Momentalnie się otrząsnęłam.Przede mną znowu siedział Pablo..Jego wyraz twarzy,mówił sam za siebie..
-Jja..Nie..Zamyśliłam się..Znaczy..Chyba za dużo tego wina..-Ratowałam się..
-Hmm..To był rzeczywiście ciężki dzień..-Na szczęście Pablo,nie drążył tematu mojego szwagra.-Opocznij.
Posyłając mu wymuszony uśmiech,dokończyłam kolację i dziękując mężczyźnie za posiłek,skierowała się do łazienki.
Idąc korytarzem,odruchowo,zerknęłam w lustro,wiszące przy drzwiach.W szklanym przedmiocie,migną mi zarys dwóch postaci..Jedną byłam ja,a drugą..?
Aby upewnić się,że nie zwariowałam,cofnęłam się,parę kroków do tyłu.Tym razem,moim oczom,ukazała się jedynie blada kobieta z rozczochranymi włosami i zmęczonymi oczami.
Uspokojona,pchnęłam drzwi do łazienki,zamykając je na klucz i usiadłam na klapie od ubikacji.
Dlaczego taka jestem?Jakie uczucia mi towarzyszą?Nawet na te pozornie,proste pytania,nie znałam właściwej odpowiedzi.
Jeszcze raz spojrzałam na swoje odbicie w lustrze nad umywalką.
Na mojej głowię,kłębił się jeden,wielki kołtun.Próbowałam go rozczesać,jednak,gdy uniosłam rękę do góry,ta zamarła mi w bezruchu.Za moimi plecami,coś się poruszyło.Zobaczyłam,jakiś cień..Dziwny kształt..
Przestraszona,gwałtowanie się odwróciłam.
-"Może tylko mi się wydawało?"-Przerażona,nie potrafiłam się poruszyć.Nie mogłam,wypowiedzieć żadnego słowa..Nie mogłam nawet krzyknąć,pisnąć..Dłonie,zaczęły mi drżeć,a serce i oddech,przyspieszyły..Poczułam piekielne szczypanie oczu..Coś wypalało je od środka..Słyszałam ciche tąpnięcia,które z każdą chwilą,przeradzało się w coraz szybszy stukot..Moje serce zamarło..przede mną stał mały chłopiec..Miał może z dziesięć,dwanaście lat..Ciemne,kruczoczarne włosy,sięgające za ucho i śniada cera,wyglądały,jak wycięte z czarno-białego horroru kadry..
-Angeles-Powiedział cienkim głosikiem.-Widzisz mnie?
-"Czy ja całkiem oszalałam?"
-Nie..Nie oszalałaś..-"Czy on słyszał moje myśli?"-Doskonale wiem,co dzieje się w twojej głowie..
-"Powinnam się leczyć.."
-Nie myśl o głupotach,moja droga..Nie poznajesz mnie?
Na każdą moją myśl,nadchodził odzew.
-Tego nie powiedziałam..Czarek..-Och,czyli jednak mnie pamiętasz..-Uśmiechną się.
-Czego chcesz?-Rzuciłam oschle.
-Czego chcę?Zostawiłaś mnie..Odtrąciłaś..Ale po tylu latach,ja wróciłem..
-Po co?!
-Och,Angeles..Ja się nie gniewam..Jestem tu,żeby ci pomóc..
Chłopiec,widocznie mnie nie słuchał,ustając uparcie,przy swoich argumentach.
-Ale ja nie potrzebuję twojej pomocy,nie rozumiesz?!
-Moja droga..Jak to nie..?Nie pamiętasz już naszych beztroskich zabaw?Wspólnych spacerów?Błąkania się między łanami złocistego zboża?Zapachu skoszonej trawy..?Blasku słońca w jeziorze..?Smaku mleka,prosto od krowy..?
Przymknęłam oczy..Myślami,przeniosłam się do rodzinnej wioski..Do rodzinnego domu..Przypomniałam sobie,jak będąc dzieckiem,wymykałam się rodzicom i przychodziłam na pole,pełne maków i chabrów..
Wiatr,delikatnie muskał moje policzki i porywał błękitne kokardki z moich warkoczy..
Siedząc godzinami,pod rozłożystą topolą,plotłam wianki i trzcinowe koszyczki..
Gdy słońce,chowało ostatnie promienie,a ptaki,otulały małe skrzydłami,wpatrywałam się w czerwono-różowe niebo..Wtedy obok mnie,siadała Maria..Opierałam głowę,na jej kolanach,okrytych zazwyczaj białą,zwiewną sukienką..Nuciła mi piosenkę,o uciekającym króliku,który na końcu lasu,odnajdywał polanę,pełną muzyki,kwiatów i szczęścia..
Gdy pod wpływem jej spokojnego,melodyjnego głosu,usypiałam,łaskotała mnie po twarzy źdźbłem trawy lub końcówką warkoczyka..
