środa, 21 sierpnia 2013
Rozdział 32
Schowałam się w schowku na miotły..W sumie nie wiem,dlaczego wybrałam to miejsce na kryjówkę..Było najbliżej?
Siedziałam,wpatrzona w wiszący na drzwiach plakat.
"Amore,Amore,Amore ♥"
Już nie płakałam..Podpierając łokciem twarz,myślałam o słowach siostrzenicy-"Kochać to nie znaczy zawsze to samo.."Czy ja kochałam Pabla?Czy czułam "motylki w brzuchu",ciepło,wypełniające mnie od środka,miałam zawroty głowy..?
Sama siebie,nie rozumiałam..Byłam taka niezdecydowana..Jak mogłam wątpić w rzeczy,które powinny być dla mnie jasne,oczywiste..
Nagle rozległy się gromkie brawa,które przywołały mnie do rzeczywistości.
Przecież byłam nauczycielką.Nie mogłam sobie pozwolić na takie zachowanie..Znikanie i zostawianie uczniów,a w dodatku w tak ważnych chwilach.
Jak oparzona,wybiegłam ze składzika,pędząc za kurtyny..Na scenie,właśnie ustawili się aktorzy,zbierający głośne owacje i pochwały.Przed nastolatkami,stał Antonio,Pablo,Gregorio,Jackie i Beto.Brakowało tylko mnie.Gdy Pablo mnie zauważył,kiwną ręką,abym dołączyła.Szczerze mówiąc..bałam się.Kochałam muzykę,śpiew,ale jednak przerażała mnie ogromna publiczność,przed którą sama,występowałam nie raz.
Po chwili,którą poświęciłam na zachęcanie samej siebie,do kroku w przód,wyszłam na "arenę".
Lekko zdenerwowana,stanęłam obok przyjaciela.
-Panie,panowie,wszyscy zebrani!-Powiedział właściciel Studia do mikrofonu.-Na wstępie,z całego serca pragnę podziękować tak wspaniałej publiczności,za tak liczne przybycie.-Musiał zrobić przerwę,bo ponownie rozległy się oklaski.-Jest mi niezmiernie miło,że trud i wysiłek,jakie nasi uczniowie,włożyli w przedstawienie,został doceniony.Wspaniali,młodzi artyści,udowodnili,że stać ich na wiele.Cieszymy się,że musical,wszystkim się podobał.Mogę dodać,że scenariusze,zostały napisane przez tych oto młodych ludzi.Jestem wzruszony,że nasza wspólnota,otwarcie dąży do celu.Mamy dla państwa niespodziankę.To nie koniec występów!Za chwilę,zobaczą państwo studentów naszej szkoły w piosence,której przekaz odnosi się,do jej charakteru.Oddaje jej ducha oraz idee,którymi się kierujemy.Przed państwem,uczniowie Studia21 w piosence "Ven y Canta"!
Z szerokim uśmiechem,ustąpiliśmy miejsca dzieciakom,oczekując ich występu.
Światła ponownie przygasły.Paliły się tylko pojedyncze lampy,po bokach sceny..
-"Enciende tu equipo.."-Rozpoczą Leon.
-"Sube el volumen.."-Dołączył Thomas.
-"Para entender al mundo.Abre tu puerta grita en tu muro.Para encontrar el rumbo.."-Zaśpiewali:Napo,Andres,Naty,Ludmiła.
Po chwili,wszyscy,zaczęli tańczyć.Także publiczność,poderwała się do tańca.Cała widownia,kołysała się w rytm piosenki,lekko podskakując.Niektórzy nawet,próbowali podśpiewywać.Atmosfera była niesamowita..Szerokie uśmiechy,goszczące na twarzy widzów,przenikały zachwytem.Wszyscy byli oszołomieni talentem dzieciaków.
Ja także czułam dumę.Taką,o której mówił Antonio.Nie da się zerwać,tej więzi,którą wytworzyła się między nauczycielami,a uczniami,dzięki tyluletniej współpracy..Nie chciałam nawet myśleć o tym,że kiedyś będziemy się musieli rozstać,pożegnać..Nie chciałam tracić przyjaciół,których znalazłam w tych młodych ludziach..Jesteśmy,jak jedna,wielka rodzina..Czym jest przyjaźń?
