-To jak?Zamawiamy coś,czy mam coś przygotować?-Zapytał Pablo,gdy wchodziliśmy do mieszkania.
-Ymm..Możemy coś ugotować..-Stwierdziłam,wieszając torebkę na stojak.Mimo,że czułam burczenie brzucha,nie byłam zbytnio głodna,jednak towarzystwo Pabla,sprawiło,że nabrałam ochoty na przekąszenie czegoś.
-Dobra..Jakieś pomysły?-Dolatywało z kuchni.-Zrobiłem dzisiaj zakupy,więc lodówka jest pełna.Do wyboru,do koloru.
Uśmiechnęłam się sama do siebie.Pablo był taki opiekuńczy..Taki kochany,troskliwy..
-Zdam się na ciebie!-Krzyknęłam wesoło.
-A może,byś mi tak pomogła?-Zza futryny,wychylił się mój przyjaciel.Popatrzyła na mnie,tak przekonująco,że nie potrafiłam odmówić.
Zgodnie,zdecydowaliśmy się na makaron-rurki z bazyliowym pesto.
Głównym składnikiem był oczywiście makaron,który Pablo,wrzucił do gotującej się w garnku wody.
Ja natomiast umyłam,osuszyłam i oderwałam listki bazylii od łodygi oraz obrałam czosnek.Wszystko wrzuciłam do blendera,razem z przysmażonymi przez Pabla pestkami słonecznika.Do tego,wlałam oliwę,wsypałam sól i pieprz i zmieszałam.
Po paru minutach,makaron był już gotowy.Odcedzony i przełożony na dwa talerze,został polany,smakowicie pachnącym pesto.
Mój przyjaciel,nakrywał do stołu,co sama musiałam przerwać z powodu dzwoniącej komórki.
-Halo?-Odebrałam telefon,wychodząc na korytarz.
-Angie?-Usłyszałam głos Germana.
Zdziwiło mnie to,że dzwoni o tej porze.Doskonale,zdając sobie sprawę z tego,co chce mi powiedzieć.Ogarnął mnie strach.Dlaczego tak się czułam?Dlaczego zawsze,ilekroć słyszałam jego głos,przechodziły mnie ciarki,a serce,niebezpiecznie kołatało..?Dlaczego wzbudzał tyle emocji?
Pod wpływem obaw,związanych z rozmową z Germanem,rozłączyłam się.
Na dobrą sprawę,nie wiedziałam,dlaczego to zrobiłam.Serce waliło mi,jak oszalałe.Zdenerwowana,przysiadłam na kanapie w salonie,próbując się uspokoić.Powtarzając w myślach:"Spokój,Angie.Spokój.",ukryłam twarz w dłoniach.
-Angie,w porządku?-W pokoju,pojawił się mój przyjaciel.-Kto dzwonił?
Pablo,spuścił wzrok i usiadł obok mnie.
Oparłam swoją głowę,na jego ramieniu,łapiąc mężczyznę pod rękę.
Ciepła dłoń mojego przyjaciela,głaskała mój policzek.
Przymknęłam oczy i głęboko westchnęłam.
-To,co..Jemy?-Otrzeźwiałam.Nie chciałam się nad sobą niepotrzebnie rozczulać.
-Tak..-Powiedział niepewnie,wstając z kanapy.Podał mi rękę,za którą,bez namysłu złapałam i poszliśmy do kuchni.
Wtedy,coś sobie przypomniałam.
-Pablo..-Zaczęłam,przystając.-Posłuchaj..Czy my..Czy my tak właściwie,jesteśmy razem?
Widać to pytanie,zaskoczyło mojego przyjaciela,bo zrobił "wielkie oczy" i popatrzył na mnie ze zdziwieniem.Mimo to,uśmiechną się i łapiąc mnie za ramiona,pocałował.
Teraz już nie miałam wątpliwości.
Pocałunek był delikatny,lekki,a zarazem pełen emocji.Stopniowo,"spotkanie"naszych ust,przeradzało się w coraz bardziej,namiętny pocałunek.Gdy,oderwaliśmy się od siebie,spojrzałam w oczy mojego..No właśnie..Chłopaka?Partnera?Na myśl,o tym,uśmiechnęłam się.
-No co?Kiedy ostatni raz cię pocałowałem,tak samo zareagowałaś.-Kąciki jego ust,również powędrowały w górę.-Bo..Czuję się,jakbym miała z powrotem piętnaście lat..
Czy miałam nazywać go "swoim chłopakiem"?
-Yhym..-Kiwną głową.-Czyli musimy iść na randkę do kina,trzymać się za ręce,pisać listy miłosne..-Zaczął wyliczać.
