To był trudny temat,dlatego żadna,nie chciała go poruszać.
Podczas lekcji,szlifowałam z uczniami piosenki na przedstawienie,które miało się odbyć,już za dwa dni.Wszyscy byli bardzo podekscytowani zbliżającym się wydarzeniem,dlatego próby,odbywały się bez przeszkód.Nawet Ludmiła,nie stwarzała problemów i współpracowała z innymi.
Dzień w szkole,minął mi bardzo szybko.Mimo sytuacji w domu,starałam się skupić na prowadzeniu zajęć i nie przejmować decyzją Germana..Chociaż przychodziło mi to opornie..
Podczas lekcji,szlifowałam z uczniami piosenki na przedstawienie,które miało się odbyć,już za dwa dni.Wszyscy byli bardzo podekscytowani zbliżającym się wydarzeniem,dlatego próby,odbywały się bez przeszkód.Nawet Ludmiła,nie stwarzała problemów i współpracowała z innymi.
Wszystko szło,jak po maśle. Przynajmniej w Studiu..
-Czyli wszystko jest tak jak chcieliśmy?Dobrze.Tak,teraz ja.-Kiedy weszłam do pokoju nauczycielskiego,Pablo znowu z kimś rozmawiał.Jednak na mój widok,pospiesznie,zakończył rozmowę.-Będziemy w kontakcie.Cześć.
-Wszystko gra?Dlaczego rozłączyłeś się,gdy weszłam?-Zapytałam zdziwiona.
-A nic,nic.To nieważne,powiedz lepiej,co u ciebie?Wyglądasz na niewyspaną i smutną.-Pablo szybko zmienił temat.
-Źle spałam.-Wlepiłam wzrok w buty,aby mężczyzna,nie zauważył moich spuchniętych oczu.
-Angie..-Pablo popatrzył na mnie z politowaniem.-Znam cię nie od dziś i dobrze wiem,kiedy kłamiesz.
No,tak.Koga ja próbuję oszukać?
-Jade..wróciła do domu.-Wyjaśniłam,nie wspominając o ojcu Violetty.
-German pozwolił jej wrócić?!-Zapytał mój przyjaciel z niedowierzaniem i...nutką radości?
-Yhy..-Wciąż,nie podnosiłam głowy,a po moim policzku,spłynęła pojedyncza łza.
-No chodź.-Przytulił mnie.-Nie chce mówić, "A nie mówiłem".
Ciepły uścisk Pabla,sprawił,że poczułam się nieco lepiej.
-Dobra..-Wstałam.-Nie będę się nad sobą użalać.
Poprawiłam żakiet i włosy,po czym,posyłając Pablu słaby uśmiech,wyszłam z sali.
-Poczekaj,odprowadzę cię!-Krzyknął dyrektor Studia,doganiając mnie w holu.
-A ty nie masz przypadkiem teraz lekcji?-Spytałam ironicznie.
-Mam,ale jeśli spóźnię się kilka minut,to nic się nie stanie-Odpowiedział z głupawym uśmieszkiem.
Nic więcej nie powiedziałam.Pablo,objął mnie ramieniem i ruszyliśmy w stronę domu Castillo.
Szliśmy,tak jak rano,ja i Violetta-w milczeniu.
Nagle,Pablo zatrzymał się i ruszył w innym kierunku,zostawiając mnie samą.Nie zastanawiając się nad jego zachowaniem,przysiadłam na ławce.Po chwili,mój przyjaciel,wrócił z dwoma lodami.
-Proszę.-Podał mi wafelek,w którym znajdowała się truskawkowa i czekoladowa gałka.-Takie,jak lubisz.Słodycze,pobudzają hormony szczęścia.
-Dziękuję.-Zabrałam się za swoją porcję.
W chwili,gdy miałam już,polizać górną gałkę,mężczyzna pchną moją dłoń,sprawiając,że lód,pozostawił pod moim nosem "wąs".
-Ej!A masz!-Nie pozostałam mu dłużna.Bananowa gałka z rożka Pabla,wylądowała na jego czole.Bawiliśmy się,jak dzieci,śmiejąc się w głos.Gdy się uspokoiliśmy,wyciągnęłam chusteczkę i otarłam twarz.To samo zrobił mój przyjaciel.