-"Ven y canta,dame tu mano,cura tus heridas busca hoy tu melodía.."
Ta piosenka,zawsze wywołuje u mnie gęsią skórkę i ciarki na plecach,ale teraz,w tym szczególnym dniu,w tym szczególnym momencie,emocje sięgały zenitu.
Stojąc tak za kurtyną,wpadłam na szalony,nawet jak na mnie pomysł.Nie zastanawiając się nad swoimi myślami,zrobiłam krok w przód.Tyle wystarczyło,żebym znalazła się na scenie.
-"Ahora bien y canta..!-Przeciągnęłam,stając obok Francesci i równocześnie,próbując wbić się w choreografię,którą dzięki licznym próbom,doskonale znałam.
-"Piensalo en color es hoy.."-Po chwili,dołączył do mnie Pablo,a za nim Beto,Antonio,Rafa Palmer..O!I nawet Jackie oraz Gregorio się przyłączyli.
Wszyscy razem,tworzyliśmy jedną wielką rodzinę..Mieliśmy wzloty i upadki.Chwile cierpienia i chwile radości.Lecz wytrwaliśmy dzięki przyjaźni,wsparciu i wzajemnemu braterstwu.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak podoba się Wam przedstawienie? :D
Wiem,że rozdział jest nudny.Od 34,będzie działo się więcej i więcej.Zastrzyk emocji. ; )
Bardzo proszę,o komentarze,wyrażające konstruktywną,szczerą opinię.Proszę nawet tych,którzy nie mają tutaj kont.Chcę wiedzieć,co myślicie; co Wam się podoba,a co nie koniecznie.
Pozdrawiam! ; *
Wiktoria
PS.Zapraszam na nowy rozdział: Oczami Germana Castillo
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Cudny rozdział :-D ale brakuje mi Germangie :-(
OdpowiedzUsuńDziękuję. :)
UsuńNie chcę Cię dołować,ale do 34 rozdziału,raczej nie będzie ich za wiele..:c
Wiktoria
Brakuje mi GERMANGIE ! I nie strasz ty mnie !!!
OdpowiedzUsuńRozdział boski !
Spadam oglądać Ring ! Pa !
Dziękuję. ; )
UsuńGerman,pojawi się u mnie,ale jeszcze nie teraz. ;))
Świetny rozdział :)
OdpowiedzUsuńTaki... emocjonujący (fachowo powiedziane xD)
Czekam na next :**
Bardzo dziękuję. ; )
UsuńBrakuję mi Germangie też ! xD Albo przynajmniej Pangie.... HAHAHAH Gregorio na scenie a to zjawisko bardzo rzadkie ! :D Cudne czekam na next
OdpowiedzUsuńDziękuję. : *
UsuńJedna z tych par,pojawi się w kolejnym rozdziale. ; )
super <333
OdpowiedzUsuńAngie jaka odważna :D
czekam na next ;***
zapraszam do mnie: tomas-y-viola.blogspot.com
Dziękuję. :)
UsuńNa pewno Cię odwiedzę. :D
Nie mogę się doczekać 34 rozdziału :) Bardzo fajny rozdział, taki przyjemny. Czekam na kolejny z niecierpliwością ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa. ; *
UsuńNie jest wcale nudny. :)
OdpowiedzUsuńJest ciepły, przyjemny, wzruszający. Bardzo mi się podobał. :D
Cieszę się, że Angie postanowiła wyjść na scenę.
Dodaj szybko kolejny. ^^
Dziękuję,bardzo się cieszę,że przypadł Ci do gustu. ; )
UsuńPrzydał się taki odmienny rozdział czekam na kolejny ;) /Tyśka
OdpowiedzUsuńAaaaaaaaaa!Tyśka skomentowała mój rozdział!No,nie wierzę!Aż sobie,zapiszę w kalendarzu.xD
UsuńDziękuję. ; * ♥