,zdecydowałam się na granatowo-bordową sukienkę i żakiet.Wysuszone loki,przeczesałam grzebieniem,pozostawiając rozpuszczone.Do tego buty na lekkim obcasie,pasujące kolorystycznie do reszty.Wszystko zakończyłam,nie zbyt mocnym makijażem.I gotowe!
Zadowolona,dołączyłam do Pabla,który czekał już na mnie ze śniadaniem.Gdy weszłam do kuchni,zamarłam..
_______________________________Bardziej optymistyczny rozdział. :)
Myślę,że fani Pangie,są zadowoleni. : )
Posłuchajcie,że teraz będziecie mi grozić,ale nie da się uszczęśliwić wszystkich naraz.Moje serce jest podzielone.Mimo,że jestem w większym stopniu za Germangie,to uwielbiam Pabla.
Ale możecie być spokojni,German,zagości u mnie w kolejnym,lub jeszcze następnym rozdziale.; )
Wiktoria
PS.Dziękuję za ponad 6000 wyświetleń. :)
Bez Germangie rozdział nie jest bardziej optymistyczny! ( moje zdanie)
OdpowiedzUsuńWiesz,chodziło mi o to,że nie przeważają w nim koszmary.Spokojnie,Germangie nie zniknęło u mnie na wieki! ; )
UsuńWiKaa
Rozdzial super! I na dotak fragment jednej z moich ulubionych piosenek! Dziekuje! You have a bad day...
OdpowiedzUsuńHaha,to ja dziękuję. ; )
Usuń"You're taking one down.." Ja też uwielbiam tą piosenkę.;)
WiKaa
genialny <333
OdpowiedzUsuńczekam na next ;***
zapraszam do mnie: tomas-y-viola.blogspot.com
Dziękuję,zaglądam codziennie. ; ))
UsuńWiKaa
Super ja też lubię i Pangie i Germangie to dla mnie i welkiej różnicy nie ma :D Czekam na next ^-^
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
UsuńMojego bloga,odwiedzają zwolennicy Germangie i Pangie,dlatego opisuję obie pary.W poprzednich rozdziałach przeważało Germangie,więc teraz troszkę Pabla.Zresztą wiele rozdziałów miałam z góry zaplanowane. ; ) Poza tym,przez zerwanie Pangie w serialu,zrobiło mi się szkoda Pablita.."Byłem tylko wymówką.."
WiKaa
A no no :< Smutne to było... Takie romatyczne *-* a zarazem smutne tak trochę dziwnie się czułam gdy oglądałam ten moment :P
UsuńTak..
UsuńMusiałam sobie powtarzać w myślach: "Wika,jesteś za Germangie!" : D Hah,biedny Pablito. : < Poświęcił się.. : c
WiKaa
Jestem za Germangie ale to Pangie jest takie....radosne :D
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta i zapraszam do mua :D
Dziękuję. :)
UsuńPablo też jest świetny.."Misiowy". ; ))
WiKaa
PS.Codziennie odwiedzam Twojego bloga! ; )
Misiaczek! ♥
OdpowiedzUsuńJak śmiałaś przerywać w takim momencie? FOCH WOMEN!
Hyhyhyhy ^^ Przepraszam. :)
UsuńWiKaa
Czekam na NEXT ^^
OdpowiedzUsuńSuper rozdzialik :33333
Dziękuję. ; )
UsuńWiKaa
:((((
OdpowiedzUsuń