niedziela, 18 sierpnia 2013

Rozdział 29


Widok był imponujący.Po przekroczeniu progu kuchni,moim oczom ukazał się stół,okryty herbacianym obrusem,na którym leżały różne smakołyki.Od słodkości,po bardziej wytworne dania.
-Kiedy ty..Kiedy zdążyłeś to przygotować?-Zapytałam nie dowierzając.
-Ma dame.Proszę siadać i o nic nie pytać.To magia.-Powiedział Pablo,z francuskim akcentem, czym,ująwszy moją dłoń,zaprowadził mnie do stołu.Usiadłam na krześle,które szarmancko,odsunął mi przyjaciel.-Bon Appétit.-Uśmiechną się,zajmując miejsce,po drugiej stronie.
Zachwycona,nie mogłam oderwać wzroku od tych wszystkich różności.
-Coś nie tak?
-Nie..Przeciwnie..-Rzuciłam,wyrwana z amoku.-Smacznego..
Jedliśmy w milczeniu z dziwną radością,wiszącą w powietrzu.Czułam się dobrze.Zdecydowanie.Co chwilę zerkałam na Pabla,który,ani na moment,nie przestawał się we mnie wpatrywać..Gdy nasze spojrzenia,napotykały się,kąciki moich ust,automatycznie wędrowały do góry..Przez chwilę zapomniałam o..Germanie...
Mój dobry nastrój,wyparował..Spochmurniałam i spuściłam głowę..Czy zaczęło mi go brakować?Czy żałuję podjętej decyzji..?
-"Angie!Otrząśnij się,kobieto!Jesteś teraz z Pablem!"
No właśnie..Czy my..Czy my wógle tworzymy związek?
Szybko skończyłam śniadanie i dziękując za wspólny posiłek,zamknęłam w "swoim pokoju".
Przymknęłam powieki,lecz zaraz szybko,otworzyłam oczy,nie dając sobie pozwolić na sen.Bałam się..Bałam się kolejnego koszmaru.Aby mieć pewność,że nie usnę,sięgnęłam po jedną z leżących na biblioteczce książek.
Wygodnie,usadowiłam się na łóżku i okryłam kocem,zatapiając się w treści..

Tym razem,znajdowałam się na jakimś deptaku pełnym ludzi..W tłumie,mignęła mi twarz Pabla.Od razu,pobiegłam w jego stronę.Niestety po krótkiej chwili,zabrakło mi tchu..Wtedy,pojawiła się.. Jade..Podeszła do mojego przyjaciela,wymieniając z nim uśmiech..Chciałam do nich podejść,lecz stopniowo,zaczęłam zmieniać się w kamień.Moje ciało,przeraźliwie szczypało i piekło..
-Pablo!-Próbowałam krzyczeć,ale skończyło się na zdławionym szepcie.
Niespodziewanie,z naprzeciwka nadszedł German..Jego spotkanie z moim przyjacielem,było nieuniknione..W końcu,doszło do konfrontacji..Kłócili się..
-"Kocham ją"-Obijało mi się o uszy.Na przemian,słyszałam te słowa z ust obu mężczyzn..
Wtedy,obraz,kolejny raz się rozmazał.Teraz,stałam nad czyimś grobem.Dookoła,były pola i lasy..
Mimo silnych starań,nie potrafiłam odczytać,widniejącego na nagrobku napisu..Po czasie,udało mi się przeczytać tekst,wyryty pochyłym drukiem.

                                               "Pablo Galindo

                                Zmarł przez wyrzuty sumienia"
                         

Ogarnęło mnie przerażenie.Jeszcze większe,niż dotychczasowe.

Wtedy kamienny głaz,przełamał się w pół i zaczął pękać.Spośród szczelin,wypływała krew,której początkowo,mały strumyczek,przerodził się w potok..Krwista rzeka,zaczęłam pochłaniać wszystko dookoła,łącznie ze mną..

-Pomocy!!
Otworzyłam oczy..Nie znajdowałam się na cmentarzu,ani łące,ani nigdzie indziej..Byłam w pokoju..W domu Pabla..Przyjaciela..Który żył..Z którym połączyło mnie coś więcej,niż braterska więź.
Jak z procy,wystrzeliłam,ze swojej sypialni.
-Pablo!Pablo!-Krzyczałam,rozglądając się po mieszkaniu..Niestety nigdzie,nie zastałam mężczyzny..Za to na kuchennym blacie,dostrzegłam małą karteczkę.