-Muszę wracać.Czeka mnie jeszcze lekcja z Violettą.
Czysta i..no,niekoniecznie najedzona,ruszyłam w stronę domu.
Przez resztę drogi,rozmawialiśmy już swobodnie.Pablo sprawił,że odrobinę się wyluzowałam.
Stojąc przed budynkiem,gdzie mieszkałam,zauważyłam,że German właśnie wrócił i przygląda się nam z ukrycia.Pod wpływem emocji,złapałam Pabla za szyję i pocałowałam.Kątem oka,spostrzegłam,że mój szwagier wciąż się na nas patrzy,dlatego pocałunek,przeradzał się w coraz bardziej namiętny.
Z jakiegoś powodu,chciałam,żeby German cierpiał.Żeby poczuł,to samo,co ja..
Po chwili,oderwałam się od Pabla.W tym samym momencie,ojciec Violetty,zniknął za ogrodzeniem.
Mimo,że osiągnęłam swój cel,zadanie bólu Germanowi,nie sprawiło,że poczułam się lepiej.Wręcz przeciwnie.Ogarnęło mnie poczucie winy i wstyd.Nie tylko ze względu na niego,ale i mojego przyjaciela,którego w perfidny sposób wykorzystałam.
-Przepraszam,idź już.-Szepnęłam,do Pabla i idąc w ślad za szwagrem,poszłam do domu.
No,tak.Koga ja próbuję oszukać?
-Jade..wróciła do domu.-Wyjaśniłam,nie wspominając o ojcu Violetty.
-German pozwolił jej wrócić?!-Zapytał mój przyjaciel z niedowierzaniem i...nutką radości?
-Yhy..-Wciąż,nie podnosiłam głowy,a po moim policzku,spłynęła pojedyncza łza.
-No chodź.-Przytulił mnie.-Nie chce mówić, "A nie mówiłem".
Ciepły uścisk Pabla,sprawił,że poczułam się nieco lepiej.
-Dobra..-Wstałam.-Nie będę się nad sobą użalać.
Poprawiłam żakiet i włosy,po czym,posyłając Pablu słaby uśmiech,wyszłam z sali.
-Poczekaj,odprowadzę cię!-Krzyknął dyrektor Studia,doganiając mnie w holu.
-A ty nie masz przypadkiem teraz lekcji?-Spytałam ironicznie.
-Mam,ale jeśli spóźnię się kilka minut,to nic się nie stanie-Odpowiedział z głupawym uśmieszkiem.
Nic więcej nie powiedziałam.Pablo,objął mnie ramieniem i ruszyliśmy w stronę domu Castillo.
Szliśmy,tak jak rano,ja i Violetta-w milczeniu.
Nagle,Pablo zatrzymał się i ruszył w innym kierunku,zostawiając mnie samą.Nie zastanawiając się nad jego zachowaniem,przysiadłam na ławce.Po chwili,mój przyjaciel,wrócił z dwoma lodami.
-Proszę.-Podał mi wafelek,w którym znajdowała się truskawkowa i czekoladowa gałka.-Takie,jak lubisz.Słodycze,pobudzają hormony szczęścia.
-Dziękuję.-Zabrałam się za swoją porcję.
W chwili,gdy miałam już,polizać górną gałkę,mężczyzna pchną moją dłoń,sprawiając,że lód,pozostawił pod moim nosem "wąs".
-Ej!A masz!-Nie pozostałam mu dłużna.Bananowa gałka z rożka Pabla,wylądowała na jego czole.Bawiliśmy się,jak dzieci,śmiejąc się w głos.Gdy się uspokoiliśmy,wyciągnęłam chusteczkę i otarłam twarz.To samo zrobił mój przyjaciel.
-Muszę wracać.Czeka mnie jeszcze lekcja z Violettą.
Czysta i..no,niekoniecznie najedzona,ruszyłam w stronę domu.
Przez resztę drogi,rozmawialiśmy już swobodnie.Pablo sprawił,że odrobinę się wyluzowałam.