-Och,Angeles..Teraz nie o tym..-Od wspomnień,oderwał mnie Czarek.-Pamiętasz nasze zabawy?Jak kołysałem cię na huśtawce..Byłem przy tobie,gdy inne dzieci cię opuszczały..Jestem twoim przyjacielem..Zawsze byłem..Nie zostawiłem cię,jak pozostali..Czuwałem nad tobą dzień i noc..Miałaś mnie zawsze,kiedy tylko zapragnęłaś..A któregoś razu,co?Za sprawą,jakiegoś mężczyzny,zerwałaś zemną tę więź..
-Nie jakiegoś..To był psycholog..On mi pomógł..
-Bzdura!W niczym ci nie pomógł!Tylko odciągną cię ode mnie!Ale ja się nie obraziłem..Zawsze byłem przy tobie..Teraz,gdy potrzebujesz pomocy,ja ci ją dam..
-Angie?Angie,wszystko gra?-Pod drzwiami łazienki,stał Pablo.
-Ttak..-Po raz pierwszy,udało mi się,wydobyć z siebie,głośniejszy dźwięk.
-Na pewno?-Mężczyzna,musiał wyczuć przerażenie w moim głosie.
-Oczywiście..
Znowu popatrzyłam przed siebie,jednak Czarek zniknął..-"A może,to było tylko kolejne przewidzenie?"
Mimo wszystko,lekko wystraszona,szybko wzięłam pod prysznic i skulona,schowałam się pod kołdrą,w swoim pokoju,usilnie,próbując zasnąć.Niestety przez strach i niepokój,które mi doskwierały,brama do krainy snu,była dla mnie zamknięta.
Nagle,przypomniałam sobie o bardzo ważnej,kluczowej rzeczy.
Wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do salonu,gdzie obecnie,znajdowała się sypialnia,"mojego chłopaka".
-Hej..-Powiedziałam,widząc,że Pablo jeszcze nie śpi.
-Hej..-Uśmiechną się,odkładając,czytaną książkę.-Wiem,że kolejny raz się powtórzę,ale wszystko w porządku?
-Mhm..-Wybąkałam,siadając obok mężczyzny.-Nie mogłam zasnąć,więc postanowiłam,że do ciebie zajrzę.
Nie chciałam,wspominać o Czarku..Moim "przyjacielu" z dzieciństwa,który według moich rodziców oraz specjalistów,do których mnie zabierali,był tylko urojeniem..Wymyśloną,nieistniejącą osobą..Nikt nie chciał wierzyć w moje słowa,które uchodziły w oczach dorosłych za brednie..
Pablo,wiedział o moich problemach w młodości..O tym,że uchodziłam za dziwadło..Że wszyscy,odwracali się plecami,od małej,dziwnej dziewczynki,która zamiast,spędzać czas z rówieśnikami,grając w klasy,przesiadywała nad jeziorem w odosobnieniu..Zawsze,byłam "inna"..Zawsze,odstawałam od dzieci w moim wieku..
___________________________________________________________
Hej! :)
Czy postać Czarka,jest dla Was jasna,czy mam wytłumaczyć kim on jest? ; )
Piszcie śmiało i przygotujcie się na powrót Germana!
Wiktoria
Rozdział super! Jak fajnie usłyszeć że German powraca :-D
OdpowiedzUsuńDziękuję. ;)
UsuńGermi,pojawi się u nie już jutro.:)
Super ! Ale Angie, jako dziwadło... Hem... smutno mi i płakać mi się chce ! Czekam niecierpliwie na Germusia ♥ Hihi !
OdpowiedzUsuńDziękuję,ale nie płacz.:*
UsuńHaha,Germi powraca.:)
super rozdział ale jak go nazwałaś tak jak mojego kolege z huru i to wnerwiającego XD
OdpowiedzUsuńz niecierpliwością czekam na nexta
Hahah,oj Czaruś.^^ Ale czy ta postać jest zrozumiała,czy mam wyjaśnić kim jest?
UsuńZrozumiała :-D
UsuńTo dobrze.:)
Usuńsuper <333
OdpowiedzUsuńAngie jak dziwadło :O
czekam na next ;***
wpadnij do mnie ;)
Dziękuję.^^
UsuńCzyżby Angie oszalała? ; )
Jak dla mnie Czarek jest spoko xdd Fajny rozdzialik czekam na kolejnego :3 Powraca sierota yeah ! xd
OdpowiedzUsuńDziękuję.:)
UsuńAle czy wiadomo kim on jest? :c
No i tak.Germi już niedługo się pojawi ^^
Wyjaśnij mi,wolę dla pewności żebyś wyjaśniła kim jest Czarek
UsuńRozdział,dodam po północy.Przed nim,wyjaśnię,kim jest Czarek i jaką mniej-więcej,odegra rolę w moich opowiadaniach.:)
UsuńJa tam ogarniam ^-^
UsuńEpic! Best powrót Ever! Sierota powraca! Jupi ^^ xD Swietny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję.:)
UsuńWielki powrót Germana,już wkrótce! ; )
Ukaże się dzisiaj rozdział?
OdpowiedzUsuńUkazał się.^^
UsuńPrzecież cb ciągle czekam na next i swych książek nie czytam ;dd /tyśka
OdpowiedzUsuń