                                                     
                                                       Angie!
                                                                          Byłaś zmęczona nocnymi przygodami,nie chciałem Cię budzić.
                                                       Jestem w Studiu.Muszę dopilnować przygotowań.
                                                                         Wstąpię po Ciebie,godzinę przed musicalem. 
                                                                          Twój Pablo.


Do przedstawienia,zostały 3 godziny.Postanowiłam zażyć,uspakajającej kąpieli.Nalałam do wanny wody,po czym zanurzyłam się w ciepłej cieczy..Moje ciało otulała biała piana,która z biegiem czasu,zaczęła znikać.
Dla wyciszenia,zaczęłam nucić "En mi mundo"..
Pamiętam,jak pewnego wieczoru,razem z Germanem i Violettą,zebraliśmy się w salonie,wspólnie śpiewając..Mój szwagier grał na fortepianie,a ja i jego córka,śpiewałyśmy..
Łagodne dźwięki piosenki,odprężały i dawały poczucie swobody..Zresztą każdy utwór,sprawiał,że mogłam poczuć się wolna.
Ta kompozycja,w wykonaniu Germana,stała się prawdziwym cudem..Kryształową,okazałą,perłą,na dnie oceanu rozpaczy..Koiła wszelkie rany..Dzięki niej zanikał ból..A dzięki mojej rodzinie,stawał czas..
-Angie?Już jestem!-Krzykną Pablo,wchodząc do mieszkania i tym samym,odrywając mnie,od zbędnego myślenia.
-Ttak?Jestem w łazience!Już wychodzę!-Jak oparzona wyskoczyłam z wanny.-"Ile czasu tu spędziłam?"
Leżąca na umywalce komórka,poinformowała mnie,że w łazience,przesiedziałam 2 godziny..
Wspomnienia,tak mnie pogrążyły,że nawet pochłodniała woda,nie przywróciła mnie do porządku.
Wytarłam się ręcznikiem i ubrałam,w wybrane wcześniej ubrania.
-Jestem gotowa.-Rzekłam do przyjaciela,wchodząc do kuchni,gdzie się znajdował.-Jak w Studiu?Wszystko gotowe?
-Tak,jestem dobrej myśli.To będzie wielkie wydarzenie.Niektórzy rodzice,już zaczęli się schodzić do teatru.
-Chwila..To,nie będą tylko zaproszeni goście i ci,którzy wykupili bilety-Zapytałam,otrzeźwiona,informacją,że na spektaklu,mogę natknąć się na Germana.
-No tak..To oczywiste.Rodziny uczniów,mają bezpłatny wstęp.-Słowa przyjaciela,sprawiły,że moje serce przyśpieszyło.

Czyli to już pewne..Nie tylko,będę musiała wyjaśnić zaistniałą sytuację Violetcie,ale też spotkać się z mężczyzną,którego definitywnie nie chciałam oglądać..

_________________________________
Hmm..Przygotowuję Was do tego przedstawienia już parę rozdziałów. :D
Mam nadzieję,że nie jesteście źli.

Wiktoria

12 komentarzy:

  1. super! <3
    nie jestem zła, ale w następnym ma być już przedstawienie :D
    czekam na next ;**

    zapraszam do mnie: tomas-y-viola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Hah,kolejny rozdział jest już gotowy. ; )

      WiKaa

      Usuń
  2. nie jesteś w polecanych blogach u julki i b

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha..Ja na siłę nie staram się tam "wbić".Tytuł tego gadżetu brzmi:"Polecane blogi",więc tzn.,że te,które czytają..
      Nie wiem,co ma mi dać ta informacja?Bo tak siedzę i się zastanawiam i ani mi nie ubyło,ani nie przybyło..

      WiKaa

      Usuń
  3. mr... W koncu sie spotkaja ^_^ Dobry rozdzial czekam na next sry za bledy pisze z komorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhyhyhyhyy,wielki powrót Germana?A może ojciec Violetty,zostanie w domu? ; )Odpowiedź już jutro! :)

      WiKaa

      Usuń
    2. wez nawet nie pisz ze zostaje w domu ! nie strasz xd

      Usuń
    3. Hahaha,dowiesz się jutro. :)

      WiKaa

      Usuń
  4. Mi to tam nie przeszkadza, ważne że przez chwilę było Pangie.! Ot co!
    A ja zapraszam do siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah,Pangie rozkwita.:) Nie wszyscy są z tego zadowoleni,ale cóż. ; )

      WiKaa

      Usuń
  5. Superrrr rozdział *-*
    Czekam na next ! :D

    OdpowiedzUsuń