Stojąc przed budynkiem,gdzie mieszkałam,zauważyłam,że German właśnie wrócił i przygląda się nam z ukrycia.Pod wpływem emocji,złapałam Pabla za szyję i pocałowałam.Kątem oka,spostrzegłam,że mój szwagier wciąż się na nas patrzy,dlatego pocałunek,przeradzał się w coraz bardziej namiętny.Z jakiegoś powodu,chciałam,żeby German cierpiał.Żeby poczuł,to samo,co ja..
Po chwili,oderwałam się od Pabla.W tym samym momencie,ojciec Violetty,zniknął za ogrodzeniem.
Mimo,że osiągnęłam swój cel,zadanie bólu Germanowi,nie sprawiło,że poczułam się lepiej.Wręcz przeciwnie.Ogarnęło mnie poczucie winy i wstyd.Nie tylko ze względu na niego,ale i mojego przyjaciela,którego w perfidny sposób wykorzystałam.
-Przepraszam,idź już.-Szepnęłam,do Pabla i idąc w ślad za szwagrem,poszłam do domu.
_________________________
Pokłócone Gemangie,chciwa strona Angie..
I jak? ; )
Wiktoria
Pokłócone Gemangie,chciwa strona Angie..
I jak? ; )
Wiktoria
Oj pożałujesz !
OdpowiedzUsuńHeh ... głupia Jade !
Rozdział ekstra :-D
Oj tam,oj tam. :D
UsuńDziękuję. : *
Kaa.
PS.W tej chwili dodaj nowy rozdział!:D
UsuńJestem niesamowicie ciekawa,kto nie przeżył operacji! ; ))
Kaa.
Do godziny dodam xd jeszcze wprowadzam poprawki i dopisuję !
UsuńAle ja chciałam już się kłaść spać! : o
UsuńNo nic,będę czekać.
Kaa.
A jutro mam wstać o 7..: (
Zgaduję że to Pablo jakoś zmówił się z Jade żeby Angie była z nim i znienawidziła GERMUSIA :( xD
OdpowiedzUsuńGermuś. :D
UsuńHahahaha,to zgaduj. ; ))
Kaa.
PS.Nic się nie stanie,jak Germuś trochę pocierpi. ;) Właśnie skończyłam pisać rozdział,za który mogę,ładować się do trumny. ;D
No to się ładuj ! Bo wywnioskowałam że będzie źle ! :D Wbijaj się w jakąś sukienkę i przyszykuj się na śmierć powolną i bolesną ^^ Zapraszam do mnie, next już jest xD
UsuńW każdym razie,nie za wesoło.. :)
UsuńByłam już u Ciebie i groźby pod moim adresem,dotyczą również Ciebie i Twojego 64 rozdziału! ; ))
Kaa.
Angie4ever a wiesz, że ja tak samo jak Ty podejrzewam Pablo i Jade? XD
UsuńDziewczyny co z Wami, czemu mi to robicie? :-(
Kaa. Twój rozdział w którym nie będzie wesoło? Ej co to znaczy? XD Tak samo Angie4ever! Ten Twój 64 rozdział... Hahaha! ^^
Żal mi Angie... Źle zrobiła całując Pablo! Ach...
Czekam na następny świetny rozdział. :3
~Ans
Te moje tajemnice. xD
UsuńHaha,chodzi mi o to,że trochę się pokomplikuje. ;)
Kaa.
masz trumne już na 100 % fajny rozdział ciekawe jaki rozdział napisałaś że możemy cie pakować do trumny pewnie coś z esmeraldą czekam na nexta
OdpowiedzUsuńA kto opublikuje kolejne? ; D
UsuńKaa.
super <333
OdpowiedzUsuńhaha Angie ;D
czekam na next ;***
Dziękuję. :D
UsuńKaa.
Z jednej strony smutno mi że Germangie nie są razem
OdpowiedzUsuńale też cieszę się, że Angie sprawiła Germanowi ból
buahahahahahaha XD
Też bym się tak zachowała, gdyby ktoś kogo kocham był z kimś innym ;)
Hahah,przebiegła Angie .; ))
UsuńKaa.