-Może nie do końca.-Powiedziałam,dławiąc się śmiechem.-Ale propozycja randki,bardzo mi się podoba.-Popatrzyłam na niego porozumiewawczo.
-A,więc,moja droga,dziewojo*..Czy zechciałabyś,pójść ze mną na randkę?-Zapytał,kłaniając się i wyciągając rękę w moją stronę.
-Z przemiłą chęcią.-Podałam mu dłoń,której grzbiet,czule pocałował.
-A,czy teraz,zaszczycisz mnie swą obecnością,podczas,konsumowania,przygotowanego jadła?
Nie wytrzymałam i wybuchnęłam,jeszcze większym chichotem.Gdy się,jako-tako,opanowałam,rozbawiona,usiadłam za stołem,na przeciwko Pabla.
Muszę przyznać,że nasz "wybryk kulinarny",wyglądał apetycznie.Teraz naprawdę,poczułam przenikliwy głód.Sam zapach dania,zachęcał..
Połykając,nagromadzoną ślinę,chwyciłam za sztućce i zabrałam się za kolację.
Popijając wyśmienite danie białym winem,co jakiś czas,zerkałam na "mojego faceta"?..Za którymś spojrzeniem,z przerażeniem spostrzegłam,że za stołem,nie siedzi Pablo,lecz..
-German..-Wyszeptałam,wlepiając wzrok w mężczyznę..
_______________________________
*Jakże mnie to bawi. xD
Wera,pomyliłam rozdziały. :D
No proszę,Angie ma zwidy. ^^ A może to German we własnej osobie? :)
Ciekawi co dalej?
Wiktoria
PS.Jak na razie,tutaj :Klik,posty będę dodawać regularnie. ; ) Przynajmniej do końca wakacji.. :)
Ciekawa? Bardzo! Jestem świadoma tego, że Angie ma zwidy, ale miło było przez ułamek sekundy mieć nadzieję, że przed nią znajdował się German ;-)
OdpowiedzUsuńKiedy ich połączysz!? Czekam na next!
A kto wie,może właśnie w kuchni,znajduje się Gemi? ; )
UsuńKiedy ich połączę?Niebawem..Może nie połączę od razu,ale ich relacje,się poprawią.:) Chcę znowu,zacząć dosładzać!Przynajmniej w opowiadaniach,bo po wczorajszym odc."Violetty",prawie się popłakałam..Moje serce krwawi,przez tego dupka.Egoistka!Moje?Angie!Oj,biedna..No,ale z drugiej strony,musimy zrozumieć Germana,a przynajmniej spróbować.Pierwszy raz od 12 lat się zakochał,a tu się okazuje,że ta miłość,nie miała prawa się zrodzić..Że ukochana kobieta go okłamywała..
A 2 sezon?Boże..Brak słów..
Tak... niby "jest" z Esma, a jako Jeremias zarywa z Angie xD. To sie nazywa na 2 fronty.... swietny rozdzial :-)
UsuńCzy ciekawa ? Tak !!!!!
OdpowiedzUsuńRozdział boski ;*
Dziękuję. ^__^
UsuńSama tęsknię za dupkiem-idiotą-chamem-******-itp.-Germanem. ; )
Jestem bardzo ciekawa co dalej a do tego mam ochotę na to "jadło"! Uwielbiam makaron i wszelkiego rodzaju sosy a w dodatku jestem bardzo głodna... No nic, przełykam ślinę i czekam na next a jutro spróbuje upichcić to cudo :)
OdpowiedzUsuńHaha,ja też jestem głodna.:)Jak przed dodaniem rozdziału,czytałam go jeszcze raz,to tak mi "burczało" w brzuchu..Haha. :D Może podesłać Ci przepis? ; )
UsuńAngie ma zwidy o-o
OdpowiedzUsuńJak zwykle super rozdział, sama się uśmiałam przy 'dziewoja'.. Pablo taki szlachecki.. W 46 odcinku sezonu 2 też taki będzie!
Czekam na nastepny ! ;D
Hahahahahaha... ćwiczenia będą Pablo jest z Gregorio, Jackie z Angie. Jackie postanawia nie łapać Angie i się odsuwa. Widzi to Pabla i szybko ją łapie w tym czasie co Gregorio upada. I w ten oto sposób Gregorio zaliczył kulturalną glebę . xD
UsuńHaha,muszę to zobaczyć! ; )
Usuńsuper <333
OdpowiedzUsuńi to Germna ;p
czekam na next ;***
wpadnij do mnie ;p
Dziękuję. ;)
UsuńUwielbiam Pabla<3 A notka genialna!
OdpowiedzUsuń