Spadałam i spadałam..Wciąż dolatywały mnie oszalałe śmiechy,którym dodatkowo,towarzyszył krzyk :"Pochłonie cię piekło!".Wpadłam do wody..Bezwładnie,wymachując rękami i nogami,próbowałam wydostać się na powierzchnię.Już miałam chwytać,wystający korzeń,gdy coś,zaczęło ściągać mnie w dół.Wokół stup,poczułam ścisk..Jakby dłoni..
-Nieee!!
Gwałtownie się podniosłam.Dopiero wtedy,uświadomiłam sobie,że to co przed chwilą "się wydarzyło",to był tylko koszmar.
Obok mnie siedział Pablo,wpatrujący się we mnie z zatroskaną miną.
Zaczęłam krzyczeć.Sama nie wiem,dlaczego..Z przerażenia..To wszystko zdawało się być takie realistyczne..Takie prawdziwe..To co czułam..
Serce,waliło mi jak oszalałe.Drżącą dłonią,dotknęłam swojego czoła.Gorące i spocone,pulsowało w tępię serca..Byłam cała mokra..Spojrzałam na swoje ręce.Nie było na nich,ani śladu krwi..
Jeszcze raz popatrzyłam na przyjaciela.Na jego ciele,również nie dostrzegłam czerwonej cieczy,ani ran.
Nie mogąc przestać wrzeszczeć,szamotałam się jak opętana..Mimo,że Pablo był cały,wciąż odczuwałam strach i niepokój.
-"A co jeśli,to też jest sen?Jeśli strażnicy jawy,mnie zwodzą?"
Płakałam w jego ramię,cała się trzęsąc.
-"Już dobrze,Angie..Już dobrze..Jestem przy tobie..To był tylko zły sen..Już dobrze..-Szeptał mi do ucha.
Kojący głos przyjaciela,nieznacznie mnie uspokoił.
-Poczekaj,przyniosę ci wody.-Powiedział,chcąc uwolnić się z mojego uścisku.
-Nie!-Jęknęłam,połykając,ciągle napływające łzy.-Proszę,nie zostawiaj mnie!Nie odchodź!Tak cię potrzebuję!Przepraszam!-Wyrzucałam z siebie potok słów,kurczowo,trzymając Pabla,za szyję.W odpowiedzi,on przytulił mnie jeszcze mocniej.
-Ciii..Już w porządku..Już nic ci nie grozi..Nigdy cię nie zostawię..Zawsze możesz na mnie liczyć..
Mój przyjaciel za wszelką cenę,próbował mnie pocieszyć.Przez dłuższą chwilę,jego starania szły na marne.
Łkałam,zaciskając w pięści,kawałek koszulki Pabla.
W końcu,mężczyźnie udało się mnie uspokoić..Nie do końca,lecz jednak..
Ponownie,opadłam na łóżko,jednak,w dalszym ciągu,trzymałam Pabla za rękę.Tak mocno,że w dłoń,wbijałam mu paznokcie,na co on starał się nie reagować.
-Nie chcę wody..Tylko zostań..-Poprosiłam,biorąc głębokie oddechy,między połykaniem,już nie tak licznych łez.
-Zostanę.-Uśmiechną się ciepło,głaszcząc mnie po policzku i kładąc się obok mnie.
Oparłam się na piersi Pabla,który obejmował mnie ramieniem.Od czasu,do czasu,muskał ustami,moje czoło..
Przymknęłam powieki,próbując zasnąć.
Bezskutecznie..
-Angeles..Angeles..-Ktoś,śmiejąc się wołał moje imię..
Nie mogłam dostrzec tajemniczej osoby..Panowała ciemność..Jedynie nad moją głową,paliła się przyćmiewająca żarówka..
-Angeles..Gdzie jesteś?Nie chowaj się..Nie uciekniesz..
Mój oddech zaczął przyśpieszać..Poczułam przenikliwy chłód..Ruszyłam..Biegłam..Nie wiedziałam dokąd..Po prostu biegłam..
-Głupia..Nikt cię nie ochroni..Za późno..-Zlokalizowanie źródła,zgiełku również było niemożliwe..Głos dolatywał z dosłownie,każdej strony..
Przystanęłam..Byłam bosa..Rozchełstane włosy,opadały na białą,za dużą halkę...
-Kim jesteś?!-Krzyknęłam,resztkami sił..
-Kim jestem?-Powtórzyła zjawa.-Jestem twoim sumieniem..
-Odejdź!Zostaw mnie!
-Haha!To niemożliwe..Żyję w tobie!Jestem cały czas tuż obok..Nie poznajesz mnie,siostrzyczko?-W tym momencie,tuż przede mną pojawiła się..
-Maria!-Wrzasnęłam,zrywając się na równe nogi.
Kolejny koszmar..Jednak tym razem,za oknem,było już szarawo..Nastał świt..
-Maria?O czym ty mówisz..?-Powiedział Pablo,zaspanym głosem.
Znowu..Nie wiem,który raz z kolei,zalałam się łzami..Mój szloch nie ustawał.
-No chodź.-Mój przyjaciel,podszedł do mnie,biorąc mnie w ramiona..-To ci się tylko śniło..Nic z tego,nie wydarzyło się naprawdę..Jesteś bezpieczna..Połóż się..Za niedługo,będziemy musieli wstawać..Prześpij się jeszcze trochę..
Starałam się,spełnić "rozkaz" Pabla,ale tej nocy,nie zmrużyłam już oka.
___________________________________
Co się dzieje z Angie? ; )
Jak podoba się rozdział?
Piszcie! : *
Wiktoria
Świetny rozdział, pełen emocji♥
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Maria zaakceptuje decyzje Angie(np jej "związek" z Germanem) i będzie cieszyć się z jej szczęścia. Oby wszystko wróciło do normy!
CZEKAM NA NEXT ;-))
Dziękuję. ; *
UsuńHmm..Co do Marii..U mnie nic nie dzieje się bez powodu. ; ))
WiKaa
Oby się w miarę szybko pogodzili ! Cudny rozdział, jak zawsze :-)
OdpowiedzUsuńCzekam na pierwszy rozdział na blogu o Germim ♥
:***
Dziękuję. :)
UsuńJeśli chodzi o blog o Germanie,to pierwszy rozdział,pojawi się najprawdopodobniej w poniedziałek. ; ))
WiKaa
Super :) Czekam na next :>
OdpowiedzUsuńDziękuję. : *
UsuńWiKaa
super <33
OdpowiedzUsuńuuu..., Angie co się dzieje ?
czekam na next ;***
Dziękuję. ; *
UsuńBiedna Angeles,jeszcze dużo przejdzie. ; ))
WiKaa
Super ! :D Zapraszam do nas, niedługo nowy
OdpowiedzUsuńDzięki. :)
UsuńWłaśnie przeczytałam rozdziały u Was. ; ))
WiKaa
Rozdział bardzo fajny. Nie tak wyobrażałam sobie zachowanie Maryi :D
OdpowiedzUsuńZasnąć wtulona w pierś Pablita.. :3 Marzenie ♥
Czekam na next.
Dziękuję. ; )
UsuńHaha,Maria przeraża? ; D
Chyba tylko Ty jesteś zadowolona z rozwoju Pangie. ;D
WiKaa
Super rozdział <33
OdpowiedzUsuńNadrobiłam już wszystkie i oczywiście są boskie !
Zostałaś nominowana do Liebster Award.
Więcej informacji na :
http://kim-i-jack-czyli-moje-opowiadanie.blogspot.com/
Jej,dziękuję!; **
UsuńWiKaa